Turcja będzie domagać się wydania 18 podejrzanych ws. zabójstwa Jamala Khashoggiego w saudyjskim konsulacie w Stambule. Osoby te zostały zatrzymane w związku ze śledztwem prowadzonym wspólnie przez Turcję i Arabię Saudyjską. Wśród zatrzymanych są m.in. osoby, które - jak wynika z nagrań monitoringu - weszły do konsulatu przed tym, jak pojawił się w nim Khashoggi - w grupie tej mieli znajdować się funkcjonariusze saudyjskich służb, a także biegli z zakresu medycyny sądowej - o czym przed kilkoma dniami w tureckim parlamencie mówił prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan.

Jamal Khashoggi, rezydent USA i publicysta "Washington Post", został zamordowany w konsulacie saudyjskim w Stambule 2 października. Arabia Saudyjska najpierw utrzymywała, że nie wie co się stało z Khashoggim, który miał opuścić konsulat żywy. 19 października Saudowie przyznali, że Khashoggi zginął w konsulacie w następstwie bójki w jaką wdał się w znajdującymi się tam osobami. 25 października prokuratura saudyjska przyznała, że z informacji przekazanych jej przez stronę turecką, prowadzącą śledztwo w tej sprawie wynika, iż zabójstwo Khashoggiego zostało zaplanowane.

Wszyscy zatrzymani w sprawie zabójstwa są obywatelami Arabii Saudyjskiej. Wniosek o ich ekstradycję jest realizacją zapowiedzi prezydenta Erdogana, który przedstawiając ustalenia śledztwa w tureckim parlamencie mówił, że podejrzani o zabójstwo Khashoggiego powinni być sądzeni w Turcji.

Rijad zaprzecza, jakoby saudyjska rodzina królewska miała związek z zamordowaniem krytycznego wobec saudyjskiego następcy tronu, Mohammeda ibn Salmana dziennikarza, zrzucając odpowiedzialność na "wrogich agentów".