Reklama

Na nieludzkiej ziemi kapitalizmu

Załóżmy, że każdy z nas jest panem swojego losu i w pełni ponosi odpowiedzialność za swoje czyny. Ale czy to robotnik likwidowanej fabryki w Łapach wywołał kryzys, że powinien odpowiadać za jego skutki? – zastanawia się publicysta „Rz”
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys

Mogłoby się wydawać, że w czasach kryzysu intelektualiści przeżywają rozterki, niepokoje i katusze. Nic bardziej mylnego. Kryzys wprawia ich w doskonałe samopoczucie. Każdy jest bowiem przekonany, że to właśnie jemu załamanie gospodarcze przyznało rację. „Rynek zawiódł” – cieszą się lewicowcy. „Państwa zaburzyły święte prawa rynku, oto przyczyna kryzysu” – przekonują wolnorynkowcy.

W obu tych postawach jest jednak coś niepokojącego. Największą wadą pomysłów antykapitalistycznych jest ich teoretyczność. Rzadko kiedy poza pomstowaniem na kapitalizm socjaliści proponują konkretne działania i kierunki, nie mówiąc już o sformułowaniu całościowej idei, która mogłaby zastąpić znienawidzony wolny rynek. Jednak świat przedstawiany przez obrońców kapitalizmu jawi się jako nieludzki.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama