Miejsca pracy i gospodarka oraz rozwój technologii i automatyzacja – to tematy, w których opinia publiczna na świecie oczekuje nie tylko zaangażowania biznesu, ale też osobistego zaangażowania szefów firm. Tak wynika z tegorocznego raportu Edelman Trust Barometer, w którym Edelman (globalna agencja specjalizująca się w komunikacji marketingowej i PR) od 22 lat podsumowuje wyniki swych badań zaufania do głównych instytucji publicznych: rządu, biznesu, organizacji pozarządowych i mediów.

Najnowsze badanie, które objęło 36 tysięcy osób z 28 krajów (niestety, bez Polski) kolejny rok z rzędu pokazało, że największym zaufaniem cieszy się biznes. Jego wiarygodność docenia (podobnie jak przed rokiem) 61 proc. badanych, podczas gdy zajmującym drugie miejsce organizacjom pozarządowym ufa 59 proc.

Jak zwracają uwagę autorzy raportu, wybuch pandemii wyraźnie osłabił ogólne zaufanie – globalny wskaźnik Trust Index, utrzymał się na ubiegłorocznym poziomie 56 punktów, co oznacza, że mamy do czynienia z ciągłym brakiem ogólnego zaufania. Na tym tle (średnią wartość wskaźnika obniża malejące zaufanie do rządów – 52 proc. i mediów – 50 proc.) biznes utrzymuje mocną pozycję. Pomaga tu zaufanie do swoich pracodawców – za wiarygodnych uważa ich aż 77 proc. uczestników badania.

Zdaniem ekspertów z Edelmana biznes ma teraz szansę, a nawet powinien stać się kluczowym czynnikiem stabilizującym w obecnej, niepewnej sytuacji. Oznacza to jednak, że musi stawić czoło nie tylko problemom ekonomicznym, ale także społecznym. – W sytuacji pogłębiającego się kryzysu zaufania przed szansą, ale też ogromną odpowiedzialnością, stoi biznes. To w nim upatrujemy lidera zmian i stabilizacji społecznej. Jednak aby rzeczywiście tak się stało, biznes i jego liderzy muszą działać w sposób obliczony na długofalowe, trwałe korzyści dla społeczeństwa i nie bać się zabierać głosu w ważnych sprawach dla społeczeństwa problemach – podkreśla Przemysław Mitraszewski, partner zarządzający w firmie Lighthouse, która jest wyłącznym przedstawicielem sieci Edelman w Polsce.

Oczekiwania wobec firm i ich szefów są związane z obawami społeczeństwa. Pomimo bardzo dobrej koniunktury na rynku pracy w większości krajów, aż 85 proc. badanych boi się utraty zatrudnienia. Stąd też oczekiwanie, by szefowie firm byli słyszalni w debacie o rynku pracy, o automatyzacji, której wpływ jest już widoczny w coraz większej części gospodarki. Prawie trzy czwarte badanych oczekuje też zaangażowania liderów biznesu w debacie publicznej o nierównościach płacowych. Nie powinni się natomiast udzielać w polityce...

Z badania wynika też, że prezesi firm muszą popracować nad swoją wiarygodnością; aż 63 proc. badanych uważa, że celowo wprowadzają ludzi w błąd, podając fałszywe albo przesadzone informacje. Może to również wynikać z problemów komunikacyjnych części szefów.

Brak umiejętności komunikacji znalazł się na pierwszym miejscu listy porażek top menedżerów, którą opracowała firma doradcza CEO Coaching International, specjalizująca się w coachingu szefów. Jej prezes, Mark Moses, zaznacza, że obecna złożoność biznesu wymaga od szefów umiejętności komunikacji i budowania zaufania na różnych poziomach. Wymaga też od nich wizji, bo pracownicy coraz częściej (szczególnie ci młodzi) chcą, by ich praca przyczyniała się do ogólnego dobra. W tym do działań powstrzymujących zmiany klimatu, których obawiamy się najbardziej po utracie pracy (75 proc.).

Czytaj więcej

Spółki giełdowe bardzo ostrożnie wymieniały prezesów
Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ