[srodtytul]Waldemar Paruch, historyk i politolog, profesor UMCS[/srodtytul]
[b]Nie można zakazać głoszenia głupich poglądów[/b]
Rzecz jasna to, co głosi David Irving, nie ma nic wspólnego z rzetelnymi badaniami naukowymi, a jego publikacje można traktować jedynie jako wyraz pewnych poglądów politycznych.
Jednak w demokratycznym państwie prawa, w którym obowiązuje zasada wolności słowa, nie można zakazywać głoszenia nawet najbardziej absurdalnych, głupich poglądów, podobnie jak nie można ograniczać z tego powodu wolności podróżowania. A więc nie można zakazywać Irvingowi wjazdu do Polski. Polskie środowisko naukowe powinno więc wyraźnie wskazać, że to, co głosi pan Irving, nie ma nic wspólnego z badaniami naukowymi. Gdyby zaś Irving w Polsce głosił poglądy sprzeczne z polskim prawem – powinien oczywiście ponieść odpowiedzialność karną.
[i] —not. w.w.[/i]
[srodtytul]Anna Tatar, stowarzyszenie „Nigdy więcej”[/srodtytul]
[b]Miejsca pamięci o Holokauście nie dla fałszerza historii[/b]
W miejscach pamięci o Zagładzie nie powinno dojść do wizyty człowieka, który twierdzi, że w Auschwitz nie mordowano Żydów, a Hitler był ich największym przyjacielem. To dlatego redakcja magazynu „Nigdy więcej” czuła się w moralnym obowiązku, aby przeciwko temu zaprotestować. Irving fałszuje historię i godzi w pamięć ofiar oraz tych, którzy przeżyli Zagładę.
Polskie prawo zakazuje propagowania faszyzmu i negowania zbrodni Holokaustu, jeśli więc zacznie on wygłaszać swoje tezy w naszym kraju, wtedy władze powinny mu to uniemożliwić. Jego przyjazd to także zachęta do działania dla ruchów skrajnie prawicowych. Gdy w 2007 roku Irving przyjechał do Warszawy, Narodowe Odrodzenie Polski (znane z negowania zbrodni hitlerowskich) intensywnie jego wizytę promowało.
[i]not. maty[/i]