Energetyka i usługi komunalne, transport wraz z logistyką, IT i usługi komunikacyjne – to w tych branżach w III kwartale 2024 r. koniunktura najbardziej będzie sprzyjać pracownikom i kandydatom do pracy – wynika z udostępnionego „Rzeczpospolitej” najnowszego barometru agencji zatrudnienia ManpowerGroup, z analizą planów rekrutacyjnych firm na najbliższe miesiące.
Badanie, które w kwietniu br. objęło ponad 40 tys. pracodawców na świecie, w tym 525 w Polsce, pokazuje, że do 35 proc. zwiększył się u nas odsetek firm planujących w III kwartale br. wzrost zatrudnienia. Jest on teraz większy nie tylko niż w dwóch pierwszych kwartałach 2024 r., ale i rok wcześniej, gdy wynosił 31 proc.
Więcej stabilności w gospodarce skłania do wzrostu zatrudnienia
Jednocześnie do 19 proc. (z 21 proc. w II kwartale br.) zmalał udział pracodawców, którzy w najbliższych miesiącach zamierzają ograniczać liczbę pracowników. W rezultacie prognoza netto zatrudnienia dla Polski (wskaźnik porównujący te dwie grupy) na III kwartał wzrosła do 14 pkt proc., czyli o 2 pkt proc. więcej, licząc rok do roku.
– Nadchodzący III kwartał przyniesie rozwój wielu branż i będzie też czasem nowych planów pracodawców oraz wzmacniania zespołów – ocenia Tomasz Walenczak, dyrektor generalny ManpowerGroup w Polsce.
Widoczny w planach firm na III kwartał powiew optymizmu nie dziwi Łukasza Kozłowskiego, głównego ekonomisty Federacji Przedsiębiorców Polskich. Według niego przedsiębiorcy odczuwają wzrost popytu na swoje produkty i usługi w kraju i na części rynków zagranicznych, co skłania ich do szykowania nowych miejsc pracy. Co prawda na razie w gospodarce nie widać dynamicznego ożywienia, a raczej stopniowe wychodzenie z ubiegłorocznej lekkiej recesji (która skłoniła wiele firm do zamrożenia rekrutacji), lecz w obecnej sytuacji na rynku pracy jest to nawet korzystne dla firm.
Łukasz Kozłowski zwraca uwagę na utrzymującą się już od dłuższego czasu silną barierę podaży pracy i braku potrzebnych pracowników, która będzie się nasilać wraz ze zmianami demograficznymi. Ta bariera dodatkowo zwiększa presję płacową wzmocnioną już przez serię podwyżek płacy minimalnej, które wymuszają z kolei podwyżki nieco lepiej wynagradzanych pracowników. Przy silniejszym odbiciu w gospodarce presja na wzrost płac byłaby znacznie większa, podczas gdy już teraz wysokie koszty pracownicze w połączeniu z kosztami energii zmniejszają konkurencyjność produkcji czy części usług w Polsce.
Przybędzie pracy w małych firmach
Z raportu ManpowerGroup wynika jednak, że druga w tym roku podwyżka płacy minimalnej, która z początkiem lipca wzrośnie do 4300 zł brutto, nie powstrzymuje przedsiębiorstw przed zwiększaniem liczby pracowników, jeśli jest to niezbędne.
Czytaj więcej
Uczniowie ostatnich klas liceów i techników twardo stąpają po ziemi, doceniając znaczenie zawodowych doświadczeń.
Także najmniejszych firm (do dziesięciu pracowników), które najczęściej deklarują plany wzmacniania swoich zespołów w okresie od lipca do września. Prognoza zatrudnienia wynosi tam 27 pkt proc., więcej nawet niż w dużych firmach (1–5 tys. osób), w których 25-proc. prognoza zatrudnienia też pokazuje wzrost optymizmu.
Wiele jednak zależy od branży i regionu. Liderem planów wzrostu zatrudnienia jest sektor komunikacji, w tym telekomy, media i rozrywka. Tu połowa badanych firm zamierza rekrutować nowych pracowników w III kwartale. Jednak w sektorze widać też zmiany związane z transformacją cyfrową biznesu, bo również największy jest tam udział firm planujących redukcje zatrudnienia – aż o 31 proc. Najrzadziej takie plany mają firmy energetyczne i związane z usługami komunalnymi (8 proc.). Przy prawie 48-proc. udziale planów wzrostu liczby pracowników ten sektor ma najwyższą, sięgającą 40 pkt proc., prognozę zatrudnienia na III kwartał, któremu sprzyja m.in. rozwój energetyki odnawialnej.
Pobudzone przez wzrost konsumpcji ożywienie w polskiej gospodarce potwierdza wysoka prognoza zatrudnienia w transporcie i logistyce (27 pkt proc.). Niewiele niższa (22 pkt proc.) jest ta prognoza w branży IT, gdzie widać już odradzanie się popytu związane z inwestycjami wymuszonymi przez rozwój nowych technologii, w tym sztucznej inteligencji. Nadal jednak sporo, bo jedna piąta firm z tej branży przewiduje w III kwartale ograniczenie zatrudnienia.
Transformacja oznacza też zwolnienia
Podobny odsetek takich planów badanie wykazało w sektorze finansów i nieruchomości (na który cieniem kładą się niepewne losy kredytu 0 proc.), a także w przemyśle. W rezultacie w kolejnych miesiącach w urzędach pracy może się zwiększyć liczba zgłoszeń zwolnień grupowych, które – jak wynika z danych GUS z końca kwietnia br. – miały objąć 17,1 tys. pracowników 167 firm.
Jak wyjaśnia Piotr Skierkowski, ekspert rynku pracy i dyrektor sprzedaży w firmie Manpower, pojawiające się w ostatnim czasie informacje o zwolnieniach grupowych dotykających przedsiębiorstwa z różnych branż, wynikają z dużej dynamiki zmian biznesu i konieczności optymalizacji rosnących kosztów działalności. Według niego dużą zmienność widać w branży motoryzacyjnej. Zwiększa ją czynnik związany z transformacją technologiczną – odejściem od silników spalinowych w kierunku elektromobilności oraz innych bardziej „zielonych” rozwiązań.
Jak zaznacza Tomasz Walczak, chociaż najnowszy wynik barometru potwierdza odbicie polskiej gospodarki po wielu perturbacjach i wyzwaniach, to niestety będą one do nas cyklicznie powracać.