Na pierwszy rzut oka pomysł na ten film wydaje się absurdalny – w „Sprawiedliwości owiec” w reżyserii Kyle’a Baldy, tytułowe zwierzęta, gdy tylko ich właściciela (Hugh Jackman) nie ma w pobliżu, rozmawiają ze sobą, a najchętniej poruszanym przez nie tematem są kryminały czytane im wieczorami przez pasterza.
Nic zatem dziwnego, że kiedy mężczyzna zostaje znaleziony martwy na swojej angielskiej farmie, stado, któremu przewodzi szetlandka Lily, postanawia wytropić zabójcę. Bo przecież wiadomo, wbrew temu, co sądzi lokalny policjant (Nicholas Braun) – niezbyt skądinąd bystry, ale za to z sercem na dłoni – że musiało dojść do morderstwa. I rzeczywiście: ktoś faktycznie popełnił zbrodnię, a podejrzanych – jak to zwykle bywa w tego typu historiach detektywistycznych – nie brakuje.