Przeciętnie 5,5 wymagań stawiali pracodawcy w ofertach pracy opublikowanych w maju b.r. na czołowych portalach rekrutacyjnych, Pracuj.pl i Olx.pl. To nieco więcej niż rok wcześniej i podobnie jak w kwietniu tego roku, gdy jednak firmy rzadziej określały w ofertach swoje oczekiwania dotyczące doświadczenia. Wymagano go wtedy w 72 proc. ofert, podczas gdy w maju ten odsetek wzrósł do 77 proc. Częściej pracodawcy oczekiwali też określonego wykształcenia i dyspozycyjności – wynika z najnowszego raportu firmy Grant Thornton, który opisujemy jako pierwsi, a który podsumowuje analizę nowych ogłoszeń opublikowanych w maju na 50 największych portalach rekrutacyjnych.
Majowe rozczarowanie na rynku pracy
Raport potwierdza widoczną w tym roku słabość wiosennego ożywienia na rynku pracy, na którym nie widać sezonowego odbicia rekrutacji. W maju na największych portalach pracy ukazało się 261,1 tys. nowych ogłoszeń, o 15 proc. mniej niż rok wcześniej i o 2 proc. mniej niż w kwietniu b.r. Podobny trend pokazują opisane już wcześniej w „Rzeczpospolitej” dane Adecco Group, która analizuje całość rekrutacji w internecie.
– Liczba ofert pracy w maju rozczarowała – przyznaje Magdalena Marcinowska, partner w Grant Thornton. Według niej to niepokojące zjawisko, gdyż zwykle w tych miesiącach liczba ofert rośnie. Przybywa bowiem prac sezonowych, np. w gastronomii, turystyce czy rolnictwie. Tym razem ta sezonowa „fala” nie poniosła rynku pracy.
Czytaj więcej
Pracodawcy chętniej niż w ostatnich miesiącach chcą teraz zwiększać zatrudnienia, a rzadziej będą ograniczać liczbę pracowników.
Majowy spadek może więc wskazywać, że firmy znacznie rzadziej szukają dziś stałych pracowników, co widać też po nieco mniejszej liczbie oferowanych benefitów – ich średnia liczba przypadająca na ofertę pracy spadła w maju do 6,6 z 6,9 w kwietniu. M.in. w wyniku rzadziej oferowanych szkoleń czy pakietów medycznych i sportowych, których firmy raczej nie zapewniają sezonowym pracownikom. O ile w ich przypadku pracodawcy oczekują najczęściej chęci do pracy i pewnej dyspozycyjności, o tyle przy stałych rekrutacjach wymagań jest znacznie więcej.
Kogo szukają firmy do pracy
– Obecnie firmy poszukują pracowników, którzy łączą w sobie kilka kluczowych cech. Przede wszystkim cenione są umiejętności techniczne i specjalistyczna wiedza z danej branży. Równie istotne są umiejętności miękkie, takie jak sprawna komunikacja, umiejętność pracy w zespole, zdolność do łatwej adaptacji oraz kreatywność. Pracodawcy zwracają także uwagę na zdolność do szybkiego uczenia się, elastyczność, co pozwala pracownikom dostosować się do dynamicznie zmieniających się warunków rynkowych – wylicza Marta Szymańska, ekspertka rynku pracy w agencji zatrudnienia Manpower.
Według niej wiele zależy od branży, specyfiki danej firmy i jej bieżących potrzeb. Szczególnie w sektorach, gdzie pracodawcom mocno daje się we znaki niedobór kadr (np. w budownictwie), firmy szukają zarówno doświadczonych fachowców, jak i początkujących pracowników. Wiele zależy też od regionu – mocno nagłaśniany ostatnio w mediach wzrost liczby zwolnień grupowych w przemyśle i w nowoczesnych usługach dla biznesu (związany w dużej mierze z rosnącymi kosztami pracy i energii w Polsce) sprawił, że w części regionów wrócił tzw. rynek pracodawcy.
Czytaj więcej
Pomimo słabszej koniunktury i widocznej w danych PMI redukcji zatrudnienia, to sektor przemysłowy nadal miał w I kwartale 2024 r. najwięcej wolnych...
Według opublikowanej w środę czerwcowej edycji Miesięcznego Indeksu Koniunktury (MIK) Polskiego Instytutu Ekonomicznego, główną barierą utrudniającą działalność firm są nadal koszty pracownicze, na które narzeka 69 proc. badanych pracodawców (o 1 pkt proc. więcej niż w maju). Mniejszym problemem jest wskazywana przez połowę firm bariera niedostępności pracowników (największym wyzwaniem jest ona w budownictwie – 68 proc. wskazań).
– To naturalna sytuacja, że przy spadku liczby wakatów i większej liczbie kandydatów do pracy pracodawcy mogą być bardziej wybredni. Mogą przebierać w kandydatach i zwiększać wymagania co do ich kompetencji – ocenia Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy w agencji zatrudnienia Personnel Service, który porównuje sytuację na rynku pracy do rynku mieszkaniowego. Tam również przy mniejszym niż w 2023 r. popycie klienci mogą dziś być bardziej wybredni.
Tę zmianę widać szczególnie w IT, gdzie według danych Adecco Group liczba ofert pracy była w maju b.r. prawie o jedną piątą mniejsza niż rok wcześniej, a – jak wynika z raportu Grant Thornton – w przypadku programistów czy administratorów IT ten spadek przekraczał 40 proc.
Przyparci do muru
Jak ocenia Konrad Weiske, wiceprezes Organizacji Pracodawców Usług IT – SoDA i prezes spółki Spyrosoft, w branży nie widać na razie sygnałów większego ożywienia, które pobudziłoby rynek pracy. Jednak szef Spyrosoftu jest przekonany, że niezależnie od koniunktury nie będzie powrotu do czasów pandemicznego boomu i silnej konkurencji o pracowników, która w latach 2021–2022 podbijała stawki i obniżała wymagania wobec kandydatów do pracy w IT. Wtedy programista z dwuletnim doświadczeniem oczekiwał nierzadko stanowiska i wynagrodzenia seniora.
Teraz, jak przyznaje wiceprezes SoDA, wymagania firm IT wobec potencjalnych pracowników zdecydowanie wzrosły. Powód? Po pierwsze, rosną oczekiwania klientów, a po drugie, wyraźnie zwiększyła się pula dostępnych kandydatów. – Na ofertę pracy dostajemy dziś nawet 120 aplikacji, w tym także od specjalistów, którzy są gotowi pracować poniżej swoich kwalifikacji, np. seniorów aplikujących na stanowisko mida. Od 20 lat nie widziałem takiej sytuacji – przyznaje Konrad Weiske. Według niego nawet w najbardziej dziś poszukiwanych specjalizacjach – AI i technologiach chmurowych – nie ma tak silnej konkurencji o pracowników jak przed dwoma–trzema laty.
Czytaj więcej
Uczniowie ostatnich klas liceów i techników twardo stąpają po ziemi, doceniając znaczenie zawodowych doświadczeń.
Jak jednak zwraca uwagę Mateusz Żydek, rzecznik agencji zatrudnienia Randstad, rzeczywistość weryfikuje niekiedy wysokie wymagania pracodawców zawarte w ofertach pracy. Większość ogłoszeń rekrutacyjnych dotyczy zwolnionych wakatów i firmom zależy na ich szybkim wypełnieniu, co wcale nie jest łatwe w przypadku poszukiwanych na rynku specjalizacji. Zdaniem rzecznika Randstad kandydaci, którzy spełniają wyśrubowane wymagania firm, są często niedostępni albo zbyt drodzy i nie mieszczą się w budżecie płacy na danym stanowisku. Pracodawcy nie mają więc wyboru i przyparci do muru są skłonni do rezygnacji z części swoich wymagań.
Takich sytuacji może być wkrótce więcej. Jak wskazuje najnowszy barometr agencji zatrudnienia ManpowerGroup, do 35 proc. wzrósł odsetek firm planujących w III kwartale b.r. wzrost zatrudnienia. Jest on teraz większy nie tylko niż w dwóch pierwszych kwartałach 2024 r., ale i rok wcześniej, gdy wynosił 31 proc. Jednocześnie do 19 proc. ( z 21 proc. w II kw. br.) zmalał udział pracodawców, którzy w najbliższych miesiącach zamierzają ograniczać liczbę pracowników.
– Nadchodzący trzeci kwartał przyniesie rozwój wielu branż i będzie też czasem nowych planów pracodawców i wzmacniania zespołów – przewiduje Tomasz Walenczak, dyrektor generalny ManpowerGroup w Polsce.