Zbyt rzadko w Europie i w Polsce rozmawiamy między sobą o obecnej naturze władzy politycznej. A przecież jako ludzie, przynajmniej formalnie jeszcze wyposażeni w prawa obywateli, jesteśmy co chwila widzami kolejnych jej gwałtownych spektakli. Czy to w Niemczech, gdzie radykalna AfD idzie po władzę, czy w Wielkiej Brytanii, gdzie następuje implozja systemu politycznego, czy we Francji, gdzie od dawna narasta potencjał politycznej rewolucji, czy wreszcie w Polsce, gdzie wewnętrzny klincz i brak przełomu prowadzą do coraz brutalniejszej destrukcji struktur państwa. Wszędzie tam widzimy spektakl pogłębiającego się kryzysu politycznej władzy. Zupełnie tak, jakby różne państwa w Europie w podobnym czasie utraciły całkowicie zdolność do tego, co zasadniczo powinno być ich głównym celem istnienia: dobrych rządów.

Reklama
Reklama

Co powinno być podstawowym celem dobrych rządów?

Podstawowym zadaniem dobrych rządów jest przede wszystkim utrzymanie, rozwój i zabezpieczenie całości. To właśnie utrata z pola widzenia całości państwa i wspólnoty stanowi główne źródło kryzysu współczesnej władzy. Dlatego dobre rządy kończą się zawsze tam, gdzie władza i jej utrzymanie stają się celem samym dla siebie. Zawsze więc należy wystrzegać się polityków, którzy deklarują otwarcie, że sprawowanej władzy nie oddadzą, gdyż ich przeciwnicy reprezentują „zło”, które trzeba za wszelką cenę zniszczyć. Jest to prosta droga do tyranii, przed którą przestrzegali już bardzo dawno temu filozofowie polityki w starożytnej Grecji.

Rządy, których jedynym celem stają się utrzymanie przy władzy oraz pragnienie eliminacji swych przeciwników za wszelką cenę, stają się dzisiaj w Europie podstawowym czynnikiem wspierającym destrukcję państw i wspólnot politycznych. Ale chociaż z pewnością techniki utrzymywania się przy władzy są dzisiaj dzięki technologiom, pieniądzom i prawu rozwinięte jak nigdy wcześniej, nas samych nie zwalnia to od odpowiedzialności jako ludzi, przynajmniej formalnie wyposażonych w prawa obywateli. Tymczasem jednym z bardziej dojmujących cech obecnego kryzysu władzy politycznej jest właśnie powszechna abdykacja większości z nas z obywatelskiej odpowiedzialności za własne państwo. Wybieramy rolę biernych widzów i posłusznych stronników zamiast ryzyka obrony wspólnego dobra. Staliśmy się więźniami skorumpowanej kultury politycznej, która uczyniła z nas petentów władzy, zamiast wychować na strażników i obrońców całości.

Autor

Marek A. Cichocki

Współprowadzący podcast „Niemcy w ruinie?”