Rozmowa z przyjaciółmi zeszła na temat: która instytucja w czasach rządów PiS najbardziej się skompromitowała. Przedstawiłem swój ranking, w którym niekwestionowanym liderem był Trybunał Konstytucyjny. Po przejęciu prezesury przez Julię Przyłębska swoją działalnością przekroczył granicę śmieszności. Podobnie ocenił to obecny parlament, uznając, że do czasu zakończenia kryzysu konstytucyjnego jego rozstrzygnięć nie należy traktować jako mających wpływ na system prawny. O drugą pozycję walczyło Ministerstwo Sprawiedliwości, z którego wyszły projekty reformy wymiaru sprawiedliwości, dzięki którym udało się trwale sparaliżować tenże. Dodatkowym argumentem była działalność Funduszu Sprawiedliwości, który stał się symbolem korupcji.