Radomska firma zwolniła graficzkę przez Skype. Teraz ma problem

Agencja reklamowa Giftpol zwolniła za pośrednictwem komunikatora Skype graficzkę i teraz grozi jej pozwem. Kobieta opisała na portalu X swoje dwudniowe zatrudnienie w radomskiej firmie.

Publikacja: 15.03.2024 12:21

Radomska firma Giftpol zwolniła graficzkę przez Skype

Radomska firma Giftpol zwolniła graficzkę przez Skype

Foto: Adobe Stock

Graficzka podpisująca się na portalu X jako Petrichor (@samoniniko) opisała, jak została zwolniona drugiego dnia pracy, gdy szef uznał, że wykonała za mało wizualizacji produktów, czyli dziewięć zamiast piętnastu. Jak tłumaczy, powodem wolniejszego tempa pracy było to, że pracowała na nowym dla siebie programie graficznym, czego przedstawiciele firmy mieli być świadomi.

Szef radomskiej agencji reklamowej Giftpol Dariusz Jabłoński zapytał graficzki, czy zrobiła 5 wizualizacji przez cały dzień, ta zaś sprostowała, że zrobiła ich dziewięć, ponieważ nadal uczy się nowego programu. Jak wyjaśniła Petrichor w dyskusji, która wywiązała się na portalu X, standardem na tym stanowisku wśród doświadczonych pracowników jest 15 wizualizacji.

Na jej słowa Dariusz Jabłoński odpowiedział słowami: „coooooo proszeeeeeeee. Chyab pani żartuje. To dziekuje do widzenia. ja nie place za naukę” (pisownia oryginalna).

Zapis rozmowy stał się już wiralem w internecie. Internauci oskarżają firmę o fatalne warunki pracy i skandaliczne traktowanie pracowników. Zrzuty ekranu z rozmowy z byłym już pracodawcą mają 7 tys. polubień i blisko 200 podań dalej. Kolejny wpis użytkowniczki portalu X, że szuka nowej pracy zdobył 2 tys. polubień. 

Jak twierdzi Petrichor, Giftpol wysłał do niej groźby, że skieruje screeny do kancelarii prawnej, ponieważ na firmę wylała się fala krytyki. Petrichor tłumaczy, że „nawet nie podała nazwy firmy oraz napisała samą prawdę, by pokazać, jak się tam traktuje pracownika”. A nazwę firmy znaleźli sami internauci.

Kim jest zwolniona graficzka? 

Petrichor nie podaje swojego nazwiska. Z jej profilu na X wynika, że rok temu obroniła dyplom na uczelni artystycznej i do tej pory zajmowała się grafiką przy produkcji gier.

Kobieta opisała jeszcze kilka sytuacji z firmy. Na przykład to, że do szefa nie wolno mówić „cześć”, choć on sam tak się wita, a także, że posiłki można jeść tylko o ustalonej porze, czyli w południe. Pisze też, że za pierwszy dzień pracy, kiedy miała szkolenie, firma nie chciała jej zapłacić. Dziewczyna napisała: „Wywalczyłam sobie 8h szkolenia z poniedziałku płatne, choć musiałam gadać z szefem o tym, że nikt mnie o tym nie poinformował. Dwa — nie mogę jeść w godzinach, kiedy chcę, a TYLKO o 12! Lekarzy mam umawiać tylko po 16 (hmm, prywatnie???)”.

Giftpol najpierw zareagował na swoim profilu na Facebooku. Krytykował byłą pracownicę i podkreślał, że każdy rozgłos jest dla niego dobry. Potem jednak firma usunęła cały profil. Redakcja poprosiła prezesa Dariusza Jabłońskiego o komentarz. Opublikujemy go, gdy tylko go dostaniemy.

Rynek pracy
Pokolenie Z budzi postrach wśród pracodawców
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Rynek pracy
Tych pracowników częściej szukają dziś pracodawcy
Rynek pracy
Padł rekord legalnych pracowników z zagranicy w Polsce. Pomogli Azjaci
Rynek pracy
Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, WNE UW: Byłam przeciwniczką "babciowego"
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Rynek pracy
Sztuczna inteligencja przyspieszy decyzje o zmianie zawodu