Za sprawą pańskiej klientki od kilku dni cała Polska żyje sprawą trollowania sędziów nieprzychylnych władzy. Zna ją już niemal cała Polska. Jak mamy nazywać pańską klientkę? Emilia, Emilka, Emilia S?

Pozostańmy przy Emilii S.

Wydane przez nią oświadczenie odbiło się szerokim echem. To pan jej to doradził?

Nie. To nie był mój pomysł. Rola pełnomocnika nie polega na namawianiu do czegokolwiek. Akurat pani Emilia to oświadczenie spisała we wtorek wieczorem, kiedy uaktywnił się jej mąż.

W jaki sposób?

Mąż wysłał list do Onetu, w którym dyskredytuje swoją żonę.

Kobieta pisze w oświadczeniu, że przeprasza tych, których hejtowała, i że robiła to dla dobra Polski. Co sprawiło, że zmieniła zdanie?

Oczekiwania ze strony sędziów, z którymi współpracowała w Ministerstwie Sprawiedliwości.

To dlaczego w ogóle podjęła współpracę?

Autopromocja
Real Estate Impactor

Gala wręczenia nagród liderom w branży nieruchomości

ZOBACZ RELACJĘ

Wiąże się to z jej sytuacją osobistą, rodzinną. Jej mąż jest sędzią. Doskonale wiedział, jak wykorzystać swoją przewagę.

Brała pieniądze z MS?

Co do tego nie było porozumienia. Ta współpraca rozpoczęła się w 2016 r. Emilia S. została do niej wciągnięta. Na początku nie było to związane z jakąkolwiek gratyfikacją. Kiedy zaczęły się jej problemy w życiu rodzinnym i została pozbawiona środków do życia, poprosiła o wsparcie finansowe. Wówczas została zorganizowana zrzutka. Nie wiem, czy były to pieniądze z MS czy prywatne. To były jednak tak niskie kwoty, że w żaden sposób nie można powiedzieć, że było to wynagrodzenie.

A kiedy słyszy, że jest niewiarygodna?

Jest rozczarowana i rozgoryczona. Ona przyjęła odpowiedzialność za swoje zachowania. Jej współpracownicy mają z tym problem.