Reklama

Jan Maciejewski: Słowu „oryginalność” wyrządzono niepowetowaną krzywdę

Być mu najbliższym, to płynąć po tych samych wodach. Poddawać się działaniu jednakowych prądów, wystawiać na pierwotne, oryginalne niebezpieczeństwa. Nie wystarczy go znać, trzeba się nim stawać.
Powstanie kiedyś z pewnością (a od siebie dodam tylko: im szybciej, tym lepiej) słownik terminów prz

Powstanie kiedyś z pewnością (a od siebie dodam tylko: im szybciej, tym lepiej) słownik terminów przeinaczonych, zbiór wypaczonych sensów, jakie zagnieździły się w naszym języku.

Foto: AdobeStock

Powstanie kiedyś z pewnością (a od siebie dodam tylko: im szybciej, tym lepiej) słownik terminów przeinaczonych, zbiór wypaczonych sensów, jakie zagnieździły się w naszym języku. Obok wielu innych przykładów, takich jak „miłość”, „godność”, „humor” czy „cnota” nie może zabraknąć miejsca dla słowa „oryginalność”. Jemu, a więc i nam, którzy się nim posługujemy, wyrządzono niepowetowaną krzywdę. Nabrało pstrokatych barw, irytująco mętnego tonu i nade wszystko: posmaku zupełnie zbędnego wysiłku. Wytężone starania bycia innym niż każdy poprzedni. Pierwszym swego imienia, oryginalnym.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama