Michał Kolanko: Kampania coraz bardziej solo

Dzięki mediom społecznościowym kandydaci i kandydatki mają coraz więcej możliwości.

Publikacja: 30.08.2023 03:00

Michał Kolanko: Kampania coraz bardziej solo

Foto: PAP/Piotr Polak

Każdy cykl wyborczy przynosi zmiany w strategii walki o głosy i zmiany w ekosystemie medialnym. Nie inaczej jest teraz. Pierwsze wybory w cyklu 2023–2025 to akurat kampania parlamentarna. I już teraz, gdy wkracza w kluczową fazę, można pokusić się o kilka obserwacji.

Media społecznościowe – gdzie przenosi się znaczna część wyborczej debaty – dają politykom i polityczkom zupełnie nowe możliwości. W miarę jak stają się coraz ważniejsze, politycy mogą budować własną rozpoznawalność w coraz większym oderwaniu od centrali partyjnej.

Oczywiście – najpierw muszą trafić na listy. I nie rezygnować z kampanii bezpośredniej – ściskania rąk na bazarkach, rozmów na dożynkach czy rozdawania ulotek. To, co jest w mediach społecznościowych, bywa tego odbiciem, relacją. Obecności budowanej w terenie często latami nic nie zastąpi. I nie da się jej stworzyć tylko na wybory. Ale wizerunek można budować teraz coraz bardziej własnymi środkami. Zwłaszcza w krótkich formach wideo, które zdominowały w tym roku kampanię w internecie.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Debata Kaczyński-Tusk? Po debacie w USA bez Trumpa mało prawdopodobna

Jako pierwszy tezę o dominacji takich form – co jest pochodną sukcesu TikToka – postawił już kilka miesięcy temu Mateusz Sabat z BigData 4 Leaders. Jego prognoza okazała się trafna. I nie chodzi tu o spoty wyborcze – te telewizyjne wręcz tracą na znaczeniu. Ale o wiralne przesłanie zbudowane w krótki i dobitny sposób. Tak właśnie np. Ryszard Petru zbudował pozycję jako rywal Sławomira Mentzena. Za pomocą wideo w sprawach rolnictwa uderza w PiS Michał Kołodziejczak. Nawet partyjni liderzy jak Donald Tusk korzystają z tej formy. Tak samo Jarosław Kaczyński czy Mateusz Morawiecki zapowiadający pytania w referendum czy Sławomir Mentzen mówiący o podatkach.

Dla polityków i polityczek z dalszych miejsc przechodzenie debaty do mediów społecznościowych przynosi większe możliwości. Bo systematycznie budując zasięgi, społeczności, komunikując się z wyborcami, precyzyjnie trafiając z reklamami (i oczywiście pracując ciężko w terenie), mają szanse na budowanie pozycji bez oglądania się na innych. Im ważniejszy w kampanii staje się internet, tym – przynajmniej teoretycznie – mniejsza kontrola z partyjnej centrali. To również sprawia, że być może rok 2023 będzie rokiem niespodzianek, w którym miejsce na listach wcale nie gwarantuje dobrego wyniku i automatycznego sukcesu.

Ale im mniej elektorat kandydata czy kandydatki korzysta z internetu, tym bardziej jego kampania musi być do tego dostosowana.

Czytaj więcej

PiS przed kolejną rundą rozmów w sprawie list. Napięcie rośnie

Widać jednak wyraźnie – również na tle dyskusji o listach wyborczych – jak w tym coraz bardziej podzielonym na bańki i rozbitym na fragmenty świecie środków przekazu liczą się kampania indywidualna i własny pomysł na komunikację. Październikowe wybory pokażą, kto lepiej w tym nowym świecie się odnalazł.

Każdy cykl wyborczy przynosi zmiany w strategii walki o głosy i zmiany w ekosystemie medialnym. Nie inaczej jest teraz. Pierwsze wybory w cyklu 2023–2025 to akurat kampania parlamentarna. I już teraz, gdy wkracza w kluczową fazę, można pokusić się o kilka obserwacji.

Media społecznościowe – gdzie przenosi się znaczna część wyborczej debaty – dają politykom i polityczkom zupełnie nowe możliwości. W miarę jak stają się coraz ważniejsze, politycy mogą budować własną rozpoznawalność w coraz większym oderwaniu od centrali partyjnej.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Publicystyka
Jerzy Haszczyński: Prezydent Litwy chce być jak Jarosław Kaczyński
Publicystyka
Tajwan ma nowego prezydenta. Jak wygląda sytuacja polityczna na wyspie?
Publicystyka
Jacek Nizinkiewicz: Przemysław Czarnek jako homofobiczna twarz PiS szkodzi partii i dzieli społeczeństwo
Publicystyka
Rusłan Szoszyn: Tomasz Szmydt napuszczony na polską ambasadę w Mińsku. Dlaczego Aleksandr Łukaszenko to robi?
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Publicystyka
Sondaż: Komisja ds. badania wpływów rosyjskich dzieli Polaków. Wyborcy PiS przeciw
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał