Reklama

Tomasz Terlikowski: Lęk przed przyrodą i przed Rosją. Estonia skradła moje serce

Piękna, surowa przyroda, sezon nad Bałtykiem, który już się powoli kończy, nasycona zieleń i chłód powietrza – to wszystko fascynuje w Estonii.
Tallina jeszcze nie widziałem, ale letnia stolica Estonii Parnawa już zdążyła mnie zachwycić. Drewni

Tallina jeszcze nie widziałem, ale letnia stolica Estonii Parnawa już zdążyła mnie zachwycić. Drewniane wille, kolory nieba i wody na chwilę przed deszczem i luterański barok kościoła św. Elżbiety – to wszystko buduje niepowtarzalną atmosferę.

Foto: AdobeStock

Północ i państwa bałtyckie zawsze mnie przyciągały. Litwę zjeździłem już wielokrotnie, Łotwa wciąż przyciąga, ale tam też – szczególnie nad Bałtykiem – byłem już kilkukrotnie i tylko do Estonii nigdy nie dojechałem. Ten urlop to czas, by to zmienić, by poznać skandynawski kraj po naszej stronie Bałtyku. I nie ukrywam, że ten kraj skradł moje serce. Zieleń jest tu niezwykle nasycona, powietrze przeniknięte delikatnym chłodem (co po upałach w Polsce jest miłą odmianą), a w przyrodzie jest już (a wiem, że im dalej, tym bardziej) nieco północnej mistyki przyrody.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama