Wiesław Władyka

: Tego entuzjazmu my w ogóle mamy za mało. Ale trzeba mieć poczucie realności. Prezydencja przypada każdemu po kolei i nie stanowi wielkiego wyróżnienia, choć to znaczy, że już jesteśmy w tym kołowrotku. Ani zbytni entuzjazm, ani prześmiewanie nie jest dobre. Najważniejsze, żeby prezydencję sprawnie poprowadzić.



Otóż to, bezszelestnie

- wtórował mu Tomasz Lis. -

Ciekawe, co my uznamy 31 grudnia za sukces mijającej prezydencji? Może sukcesem będzie to, że nikt tej prezydencji nie zauważy? Polska stała się partnerem przewidywalnym. Jednak przez 3,5 roku z oślej ławki - bo Polska braci Kaczyńskich była pośmiewiskiem Europy i jej bólem głowy - awansowaliśmy do europejskiej elity.


I tu włączył się Jacek Żakowski.


Polska powinna przypomnieć Europie o wadze praw człowieka. Polska jako kraj, który ma dużo do powiedzenia o prawach człowieka ze względu na doświadczenie Solidarności, powinna przypomnieć Europie, że tu jest cel naszej tożsamości.

Tomasz Lis pozostaje dziennikarzem niezawodnym, ale chyba powinien odpocząć. Powiemy "Wprost", przy takiej eksploatacji "tematów pisowskich" wkrótce z ławki prymusa języka nienawiści, naprawdę sam trafi do oślej ławki.