Reklama

PO straci na umizgach do lewicy

Lewicowe projekty – konwencja przemocowa czy in vitro – pomogą Bronisławowi Komorowskiemu w majowych wyborach. Ale jesienią mogą być kłopotem dla Platformy.
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa

Podsumowując swą prezydenturę, Bronisław Komorowski przedstawił pięć priorytetów, które stanowią rdzeń liberalnego konserwatyzmu. Armia, rodzina, konkurencyjna gospodarka, dbanie o przejrzyste prawo czy promowanie tzw. nowoczesnego patriotyzmu to wszak filary wielu partii uważających się za prawicę.

Jednak ostatnio w kampanii Komorowski mocno się zaangażował w dopieszczanie lewicy. Dość szybko po podpisaniu ustawy zezwalającej na taki krok ratyfikował konwencję Rady Europy o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet. Wcześniej prezydent wydawał się mieć wątpliwości, zapewniał, że wysłucha z uwagą argumentów przeciwników konwencji, m.in. prof. Andrzeja Zolla, który mówił, że konwencja wprowadza do polskiego systemu prawnego pojęcia zupełnie jej obce i w dodatku mocno nacechowane lewicową ideologią.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama