Władze PO, wracając do forsowania liberalnego projektu ustawy o związkach partnerskich, idą na ostre zwarcie z konserwatystami. Donald Tusk miał zagrozić, że kto nie poprze „umowy partnerskiej”, będzie „automatycznie wykluczony”.
Tymczasem John Godson, znany poseł, zapewnia, że jego dni w PO są policzone. Jak wynika z informacji „Rz”, choć Godson nie ustalał wcześniej swej groźby z konserwatystami z PO, ci, dowiedziawszy się, jak ostro postawił sprawę, udzielili mu poparcia. Wprost poparł go na blogu konserwatywny senator PO Jan Filip Libicki.
Dlaczego więc kilka dni po wyrzuceniu z rządu Jarosława Gowina premier idzie na zwarcie z konserwatystami?