Kariera w świecie gig pracy. Niezależność ma swoją cenę

Gigerzy, czyli niezależni pracownicy, w tym freelancerzy, w krajach Unii dorównują już liczbowo zatrudnieniu w przemyśle, a wkrótce mogą je przewyższyć. Chwalona przez nich elastyczność ma wiele atutów, ale i swoją cenę.

Publikacja: 07.08.2023 03:00

Kariera w świecie gig pracy. Niezależność ma swoją cenę

Foto: Adobe Stock

Marcin, 47-letni deweloper i architekt IT, który od ponad pięciu lat działa jako niezależny kontraktor, nie wyobraża już sobie powrotu do pracy na etacie ani nawet do pełnowymiarowej umowy B2B z jedną firmą, co często jest kwestią nie tyle niezależności, ile wyższego wynagrodzenia. Trudno więc utożsamiać rekordowo dużą grupę Polaków pracujących na własny rachunek (w I kwartale br. było ich prawie 3,2 mln) z freelancerami.

Tych niezależnych profesjonalistów, którzy świadczą swoje usługi zdalnie i często jednocześnie dla kilku firm, działa w Polsce kilkaset tysięcy. Rozbieżności w ocenie tej liczby są spore, bo wśród freelancerów są zarówno specjaliści, dla których praca projektowa jest głównym źródłem utrzymania, jak i ci, którzy zleceniami dorabiają sobie do stałego wynagrodzenia. Grupa tych drugich może teraz szybciej rosnąć, bo wysoka inflacja i gorsza koniunktura na rynku pracy (która utrudnia negocjacje podwyżek płac) skłaniają więcej osób do szukania dodatkowych zleceń.

Młodzi elastyczni

O stale rosnącej grupie polskich freelancerów mówi Przemysław Głośny, prezes e-platformy Useme.eu, która specjalizuje się w obsłudze wolnych strzelców. Jego zdaniem ten wzrost to nie tylko kwestia sytuacji gospodarczej, lecz także zmian pokoleniowych i społecznych. O ile freelancerzy ze starszych pokoleń to zwykle specjaliści, którzy decydują się na pracę projektową po okresie pracy na etacie, o tyle przedstawiciele młodych generacji często już na starcie zawodowej kariery wybierają niezależne, elastyczne kontrakty.

Czytaj więcej

Freelancerzy mają gorzej. Spadki zleceń ratują stawkami, które zjada inflacja

Jak ocenia Eliza Skotnicka, starsza menedżerka w firmie EY i współautorka pierwszego w Polsce badania elastyczności rynku pracy, dla młodszych pracowników elastyczność jest czymś naturalnym, więc coraz częściej wymagają jej także od pracodawców. Według badania Fundacji THINK! i Fundacji Citi Handlowy im. L. Kronenberga 37 proc. młodych Polaków stawia na pracę na własny rachunek – w roli właściciela, pracodawcy czy freelancera.

Bilans korzyści

Rosnący udział niezależnych i dorywczych pracowników pokazują też unijne statystyki. Jak szacuje Rada Europejska, w ubiegłym roku w krajach Unii funkcjonowało prawie 3,7 mln freelancerów i niezależnych dostawców usług profesjonalnych (np. księgowych i prawniczych). Stanowili oni jedną ósmą (13 proc.) szybko rosnącej od kilku lat i sięgającej już 28,3 mln osób rzeszy gigerów, czyli niezależnych zleceniobiorców pracujących w Europie za pośrednictwem platform cyfrowych.

Czytaj więcej

Coraz więcej osób nie chce się wiązać z pracą na cały etat

Według prognoz Rady ich liczba, która w zeszłym roku dorównywała już niemal zatrudnieniu w unijnym przemyśle, w 2025 r. zwiększy się do 43 mln, czyli o ponad połowę. Podobny trend widać na całym świecie, gdzie w efekcie zmian technologicznych demograficznych i społecznych gigerzy mają coraz większy udział w zatrudnieniu.

W USA, według danych firmy McKinsey, ten udział wzrósł w zeszłym roku do 36 proc. (to ok. 58 mln pracowników) z 27 proc. w 2016 r. Jak zauważąją eksperci, rozwojowi gig pracy sprzyjają nie tylko nowe technologie, które umożliwiły rozwój e-platform oraz aplikacji mobilnych z ofertami projektów, zleceń i dorywczych prac.

Sprzyja im także otwartość pracodawców, którzy w czasie pandemii przekonali się do efektywności zdalnie wykonywanych zadań. – Mamy do czynienia z sytuacją win-win; gigerzy zyskują możliwość współpracy z organizacjami na tworzonych przez siebie partnerskich warunkach, natomiast biznes szerszą i bardziej zwinną możliwość pozyskiwania kompetencji. Bez wątpienia ten trend będzie się umacniał w kolejnych latach – przekonuje Eliza Skotnicka, która jest też współautorką „GIGbarometru” – raportu EY i Giglike'a. Jak z niego wynika, już 58 proc. polskich firm (w tym 80 proc. dużych przedsiębiorstw) stosuje elastyczne formy gig pracy.

Czytaj więcej

Nadchodzi czas korporacyjnych nomadów

Więcej swobody...

Jak wynika z badań firmy rekrutacyjnej Hays Poland, polskie firmy najczęściej sięgają po elastyczne formy zatrudnienia (w tym umowy-zlecenia i kontrakty B2B) w usługach IT, w produkcji, inżynierii, administracji oraz w finansach i księgowości. W IT, pomimo pogorszenia koniunktury, firmy nadal muszą zabiegać o doświadczonych specjalistów, godząc się z tym, że chcą oni równolegle pracować dla kilku klientów. Nie zawsze chodzi tylko o zarobki – Marcin przyznaje, że jako feelancer zarabia podobnie jak na etacie, ale ma za to dużo większą elastyczność i niezależność od korporacyjnej biurokracji.

Czytaj więcej

Rezygnują z etatów. Jest ich coraz więcej w Polsce

Minusem jest natomiast brak benefitów, bo niewiele firm finansuje zewnętrznym współpracownikom opiekę medyczną, karty sportowe czy szkolenia, choć niektóre zapewniają dostęp do zdalnych platform edukacyjnych. Inny minus gig pracy wskazuje Anna, 55-letnia tłumaczka, która freelancerką została z przymusu, po utracie stałej umowy B2B w korporacji. Przyznaje, że ciąży jej poczucie niepewności. Zarabia wprawdzie sporo, ale wolałaby nieco niższy, lecz bardziej pewny dochód. Ten brak pewności doskwiera wielu osobom pracującym za pośrednictwem platform cyfrowych, zwłaszcza tym, które wykonują proste zlecenia i nie mogą negocjować stawek. Jak szacuje Rada Europejska, prawie dwie trzecie gigerów w krajach Unii świadczy usługi taksówkarskie i kurierskie. Dla wielu z nich współpraca z cyfrową platformą przewozową, typu Uber, czy kurierską to dodatkowe źródło dochodu, ale dla części – główne źródło utrzymania.

... mniej pewności

Jak ocenia Stanisław Kierwiak, kurier i przewodniczący związku zawodowego Konfederacji Pracy w Pyszne.pl, atutem pracy platformowej jest jej dostępność; można ją podjąć łatwo i szybko. Dla wielu osób ważna jest jej elastyczność, choć – zdaniem Kierwiaka – ta elastyczność z punktu widzenia kuriera jest pozorna. Owszem, może zalogować się na platformę, kiedy chce, ale to nie oznacza, że dostanie wtedy zlecenie. Nie ma więc pewności, ile zarobi, tym bardziej że stawki godzinowe też są zmienne.

Czytaj więcej

Freelancerzy już nie lubią podatku liniowego

To powszechny problem pracowników platformowych, których protesty wymusiły prace nad regulacjami, w tym nad dyrektywą UE, która ma poprawić warunki ich zatrudnienia. Zaczynają o to dbać także dbać zleceniodawcy, chcąc uniknąć kosztów wysokiej rotacji pracowników. Na przykład platforma Glovo podkreśla, że jej kurierzy mogą liczyć na pakiet ubezpieczeń, bonusy finansowe (np. z okazji narodzin dziecka) i darmowy dostęp do szkoleń online – także językowych i IT.

Marcin, 47-letni deweloper i architekt IT, który od ponad pięciu lat działa jako niezależny kontraktor, nie wyobraża już sobie powrotu do pracy na etacie ani nawet do pełnowymiarowej umowy B2B z jedną firmą, co często jest kwestią nie tyle niezależności, ile wyższego wynagrodzenia. Trudno więc utożsamiać rekordowo dużą grupę Polaków pracujących na własny rachunek (w I kwartale br. było ich prawie 3,2 mln) z freelancerami.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rynek pracy
Przeciętne wynagrodzenie i zatrudnienie w kwietniu. GUS podał dane
Rynek pracy
Marcin Mrowiec: Jeśli się nie zmienimy, gospodarka „ugrzęźnie” z braku pracowników
Rynek pracy
Płaca minimalna zmienia rynek pracy. Pracodawcy unikają etatów
Rynek pracy
Szukasz pracy? To lepiej przygotuj się na dłuższą rekrutację
Rynek pracy
Trudniej o zmianę pracy. W tych branżach proces rekrutacji znacznie się wydłużył