Polskie problemy z praworządnością wciąż są przedmiot em skarg i podstawą wielu komunikacji. Można próbować zamykać oczy i próbować wyręczać się Trybunałem Konstytucyjnym, ale w przestrzeni europejskiej (czytaj: również międzynarodowej) nie ma to żadnego znaczenia. Polska musi uporać się z wszystkimi błędami związanymi z tzw. reformą, zaczynając do jej głównego problemu, jakim jest Krajowa Rada Sądownictwa czy też nieprawidłowości związane z powołaniem sędziów. Inaczej grozi nam swoisty klincz w wymiarze sprawiedliwości i paraliż państwa. Wystarczy popatrzeć na same komunikacje dotyczące tych zagadnień w lipcu.