Czy my, Europejczycy, jesteśmy w stanie znaleźć porozumienie? To bez wątpienia pytanie egzystencjalne, na które musimy sobie odpowiedzieć dzisiaj – zwłaszcza ci z nas, którzy ponosimy odpowiedzialność za pozostawienie przyszłym pokoleniom silnej Europy, która mówi własnym głosem; Europy, która nadal jest projektem pokojowym i demokratycznym zgodnie ze spuścizną, jaką pozostawili nam jej ojcowie założyciele, od Schumanna po Willy'ego Brandta; Europy, której głos się liczy.

Hiszpania i Polska – wspólna wizja Europy

Na kontynent europejski powróciła wojna. Agresja Rosji na Ukrainę zachwiała utrwalonymi założeniami dotyczącymi bezpieczeństwa w Europie i przypomniała nam, że pokoju nie można uważać za rzecz oczywistą. Tymczasem mocarstwa autorytarne stają się coraz śmielsze, przymus ekonomiczny jest coraz częściej wykorzystywany jako narzędzie sprawowania władzy, a porządek międzynarodowy oparty na zasadach jest poddawany coraz większym naciskom.

Wspieranie Ukrainy nie jest więc tylko gestem solidarności. To inwestycja w bezpieczeństwo Europy. Europy, która – od Afryki po Bliski Wschód – aktywnie uczestniczy w krzewieniu pokoju, bezpieczeństwa i stabilności.

To są realne zagrożenia, ale również powody, aby iść do przodu z jeszcze większą determinacją. Jedynym sposobem na to, aby móc iść naprzód, nie jest pogłębianie nacjonalizmu, ale zwiększanie jedności. Nie tylko poprzez mnożenie zasad i procedur, ale przez wykazywanie większej woli politycznej. To są dwa źródła sprawczości Europy i dlatego ci, którzy chcą, żebyśmy byli słabi, mali i podzieleni – zewnętrzni i wewnętrzni wrogowie Europy – biorą je na cel. Fakt, że dwa tak odległe od siebie geograficznie kraje o tak różnej historii, jakimi są Hiszpania i Polska, podzielają wizję wspólnej przyszłości, to właśnie magia, dzięki której Europa może istnieć.

Trzy filary wspólnej Europy

Silna, demokratyczna i bezpieczna Europa, którą budujemy na fundamencie prawdziwej europejskiej suwerenności, powinna opierać się na trzech głównych filarach:

Pierwszy z nich to gospodarka. Zgodnie z tym, o czym piszą w swoich sprawozdaniach Enrico Letta i Mario Draghi, musimy ukończyć tworzenie jednolitego rynku, aby zwiększyć konkurencyjność naszych przedsiębiorstw, sfinalizować integrację rynków kapitałowych, zbudować prawdziwy europejski rynek cyfrowy, a także zapobiec temu, aby innowacje tworzone w Europie były finansowane i wykorzystywane głównie przez podmioty zewnętrzne. Jednocześnie jednak musimy mieć pewność, że doprowadzimy do końca proces likwidacji luki rozwojowej w UE. Z tego względu współpracujemy w ramach nieformalnej grupy Przyjaciół Spójności. Jesteśmy też otwarci na pogłębianie relacji handlowych z państwami trzecimi, przy czym jednak musimy chronić nasz przemysł, wzmacniać określone sektory i wykorzystywać naszą przewagę rynkową.

Czytaj więcej

Patrick Haughey: Język polski trzecim najczęściej używanym językiem w Irlandii

Po drugie, musimy wzmacniać Europę demokracji i wartości. Nasza siła nie wynika jedynie z wielkości naszego rynku czy z zaawansowania naszych instytucji. Ona wynika z naszego zaangażowania na rzecz demokracji, pluralizmu politycznego, praworządności i ochrony swobód jednostki. Te zasady nie są abstrakcyjnymi obiektami aspiracji. One stanowią podstawę stabilności, dobrobytu i legitymizacji Europy – pojęć, które są poddawane coraz większej presji. Wojna Rosji przeciwko Ukrainie nie jest jedynie napaścią na suwerenne państwo; to zamach na zasadę, zgodnie z którą granic nie można zmieniać siłą, a państwa mają prawo decydowania o swojej przyszłości. Jednocześnie instytucje demokratyczne w całej Europie są poddawane próbom z wykorzystaniem polaryzacji, dezinformacji i podważania praworządności. Nie możemy założyć, że osiągnięcia wcześniejszych pokoleń same się obronią.

Hiszpania i Polska, podzielają wizję wspólnej przyszłości, dzięki której Europa może istnieć

Pod tym względem rozszerzenie jest czymś więcej niż czysto technicznym wyzwaniem. Unia Europejska ma już skuteczne mechanizmy gwarantujące udaną integrację nowych członków w takich obszarach jak gospodarka, rolnictwo, polityka przemysłowa i stabilność fiskalna. Niedawne doświadczenia pokazują jednak, że trudniej jest zapewnić ciągłość poszanowania wartości demokratycznych. Nie wystarczy spełniać wymogi demokratyczne, kiedy wstępuje się do Unii Europejskiej. Unia Europejska musi dysponować mechanizmami reagowania na niedopuszczalny odwrót od demokracji po tym, jak dane państwo już zostało jej członkiem.

Trzeci filar dotyczy bezpieczeństwa i obronności. Rosja, która trzynasty rok toczy walki w Donbasie, w istocie nie zdołała zrealizować swoich celów i płaci wysoką cenę za dokonaną napaść. Europa konsekwentnie stawia opór. Sankcje pogarszają długoterminowe perspektywy gospodarcze dla Rosji, a wojna pokazuje, że jej zdolności wojskowe są znacznie ograniczone. Mimo to zagrożenie nie mija. Wynik tej wojny ukształtuje europejski porządek bezpieczeństwa na dziesięciolecia. Jeśli napaść się opłaci, zostanie powtórzona. Jeśli zwycięży Ukraina, Europa potwierdzi podstawową zasadę zapisaną w prawie międzynarodowym i w Karcie Narodów Zjednoczonych, zgodnie z którą granic nie można zmieniać siłą, a państwa mają swobodę decydowania o swojej przyszłości. Wspieranie Ukrainy nie jest więc tylko gestem solidarności. To inwestycja w bezpieczeństwo Europy. Europy, która – od Afryki po Bliski Wschód – aktywnie uczestniczy w krzewieniu pokoju, bezpieczeństwa i stabilności.

Czytaj więcej

Annalena Baerbock: Odważna odpowiedzialność za wspólną Europę

Mechanizm wzmocnionej współpracy antidotum na obstrukcję

Zarówno wojna w Ukrainie, jak i eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie zmuszają nas do rozważań o ambitniejszej wspólnej polityce bezpieczeństwa i obrony, która pozwoli, abyśmy wzięli bezpieczeństwo i odstraszanie w swoje ręce. Siła zniechęca; słabość prowokuje. Współpraca ze Stanami Zjednoczonymi pozostaje kluczowa, niemniej prawdą jest, że Amerykanie sami zachęcają nas, Europejczyków, abyśmy brali coraz większą odpowiedzialność za naszą obronność. Aby rosnąć w siłę, musimy rozwijać nasze europejskie zdolności w zgodzie z naszymi sojusznikami w NATO. Wydaje się, że to ogromne wyzwanie, ale są powody do optymizmu. Mamy wspaniały precedens w postaci projektu Airbus, który na początku był w wyraźnie niekorzystnym położeniu pod względem technologicznym w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi, a dziś należy do światowej czołówki. Europejski przemysł obronny mógłby pójść tą samą drogą.

Aby osiągać postępy w każdej z tych dziedzin – gospodarce, demokracji i bezpieczeństwie – nie musimy czekać na pełną zgodę między wszystkimi 27 państwami członkowskimi. Możemy iść do przodu dzięki systemowi ambitnych projektów w ramach mechanizmu wzmocnionej współpracy, jak to miało miejsce przy tworzeniu strefy Schengen czy Prokuratury Europejskiej. Najważniejszym aspektem tych wiodących inicjatyw jest ich otwarty charakter, dzięki czemu inne państwa mogą przystąpić do nich później. Mamy świadomość znaczenia konsensusu we wzmacnianiu odpowiedzialności za najważniejsze unijne inicjatywy, ale musimy wyciągnąć wnioski z sytuacji, w której jedno państwo członkowskie blokowało nasze kluczowe decyzje.

W takim otoczeniu Europa stoi przed oczywistym wyborem. Możemy działać razem i zachować pozycję globalnego gracza potrafiącego wpływać na bieg wydarzeń albo możemy pozwolić sobie na to, by patrzeć z boku, jak decyzje są podejmowane bez naszego udziału. Pytanie brzmi, kto zostanie trzecią światową potęgą? Wiemy, jaka powinna być odpowiedź.

Autor
José Manuel Albares Bueno

Minister Spraw Zagranicznych, Unii Europejskiej i Współpracy Królestwa Hiszpanii

Autor
Radosław Sikorski

Wicepremier i Minister Spraw Zagranicznych