Przyznam jednak, że ten „szybki kurs interpretacji stylów", jak brytyjska stylistka i krytyk Fiona Ffoulkes nazwała swój tom Jak czytać modę, jest wyjątkowo przydatny i, co tu ukrywać, sympatyczny w swej bezpretensjonalności.
To przewodnik adresowany do wszystkich, którzy stylowi gotowi są poświęcić nieco czasu. Bo choć czytać mamy „modę", to poznać powinniśmy wpierw „styl" – a zatem poczytać nieco o historii (z pewnością się nie znudzimy, bo wstępy do poszczególnych rozdziałów są krótkie) i z uwagą przypatrzyć się obrazkom. Wraz z opisami stanowią elementy składające się na naukę stylu.
Warto im się przyjrzeć, może nawet zapamiętać: białe skarpetki, panowie, nosi bohema do fantazyjnie luksusowych ubiorów, nie wkładamy ich do sandałów... Zwracam uwagę, że moda tu prezentowana jest z górnej półki, modelki i modele to ludzie młodzi i piękni. Naśladownictwo wzorów dozwolone, a jakże, ale nie zapominajmy o istotnej granicy między twórczą interpretacją a ośmieszającym powtórzeniem. Ach, te nieszczęsne białe skarpetki...
Obrazków w tym poręcznym, kieszonkowego niemal rozmiaru tomiku nie brakuje, Niektóre budzą wzruszenie i zachwyt: Grace Kelly w gładkiej koszuli i spodniach do pół łydki wygląda niedościgle. Bez znaczenia jest fakt, że w latach 50. była podziwianą celebrytką (to słowo nie było jeszcze wtedy w użyciu), zaś po jej śmierci ogłoszona została ikoną lat 50. Grace Kelly miała styl, po prostu.
Grzegorz Sowula
Fiona Ffoulkes
Jak czytać modę
przekład Agnieszka Spiegelhalter
Arkady, Warszawa 2011
s. 256, ISBN 978-83-213-4691-5