Ukraina i Rosja prowadzą negocjacje, Zełenski mówi, że jego kraj nie chce już do NATO, a właśnie wstrzymanie rozszerzenia sojuszu na wschód miało być głównym żądaniem Kremla. Można by więc pomyśleć, że zaraz nadejdzie pokój. Nie, prawdziwe zakończenie tej wojny to doprowadzenie do tego, by za jakiś czas Kreml nie wywołał kolejnej. Rosja oczywiście nie ma w planach autodemilitaryzacji i deimperializacji, a różne żądania na „de” stawia Ukrainie. To istota tego zderzenia wizji dochodzenia do czasów powojennych. Reszta to szczegóły.