Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie czynniki decydują o strategiach inwestycyjnych polskich firm w kontekście zatrudnienia i technologii?
  • Jakie obawy wpływają na plany kadrowe pracodawców w bieżącym roku?
  • Które technologie zyskują na znaczeniu w strategiach operacyjnych polskich przedsiębiorstw?
  • W jaki sposób firmy przygotowują pracowników na wyzwania związane z wprowadzaniem automatyzacji i sztucznej inteligencji?
  • Jak zmiany demograficzne oraz postęp technologiczny kształtują przyszłe zapotrzebowanie na pracę?

Wzrost kosztów pracy znalazł się na pierwszym miejscu listy obaw, z jakimi polskie firmy zaczęły 2026 r. Wskazało je 26 proc. pracodawców objętych najnowszym Barometrem Polskiego Rynku Pracy, badaniem agencji zatrudnienia Personnel Service. Jak pokazał barometr, który podsumowuje wyniki styczniowego sondażu przeprowadzonego wśród 329 przedsiębiorstw różnej wielkości i z różnych branż, kwestia kosztów pracy, a także niepewności związanej ze zmianami prawno-podatkowymi wyraźnie wpływa na ostrożne podejście firm do zwiększania zatrudnienia.

Czytaj więcej

Masowa produkcja treści AI zalewa nie tylko social media, ale i firmy

Nie bez znaczenia jest także ogólna niepewność otoczenia (a ta jeszcze bardziej wzrosła po izraelsko-amerykańskim ataku na Iran), która sprawia, że 30-proc. udział firm przewidujących pogorszenie swej sytuacji w 2026 r. jest dwukrotnie większy niż odsetek tych, które spodziewają się poprawy.

Więcej stabilizacji na rynku pracy

Najwięcej, bo 45 proc. pracodawców zakłada utrzymanie sytuacji na poziomie z 2025 roku – o 5 pkt proc. więcej niż rok wcześniej, co przekłada się też na plany kadrowe. W tym na plany podwyżek płac, które zapowiada 24 proc. firm, tyle samo, co rok wcześniej. Prawie połowa badanych nie przewiduje dalszych podwyżek w tym roku (styczniowe badanie uwzględniło już te wynikające ze wzrostu płacy minimalnej), a podobną stabilność widać też w planach zatrudnienia.

Ponad połowa firm zamierza je utrzymać na ubiegłorocznym poziomie, a choć minimalnie (do 16 proc. z 17 proc. rok wcześniej) spadł odsetek tych, które planują ograniczyć liczbę pracowników, to niewiele zwiększył się też udział firm przewidujących jej wzrost (z 16 do 18 proc.). Prawie dwukrotnie częściej pracodawcy stawiają na nowe technologie, w tym AI. Do 35 proc. wzrósł odsetek firm, w których wdrażane lub planowane są rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji. To o 5 proc. więcej niż rok wcześniej. O dwa pkt. proc. wzrósł też udział firm, które wdrażają lub planują wdrożyć automatyzację procesów (31 proc.), oraz robotyzację (20 proc.). Jednocześnie z 33 do 24 proc. zmalała grupa tych, które nie planują żadnej z powyższych technologii.

– W Polsce coraz częściej bardziej opłaca się zainstalować robota niż zatrudnić człowieka – komentuje te wyniki Krzysztof Inglot, założyciel Personnel Service i prezes Polskiego Stowarzyszenia Outsourcingu, przypominając, że firmy mogą liczyć na dofinansowanie inwestycji technologicznych (nie wspominając o możliwości rozliczania maszyn). Wyzwaniem w automatyzacji i robotyzacji może być niedobór pracowników (obawia się go 8 proc. firm), co z kolei skłania 40 proc. pracodawców do planów szkoleń z zakresu obsługi nowych maszyn i systemów. Niewiele mniej, bo 38 proc. firm zamierza zainwestować w przekwalifikowanie pracowników, którym roboty i automaty zabiorą pracę, choć tę średnią podwyższają średnie i duże firmy – ponad dwie piąte z nich planuje takie działania.

Wzrost bezrobocia przy niedoborze pracowników?

Komentując wyniki barometru Personnel Service, Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP, podkreślał, że w kolejnych latach czeka nas wyścig między rozwojem technologii, które zmniejszają zapotrzebowanie na pracowników, a zmianami demograficznymi zmniejszającymi liczbę osób w wieku produkcyjnym. Jego zdaniem, dzięki technologiom (robotom i automatom), będzie można wypełnić ok. połowy wakatów, które powstaną w wyniku zmian demograficznych.

Nie rozwiąże to jednak problemu niedoboru rąk do pracy, który może narastać wraz z problemem nowego modelu bezrobocia związanego ze strukturalnym niedopasowaniem na rynku pracy nasilonym przez zmiany demograficzne. Zdaniem Kamila Sobolewskiego, wraz z odchodzeniem na emerytury starszych pokoleń fachowców i wykwalifikowanych robotników, będzie pogłębiał się ich niedobór, który już teraz ogranicza plany ekspansji części firm.

Z kolei rozwój AI, który mocno uderzy w rynek pracy umysłowej, może zwiększać bezrobocie wśród młodych absolwentów uczelni, zwłaszcza tych bez doświadczenia, którym będzie trudno o pracę.