Dla jednych bowiem płonące ulice Paryża, Nicei czy Mediolanu są potwierdzeniem tezy, że Europa staje się cywilizacją upadłą, zmierzającą do całkowitej autodestrukcji. Dla innych jednak stanowić będą dowód na to, że zbliżamy się do jakiegoś punktu przesilenia, po którym nastąpi odbicie od dna.
Europejczycy pragną radykalnej odnowy. A to obiecują AfD i Zjednoczenie Narodowe
Francja ze względu na jej polityczne tradycje, zbliżające się właśnie wybory, ale również całkiem niedawne powszechne emocje i uniesienia towarzyszące pielgrzymce papieża Leona XIV, doskonale nadaje się na symbol takiego przełomu i odnowy. W ostatnich dniach furorę w sieci robi wygenerowany przez AI film inscenizujący wielki powrót Charlesa de Gaulle’a, który przemierza na koniu paryskie ulice i władczym gestem przywraca na nich spokój i porządek. W ten sposób obecny chaos na ulicach francuskiej stolicy nieprzypadkowo powiązany został z najnowszym dwuczęściowym epickim dziełem filmowym Antonina Baudry’ego o generale de Gaulle’u.
Czytaj więcej
Przez kolejne europejskie miasta przeszła fala demonstracji. We Włoszech protestowano przeciwko rosnącym kosztom życia, natomiast w Belgii domagano...
Tęsknota za utraconymi autorytetami i wartościami współgra z rosnącym poparciem dla antyestablishmentowych partii we Francji czy w Niemczech, które idą do wyborów z programem radykalnej odnowy. Ich wspólnym wrogiem są nie tylko krajowe, sprawujące władzę elity, które odpowiadają za społeczny i gospodarczy upadek, ale także Bruksela, instytucje unijne, które swą polityką blokują szanse gospodarczej i politycznej odnowy państw członkowskich. Wszystko to tworzy romantyczny obraz, w którym stanęliśmy w Europie u progu jakiejś nowej Wiosny Ludów, która w imię odzyskania wolności pozwoli europejskim narodom już wkrótce zrzucić struktury oligarchicznej władzy.
Zjednoczenie Narodowe i AfD porozumieją się ze starymi strukturami władzy UE?
Możliwy jest jednak zupełnie inny scenariusz. Strach przed utratą status quo, chaosem i wojną, także presja ze strony zewnętrznych potęg, niezależnie od wyborczych werdyktów mogą popchnąć wszystkich w stronę ponownej konsolidacji systemu i kooptacji za cenę jedynie symbolicznych korekt. Oczekujący wielkiej zmiany mogą się więc rozczarować. Wcale nietrudno wyobrazić sobie powstanie porozumienia między zwycięskim Zjednoczeniem Narodowym i AfD a starymi strukturami władzy UE w Brukseli.
By zacytować klasyka: często bowiem wszystko musi się zmienić, aby wszystko pozostało, tak jak jest.