To trzej młodzi Polacy mają stać za wywołaniem fałszywych alarmów w Warszawie, m.in. wobec Telewizji Republika. Jeden z nich to cyberrecydywista – już wcześniej w ten sam sposób „testował służby”. Mężczyźni nie mają jednak żadnego związku ze zgłoszeniem pożaru w mieszkaniu prezydenta Karola Nawrockiego. Przynajmniej nic na to obecnie nie wskazuje – ustaliła „Rzeczpospolita” w Centralnym Biurze Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC).
Kim są zatrzymani w sprawie fałszywych alarmów w Warszawie?
O zatrzymaniach poinformował w środę rano w TVN24 szef MSWiA Marcin Kierwiński. Jak wyjaśnił, wobec jednego z podejrzanych zastosowano trzymiesięczny areszt. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, to właśnie młody mężczyzna, który już wcześniej działał w zorganizowanej grupie przestępczej hakerów. Fałszywymi alarmami od lat paraliżowali pracę urzędów i instytucji. Grupa została rozbita w listopadzie ubiegłego roku – od grudnia 2025 r. śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. To dlatego przejęła ona we wtorek śledztwo z Gdańska dotyczące fałszywego zawiadomienia o pożarze w mieszkaniu matki prezydenta Karola Nawrockiego.
W południe prokuratura poinformowała, że również w przypadku drugiego z zatrzymanych zastosowano trzymiesięczny areszt. Służby nie chcą poinformować, kim jest trzeci z zatrzymanych mężczyzn – nie ma bowiem związku ze śledztwem praskiej prokuratury.
Według naszych ustaleń grupa, która jest związana także z majowymi incydentami (którymi dokładnie – prokurata nie zdradza) umawiała się w tzw. darknecie – używała do kontaktów szyfrowanych popularnych komunikatorów i VPN, który zapewnia prywatność w sieci.
W ramach wielowątkowego śledztwa, jakie od grudnia ub.r. prowadzi wspólnie z CBZC praska prokuratura, badany jest wątek wpływu obcych służb oraz ewentualnego inspirowania działań podejrzanych przez te służby. Motywy? Praska prokuratura odmawia odpowiedzi na to pytanie, zasłaniając się dobrem postępowania oraz rozwojowym charakterem śledztwa.
Do zatrzymania wspomnianej grupy, w której działał także aresztowany dziś haker, doszło jesienią ubiegłego roku dzięki wielomiesięcznym czynnościom operacyjnym i analitycznym CBZC.
Dwudziestolatek działał w grupie siedmiu mężczyzn – jest podejrzany o wywoływanie ponad 380 fałszywych alarmów do ponad 1,5 tys. obiektów, w wyniku których ewakuowano niemal 12 tys. osób. Członkowie grupy składali fałszywe zawiadomienia o zagrożeniu, w tym o charakterze terrorystycznym, dokonywali gróźb karalnych, tworzyli fałszywe dowody i posiadali materiały pornograficzne z udziałem małoletnich. W komputerze jednego z podejrzanych znaleziono dziesiątki tysięcy adresów mailowych przygotowanych do wysyłki do różnego rodzaju obiektów użyteczności publicznej: szkół, prezydentów miast, polityków i innych podmiotów. Jak informowało CBZC, „to dopiero początek sprawy, ponieważ zatrzymani mężczyźni typowani są do wywołania kilkunastu tysięcy fałszywych alarmów na instytucje państwowe, urzędy, szpitale i inne podmioty”. Co ciekawe, mężczyzna ten nie został wtedy aresztowany i, jak już dzisiaj wiemy, kontynuował swoją przestępczą działalność.
Czytaj więcej
„Jestem na Wiktorskiej ...popełniam samobójstwo, mam na sobie pas szahida, wy...ę wszystko” – taki mail, według informacji „Rzeczpospolitej”, uruch...
Marcin Kierwiński przekazał, że zatrzymani współpracują z prokuraturą i na podstawie ich zeznań śledczy mają zbierać poszlaki, by namierzyć osobę odpowiedzialną za fałszywe zgłoszenie w domu matki prezydenta. – Dziś nic nie mogę powiedzieć na temat ustaleń do naszej sprawy – mówi „Rzeczpospolitej” prok. Mariusz Duszyński, rzecznik gdańskiej prokuratury.
Jak podejrzani o serię fałszywych alarmów tłumaczyli wcześniej swe działania?
Zatrzymania, jak podkreślił Kierwiński, mają związek z fałszywymi alarmami dotyczącymi siedziby TV Republika, mieszkania jej szefa Tomasza Sakiewicza, posesji Jarosława Kaczyńskiego i mieszkania Sławomira Cenckiewicza.
Jak podejrzani o serię fałszywych alarmów tłumaczyli wcześniej swe działania? – Jeden tłumaczył, że chciał przetestować działanie służb, inny – że chciał się sprawdzić, jak jest dobry i jak trudno go będzie namierzyć – mówi „Rz” komisarz Marcin Zagórski, rzecznik komendanta CBZC.
Zatrzymany i aresztowany wczoraj 20-latek ma podstawowe wykształcenie. Nie ukończył gimnazjum.
Czy fałszywe alarmy były ich własną inicjatywą, czy też wykonywali np. rosyjskie zlecenie?
Zapytaliśmy ekspertów, jaki mógł być prawdziwy motyw działania podejrzanych, a przede wszystkim – czy fałszywe alarmy były ich własną inicjatywą, czy też wykonywali czyjeś zlecenie. – Sprawy dotyczące sabotażu i operacji hybrydowych pokazują, że najtrudniejsze nie jest samo wykrycie sprawców, lecz udowodnienie inspiracji lub koordynacji ze strony obcego wywiadu. W praktyce większość takich działań na pierwszy rzut oka wygląda jak „zwykła” przestępczość: fałszywe alarmy, cyberataki, pobicia czy akty wandalizmu. Dopiero analiza kontaktów, finansowania, sposobu działania i kontekstu geopolitycznego pozwala ocenić, czy mamy do czynienia z elementem szerszej operacji destabilizacyjnej – komentuje Tomasz Safjański, profesor Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej, wicedyrektor Centrum Badań nad Bezpieczeństwem Transgranicznym.
I zaznacza, że udowodnienie sabotażu lub operacji wywiadowczej wymaga połączenia klasycznego śledztwa kryminalnego z pracą kontrwywiadowczą i analizą działań wpisujących się w strategię wojny hybrydowej prowadzonej przez obce państwo.
Komunikat Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga w Warszawie razem z Centralnym Biurem Zwalczania Cyberprzestępczości prowadzi śledztwo w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej, mającej na celu popełnianie przestępstw, polegających głównie na zawiadamianiu różnych publicznych i niepublicznych instytucji o zagrożeniach, które w rzeczywistości nie istniały.
W toku trwającego śledztwa ustalono, że z wykorzystaniem komunikatorów i platform internetowych utworzyła się grupa, której działalność ukierunkowała się na działalność przestępczą. Uczestnicy grupy zazwyczaj kontaktowali się przez Internet i nie znali się osobiście. Grupa szybko zbudowała swoją hierarchię, która motywowała do tego aby się w niej piąć, ale również pozwalała na kontrolę wykonywania poleceń kierownictwa.
Czynności śledztwa pozwoliły na ustalenie, że członkowie tej grupy zaangażowani byli również w pozostające w zainteresowaniu opinii publicznej zdarzenia z maja 2026 r.
W oparciu o te ustalenia w dniu 20 maja 2026 r. zatrzymano mężczyznę, któremu zarzucono udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Jego rola w świetle dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego, polegała na wykonywaniu czynności bezpośrednio wywołujących bądź zmierzających do wywołania reakcji służb w sytuacjach kiedy żadne zagrożenie nie istniało. W ten sposób wywołano kilka fałszywych alarmów, na które składały się kaskadowe zgłoszenia jednorazowo do kilkudziesięciu podmiotów publicznych.
Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Sąd zastosował wobec podejrzanego tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.
W wyniku dalszych czynności w dniu 24 maja 2026 r. zatrzymano kolejnego mężczyznę. Mężczyzna podejrzany jest o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, zajmującą się wywoływaniem fałszywych alarmów, a także udział w wywołaniu kilkunastu fałszywych alarmów. Część z tych czynów polegała na kaskadowym zgłoszeniu kilkudziesięciu nieprawdziwych zdarzeń.
Podejrzany częściowo przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów i złożył wyjaśnienia.
Prokurator skierował wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego. Posiedzenie Sądu zaplanowane jest na dzień 27 maja 2026 r.
Powyższe czynności możliwe były dzięki ścisłej i bardzo dobrej współpracy z Centralnym Biurem Zwalczania Cyberprzestępczości. Cały czas trwają intensywne czynności prokuratury i Policji, mające na celu ustalenie i wyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności zdarzeń objętych postępowaniem.
Podkreślenia wymaga, że z uwagi na medialny charakter sprawy, a także jej społeczny wydźwięk w najbliższym czasie mogą pojawić się naśladowcy zatrzymanych osób. Prosimy o zachowanie spokoju, dużej ostrożności w reakcjach na niesprawdzone informacje, zrozumienie i umożliwienie służbom wykonywania ich działań.
prokurator Karolina Staros
Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie