Wczoraj do wojewódzkiego konserwatora zabytków wpłynął taki wniosek od Towarzystwa Przyjaciół Warszawy.
– Chcemy, by konserwator z urzędu rozpoczął procedurę wpisania do rejestru terenów przylegających do Łazienek, między ulicami Belwederską, Gagarina, Czerniakowską, Szwoleżerów i Agrykola – mówi Lech Królikowski z TPW.
Ma to być sposób, który pomoże uniknąć niekontrolowanego zabudowywania apartamentowcami bezpośredniego sąsiedztwa zabytkowego parku. Szczególnie – zdaniem społeczników – należy chronić tereny dawnych zabudowań wojskowych wokół. Jeden z nich, Dom Pułku Huzarów, czyli stuletnie carskie koszary, inwestor niedawno zrównał z ziemią.
– Nawet jeśli miastu uda się pozbawić inwestora tej działki, to kiedyś i tak zostanie ona sprzedana. I jakiś deweloper będzie mógł już tam stawiać, co chce – zwraca uwagę historyk sztuki i konserwator Kazimierz Sztarbałło.
Część działek obok koszar to wciąż tereny m.in. BOR i straży pożarnej. – Ale kiedyś te działki też zostaną kupione przez inwestorów. Domy z widokiem na Łazienki to intratny biznes – ocenia Królikowski. – Dlatego zawczasu trzeba określić, co tam wolno budować.
„Jedynie wpis do rejestru gwarantuje, że wartości historyczne i architektoniczne będą musiały być przedłożone nad doraźny interes inwestorów, którzy chcieliby tam stawiać wieżowce i apartamentowce" – napisali członkowie towarzystwa we wniosku.
Wojewódzki konserwator jest pozytywnie nastawiony do pomysłu. – Nie znam jeszcze wniosku, ale oczywiście zbadamy argumenty i w ciągu miesiąca podejmiemy decyzję, czy rozpoczynamy postępowanie zmierzające do ochrony tego terenu. To chyba słuszna idea – mówi nam konserwator Rafał Nadolny.
Ale jak się okazuje, nie tylko teren wokół Łazienek trzeba chronić przed zabudową. Społecznicy alarmują, że na dziedzińcu Starej Pomarańczarni ma powstać szklany pawilon – ironicznie nazywany już „bankietownią". – To byłaby ingerencja w zabytek! – ostrzega Sztarbałło.
– To nieuzasadniona złośliwość – ripostuje dyrektor Łazienek Tadeusz Zielniewicz. Przyznaje, że ma plan zadaszenia dziedzińca przy oranżerii.
– Ale ma to być pomieszczenie, do którego przeniesiemy m.in. palmy. W magazynach mamy też 1,2 tys. rzeźb, które można by wyeksponować. Dyskutujemy o tym z konserwatorem zabytków – informuje. Zastrzega, że decyzje nie zapadły. Projekt ma powstać na początku roku.
– Luwr ma szklaną piramidę, British Museum też ma szklany dach. Tym zabytkom to nie przeszkadza, dlaczego miałoby przeszkadzać Łazienkom? – pyta Zielniewicz.