Marek Papała został zastrzelony wieczorem 25 czerwca 1998 r. przed blokiem przy ul. Rzymowskiego na warszawskim Mokotowie. Napastnik podszedł do samochodu generała, gdy ten przygotowywał się do wyjścia, i oddał strzał w głowę ofiary. Mimo trwającego od wielu lat śledztwa nie udało się wskazać ani bezpośredniego sprawcy, ani osoby odpowiedzialnej za zlecenie zbrodni. Ustalenia, które poczynił w tej sprawie Krzysztof Janoszka, opisuje Onet.

Czytaj więcej

Groźne gąsienice w lasach. Leśnicy ostrzegają spacerowiczów

Generał Marek Papała mógł posiadać niebezpieczne dokumenty

Zdaniem Janoszki najbardziej wiarygodna pozostaje pierwsza wersja śledczych, zgodnie z którą było to profesjonalnie przygotowane zabójstwo. Policjant odrzuca natomiast hipotezę łódzkiej prokuratury, według której Papała miał zostać przypadkowo zastrzelony podczas próby kradzieży samochodu. Janoszka zwraca uwagę między innymi na znaleziony w samochodzie zdeformowany pocisk ze spiłowanym czubkiem, który miał utrudnić identyfikację użytej broni.

W trakcie pracy nad książką podkomisarz rozmawiał między innymi z byłym prokuratorem Jerzym Mierzewskim oraz prywatnym detektywem Jerzym Godlewskim, który jednocześnie był tajnym współpracownikiem niemieckiej policji i rozpracowywał grupę przestępczą zajmującą się kradzieżą samochodów. Godlewski twierdził, że przekazał Papale dokumenty niemieckiej policji i raport FBI dotyczący przemytu samochodów oraz przestępczości narkotykowej. W proceder miały być zaangażowane wpływowe osoby, w tym biznesmen Edward Mazur i gangster Nikodem Skotarczak ps. Nikoś.

Według Janoszki, jeśli generał rzeczywiście otrzymał takie materiały, mógł stać się zagrożeniem dla osób czerpiących zyski z nielegalnych interesów. Dokumentów nigdy nie odnaleziono. Policjant przypuszcza również, że Papała mógł przekazać je komuś ze swojego otoczenia lub samodzielnie próbować wyjaśnić sprawę.

Czytaj więcej

Kart parkingowych na „orzeczenie” nie trzeba będzie wymieniać

Śledztwo ws. zabójstwa Marka Papały nadal bez odpowiedzi. Policjant wskazuje nazwisko zastępcy byłego komendanta

Janoszka wskazuje także na rolę Romana Kurnika, przyjaciela i zastępcy Papały, którego uważa za osobę kluczową dla wyjaśnienia sprawy. Podkomisarz podejrzewa, że to właśnie jemu generał mógł przekazać dokumenty. Jak pisze Onet, Kurnik był uważany za „szefa wszystkich szefów” w polskiej policji. Był też znajomym Edwarda Mazura. W 2006 r. w rozmowie z RMF FM Kurnik zaprzeczył, by miał jakikolwiek związek z zabójstwem generała. Kilka miesięcy przed śmiercią Papała uciął z nim kontakt i do tej pory nie ustalono, dlaczego.

Podkomisarz Janoszka zwraca uwagę, że po odejściu ze stanowiska komendanta Marek Papała przygotowywał się do wyjazdu do Brukseli, gdzie miał zostać oficerem łącznikowym. Jego zdaniem zleceniodawcom mogło zależeć na tym, aby zabić generała jeszcze w Polsce, ponieważ osoby powiązane z nielegalnymi interesami miały wpływy w organach ścigania. Policjant twierdzi również, że w pobliżu miejsca zbrodni mogły znajdować się aż trzy grupy przestępcze, w tym płatny zabójca, gangsterzy Ryszard Bogucki i Ryszard Niemczyk ps. Rzeźnik oraz złodziej samochodów Igor M. ps. Patyk. Według niego mogło to być celowe działanie mające utrudnić ustalenie rzeczywistych sprawców.

Janoszka przypuszcza, że bezpośredni zabójca Papały już nie żyje, ponieważ teoretycznie mógłby doprowadzić śledczych do zleceniodawcy. W kolejnych procesach uniewinnieni zostali zarówno Ryszard Bogucki i Andrzej Z. ps. Słowik, jak i Igor M. ps. Patyk, oskarżony o zastrzelenie Papały podczas kradzieży samochodu. Janoszka podkreśla, że sprawa nie jest przedawniona i nadal nie została rozwiązana. Policjant uważa, że jej ostateczne wyjaśnienie leży w interesie społecznym.