Reklama

Szanse na przyjęcie ustawy o in vitro spadają do zera

Spór o dwie ustawy regulujące in vitro zagraża spójności partii PO. Cokolwiek premier postanowi, wywoła polityczną i medialną awanturę z trudnymi do przewidzenia konsekwencjami
Piotr Gursztyn

Piotr Gursztyn

Foto: Fotorzepa, Raf Rafał Guz

Donald Tusk być może ucieknie się do swej częstej metody - wyciszy emocje wewnątrz partii, a sprawę in vitro schowa ad acta. Ważnym powodem, aby tak zrobić, mogą być pieniądze. Usankcjonowanie tej metody może - co sam sugerował we wtorek - doprowadzić do tego, że następnym publicznie formułowanym żądaniem będzie postulat jej refundacji. Wzbudziłoby to kontrowersje, bo nie dotyczy to spraw łączących się z ratowaniem życia, a poza tym będzie sprzeczne z obecną antykryzysową filozofią działania rządu, czyli oszczędzaniem. Rząd ma na dodatek świeże, bardzo złe doświadczenia z refundowaniem leków. Usankcjonowanie in vitro mogłoby wywołać akcję lobbingową w sprawie dopisania tej metody do listy zabiegów refundowanych, a następnie rosnące koszty.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama