Jak informuje PAP, międzynarodowy zespół naukowców przeanalizował 93 badania dotyczące relacji między przemysłem farmaceutycznym a osobami wystawiającymi recepty. Sprawdzano, czy kontakty z producentami leków wiążą się z liczbą przepisywanych preparatów, kosztami terapii oraz ich dopasowaniem do potrzeb pacjentów. Wyniki opublikowano w czasopiśmie „Cochrane Database of Systematic Reviews”.

Analiza obejmowała m.in. wynagrodzenia za konsultacje i udział w radach doradczych firm, prezenty, posiłki finansowane przez producentów, szkolenia, konferencje oraz wizyty przedstawicieli handlowych w gabinetach lekarskich.

Czytaj więcej

Szpitale z nowymi obowiązkami. Od 1 września nowe zasady żywienia w całej Polsce

Najwięcej analizowanych publikacji, bo 62, dotyczyło płatności i prezentów. Ich wyniki wskazywały, że lekarze korzystający z takich świadczeń częściej przepisywali leki, zwłaszcza promowane przez firmy, od których otrzymywali korzyści. Częściej wybierali również terapie uznane za nieodpowiednie, w tym zbędne lub potencjalnie szkodliwe. Wiązało się to z wyższymi wydatkami zarówno dla pacjentów, jak i systemu ochrony zdrowia.

„W Stanach Zjednoczonych, gdzie firmy mają obowiązek raportowania płatności dokonywanych na rzecz lekarzy w publicznej bazie danych, nieco ponad połowa wszystkich licencjonowanych lekarzy przyjęła płatność, w tym bezpłatne posiłki, od firmy farmaceutycznej. To ważne, ponieważ pokazuje, że firmy koncentrują swoje zasoby marketingowe na lekarzach, którzy zapewnią najwyższy zwrot z inwestycji, przepisując więcej promowanych leków (…)” – zaznaczyła współautorka przeglądu, prof. Quinn Grundy z Uniwersytetu w Toronto.

Czytaj więcej

Polacy płacili więcej za leki. UOKiK nakłada gigantyczną karę za zmowę

Ograniczenia dla firm farmaceutycznych mogą pomóc

Kolejne 16 badań dotyczyło działań promocyjnych i edukacyjnych, przede wszystkim wizyt przedstawicieli farmaceutycznych w gabinetach. Również w tym przypadku zaobserwowano związek z większą liczbą recept, mniej odpowiednimi decyzjami terapeutycznymi i wyższymi kosztami. Pewność tych ustaleń była jednak nieco mniejsza. Dane dotyczące bezpłatnych próbek leków nie pozwoliły na wyciągnięcie jednoznacznych wniosków.

Naukowcy przyjrzeli się także ośmiu badaniom dotyczącym zasad ograniczających konflikty interesów w placówkach medycznych. Obejmowały one m.in. ograniczenia wizyt przedstawicieli handlowych oraz przyjmowania prezentów i próbek. Wyniki wskazywały, że takie rozwiązania mogą sprzyjać bardziej racjonalnemu przepisywaniu leków i ograniczać ich liczbę.

Czytaj więcej

Choć zakaz reklamy aptek miał być złagodzony, podwyższono kary za jego złamanie

Prof. Grundy podkreśliła, że odpowiedzialność za ograniczanie wpływu marketingu nie powinna spoczywać wyłącznie na poszczególnych lekarzach. Potrzebne są rozwiązania wdrażane przez placówki medyczne i całe systemy ochrony zdrowia, a także dostęp do niezależnych informacji opartych na dowodach naukowych.

Autorzy przeglądu wskazują również na rolę uczelni medycznych, organizacji zawodowych i stowarzyszeń lekarskich. Powinny one lepiej rozpoznawać mechanizmy marketingowe firm farmaceutycznych i wprowadzać zasady ograniczające ich wpływ na decyzje dotyczące leczenia.