Reklama

Jerzy Haszczyński: Turcja jest inna

Na wieść o tym, że Parlament Europejski zamierza się domagać zamrożenia unijnych negocjacji z Turcją, prezydent Recep Erdogan zareagował stwierdzeniem, że nie ma to dla jego kraju żadnego znaczenia. I ma rację.
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan

Foto: AFP

Po pierwsze te negocjacje i tak nie doprowadzą do członkostwa w Unii Europejskiej. Jest zbyt wielu przeciwnych temu krajów we wspólnocie, i to nie od dzisiaj, by to było możliwe. Od kraju numer 2, czyli Francji, poczynając, a na mniejszej Austrii kończąc.

Po drugie rozmowy trwają ponad pół wieku. Zmęczyły Europejczyków (co mniej ważne) i Turków (ważniejsze). W Turcji zniechęcenie do Unii, która "nas i tak nie chce", było odczuwane już zanim Erdogan został nowym sułtanem. Udzielało się nie tylko islamistom, mniej lub bardziej umiarkowanym, ale i zwolennikom kemalizmu, świeckim liberałom.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama