Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ilu policjantów popełniło przestępstwa narkotykowe?
  • Jak najczęściej ujawniane są przypadki używania narkotyków w policji?
  • Jakie są potencjalne zagrożenia związane z zażywaniem narkotyków przez policjantów?
  • Jakie konsekwencje może nieść zażywanie środków odurzających przez funkcjonariuszy?
  • Jakie są proponowane metody prewencji oraz reagowania na problem narkotyków w policji?

Łącznie 300 policjantów z zarzutami popełnienia 699 najróżniejszych przestępstw – to efekt działań w 2025 r. Biura Spraw Wewnętrznych Policji, które ściga nadużycia w formacji. „Rz” przeanalizowała te dane. O ile drogówka kolejny już rok poprawia swoją reputację, to coraz bardziej widoczny jest problem funkcjonariuszy, sięgających po narkotyki, a w skrajnych przypadkach nawet biorących się za dilerkę.

– Zwłaszcza młode pokolenie częściej sięga dzisiaj po środki odurzające, więc to odzwierciedlenie ogólnopolskiego trendu widocznego w społeczeństwie. A w przypadku policjantów, przełożeni mają dostęp do testerów, proces weryfikacji jest szerszy niż w innych środowiskach, więc takie osoby są skuteczniej ujawniane niż w innych grupach zawodowych – komentuje gen. Adam Rapacki, twórca CBŚ, były wiceszef MSWiA.

Narkotyki w policji są odbiciem zmian w całym społeczeństwie

Aż 32 policjantów usłyszało w zeszłym roku zarzuty popełnienia 90 przestępstw narkotykowych. Dla porównania rok wcześniej 19 osób dopuściło się 36 takich czynów. W krótkim czasie liczba podejrzanych zwiększyła się więc o niemal 70 proc. Ponadto w minionym roku „na głowę” przypadły prawie trzy zarzuty narkotykowe, rok wcześniej – niecałe dwa.

„Kryształy”– biały proszek, mieszankę klefedronu z klofedronem (0,30 grama) miała w torebce m.in. Dorota K., policjantka z tajnego wydziału Komendy Stołecznej – co opisaliśmy w tekście „Nietykalna sierżant Doris. Drugie życie tajnej policjantki”. W jej mieszkaniu znaleziono kolejne 0,824 grama. To syntetyczne narkotyki nazywane też „kokainą dla ubogich”. Została wydalona z policji, ukarana przez sąd grzywną.

To niejedyny głośny przypadek. W Gnieźnie podchmielony policjant jadący na hulajnodze miał w kieszeni mefedron. Inny, z Gdańska, na festiwal muzyki elektronicznej w Kołobrzegu wziął 3,85 g mefedronu i trzy tabletki ecstasy – na co dzień zajmował się ściganiem przestępców gospodarczych. A niedawnym rzecznikiem komendy na Opolszczyźnie (25 lat służby) BSWP zainteresowało się jako klientem dilera narkotykowego. W domu miał narkotyk, dyscyplinarnie wyleciał ze służby. Media obiegła także historia młodego policjanta drogówki, który w Wołominie odurzony zabrał się do kontrolowania kierowcy. Ten podniósł alarm – okazało się, że obaj byli pod wpływem narkotyków.

To sprawy z ostatnich miesięcy, które wyszły na jaw – część wykryło policyjne BSWP. Nieoficjalnie słyszymy, że może to być wierzchołek „góry lodowej”, bo narkotyków w Polsce przybywa. W ubiegłym roku samo CBŚP przejęło ich 29 ton, a w obiegu jest przecież więcej.

Czytaj więcej

Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki

Dlaczego policjanci sięgają po marihuanę czy „kryształy”? – Z tych samych powodów co cywile. Dla rozrywki, rozładowania napięcia, na podobnej zasadzie jak pracownik korporacji wypija wieczorem drinka. Albo, żeby podziałać na siebie stymulująco. Kiedyś, jeśli policjant sięgał po używki, był to alkohol, obecnie narkotyki. Jest to różnica generacyjna, policjanci nie są z obcej planety, ale są częścią społeczeństwa i jego odbiciem. A na przykład marihuana jest postrzegana  w społeczeństwie dość tolerancyjnie, ma tzw. wykorzystanie medyczne, co często jest „podkładką” do jej wykorzystania rekreacyjnego – mówi Jan Gołębiowski, były psycholog policyjny, profiler kryminalny i biegły sądowy.

Funkcjonariuszom zdarza się nie tylko posiadanie narkotyków, ale i obrót nimi. Jak w szokującej sprawie czterech policjantów z komendy w Wodzisławiu Śląskim, którzy korzystając z tego, że zawodowo ścigali przestępczość narkotykową, zabierali dilerom i gangom narkotyki, ale zamiast oddawać je do zniszczenia – wprowadzali je na rynek (sprawę ujawniła „Gazeta Wyborcza”). Mieli to robić przez cztery lata. Wpadli, bo zły na nierówną „konkurencję” członek grupy narkotykowej powiedział, że policjanci „kradną prochy dilerom i nimi handlują”. Zatrzymany przez BSWP policjant przyznał się, wskazał kolegów. W śledztwie wyszło, że jeden z nich miał też w ramach gangu przemycać narkotyki z Czech i Hiszpanii.

Problem narkotyków wśród policjantów był przemilczany

Raport BSWP wskazuje, że przestępstw (różnych) najczęściej dopuszczali się policjanci mający od 4 do 10 lat stażu – stanowili 32 proc. mundurowych z zarzutami.

Tomasz Safjański, były oficer policji, profesor Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej uważa, że dane z lat 2024-2025 wskazują na „gwałtowny wzrost liczby przestępstw narkotykowych popełnionych przez policjantów oraz liczby funkcjonariuszy policji, którym za to postawiono zarzuty”.

– Przestępczość narkotykowa o charakterze wewnętrznym, obejmująca funkcjonariuszy policji, ma charakter długotrwały i ukryty. Oznacza to, że istniała wśród policjantów od dawna, jednak pozostawała niedostatecznie rozpoznana, niedoszacowana, a nawet przemilczana. Obecny wzrost nie oznacza więc nagłego pojawienia się problemu, lecz raczej jego ujawnienia w wyniku bardziej zdecydowanych działań obecnego kierownictwa policji – ocenia prof. Safjański.

I mówi wprost: – Przestępczość narkotykową wśród policjantów można porównać do szamba – przez długi czas problem narastał pod powierzchnią, był przemilczany, dopóki szambo nie zaczęło się wylewać i śmierdzieć. Punktem krytycznym było rozbicie grupy przestępczej policjantów antynarkotykowych ze Śląska, którzy odebrane dilerom środki odurzające sami sprzedawali na czarnym rynku. Ta skandaliczna sprawa ujawniła rzeczywistą skalę zaniedbań – podkreśla Safjański.

Czytaj więcej

Jakie przestępstwa najczęściej popełniają polscy policjanci?

Choć na stutysięczną formację 32 złapanych z narkotykami to niewielki odsetek, to w tym zawodzie jest to zjawisko wyjątkowo naganne.

– Jeśli ktoś zapali skręta na wakacjach, jakiejś bardzo dużej krzywdy zarówno psychicznej, jak i fizjologicznej nie odniesie. Ale jeśli ktoś to robi regularnie, narkotyki spowodują szkody i zagrożenia. Negatywne skutki dotyczą także marihuany, zwłaszcza, że obecne stężenia THC są kilkukrotnie większe niż kiedyś. Jest też mnóstwo narkotyków syntetycznych – mówi Jan Gołębiowski. I wskazuje, że w przypadku policjanta branie narkotyków zawsze jest problemem.

Policjant ma dostęp do broni, uzależniony od narkotyków będzie działał nieskutecznie i jest zagrożeniem dla siebie, kolegów i dla osób postronnych. Poza tym, tak jak każdy inny uzależniony człowiek, będzie podatny na wpływy – na korupcję czy szantaż.

Jan Gołębiowski, były psycholog policyjny, profiler kryminalny i biegły sądowy

– Ponieważ funkcjonariusz ma dostęp do broni, uzależniony będzie działał nieskutecznie i jest zagrożeniem dla siebie, kolegów i dla osób postronnych. Poza tym, tak jak każdy inny uzależniony człowiek, będzie podatny na wpływy – na korupcję czy szantaż. Zresztą, podobnie jak z każdym innym uzależnieniem, tak samo hazardzistę łatwo przekupić pieniędzmi na grę – wskazuje Jan Gołębiowski.

I zaznacza, że np. w Nowym Jorku podejście do kwestii narkotyków u policjantów jest bardzo radykalne. – Jeden z policjantów opowiadał mi, że co jakiś czas mają wyrywkowe testy na zawartość narkotyków, a już normą są kontrole po powrocie z wyjazdów czy urlopów. A prawie wszystkich testują, kiedy wracają z podróży po Karaibach, uznając, że tam jest szczególnie dużo pokus. Przechodzą wtedy także badanie moczu, bo w nim narkotyk dłużej zostawia ślad – mówi nam Gołębiowski.

 Czy wyrzucać złapanego z narkotykiem? – Policjant to stróż prawa, od niego wymaga się więcej. Jednak ja bym dał każdemu jedną szansę, także ze względów ekonomicznych, bo wyszkolenie policjanta kosztuje i trwa. Jeśli z niej skorzysta, zostanie i da innym przykład. Paradoksalnie, wyrzucenie może zadziałać tak, że inni z podobnym problemem, będą się lepiej ukrywać. A zatrzymanie i danie szansy, może zadziałać jak przestroga. Kiedy komuś się pomaga, inni mogą łatwiej po tę pomoc się zgłosić – mówi Jan Gołębiowski.

Czytaj więcej

Rodzimi narcos, „Duch” i wysłannicy meksykańskich karteli - czyli kto dziś kręci narkobiznesem

Jak przeciwdziałać narastającemu problemowi zażywania narkotyków przez policjantów?

Jako profiler Gołębiowski ma częste kontakty z policjantami kryminalnymi z elitarnych pionów. Wspomina: – Jakiś czas temu byłem na szkoleniu z policjantami Centralnego Biura Śledczego dotyczącym porwań, odbijania zakładników, negocjacji z porywaczami. Na ognisku pożegnalnym zaskoczyło mnie, że 90 proc. osób nie piło alkoholu, a 20 lat temu byłoby dokładnie odwrotnie. W rozmowach wyszło, że ci policjanci biegają w maratonach, morsują, a naczelnik jest wegetarianinem, który codziennie przyjeżdża do pracy na rowerze. To pokazuje, że można zdrowo odreagowywać stresującą pracę – opowiada Jan Gołębiowski.

Gen. Adam Rapacki uważa, że potrzeba systemowych działań, które ograniczą podaż narkotyków, bo samo rozbijanie gangów narkotykowych nie wystarczy. – Coraz częściej na rynku są narkotyki syntetyczne. Dlatego państwo powinno położyć większy nacisk na kontrolę prekursorów, z których są one wytwarzane. Dziś tryb ich wpisywania na listę jako załącznik do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii jest zbyt wolny, co chwila z substancji ogólnodostępnych wytwarzane są nowe rodzaje narkotyków syntetycznych – tłumaczy gen. Rapacki.

Kluczowe powinno być wprowadzenie regularnych oraz losowych badań na obecność środków odurzających, jako narzędzia wzmacniającego standardy etyczne oraz bezpieczeństwo służby

Tomasz Safjnański, były oficer Policji, profesor Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej

Z kolei Tomasz Safjański zwraca uwagę na inny aspekt: – W policji służbę pełni nowe pokolenie funkcjonariuszy, które – podobnie jak część społeczeństwa – wykazuje większą tolerancję wobec zjawiska używania narkotyków, często postrzegając je jako problem o mniejszej wadze. W tej sytuacji szczególnego znaczenia nabiera konieczność wdrożenia skutecznych i systemowych mechanizmów prewencyjnych. Kluczowe powinno być wprowadzenie regularnych oraz losowych badań na obecność środków odurzających, jako narzędzia wzmacniającego standardy etyczne oraz bezpieczeństwo służby. I dalsza intensyfikacja działań wykrywczych – mówi prof. Safjański. – Paradoksalnie, rosnące wskaźniki mogą świadczyć o poprawie skuteczności zwalczania przestępczości narkotykowej wśród policjantów – dodaje.

Mniej korupcji w policji, czyli lepiej głównie w drogówce. Nie opłaca się brać łapówek

A jak według raportu BSWP wygląda pozostała przestępczość w szeregach policji?

Wciąż dotyczy ona głównie policjantów prewencji – stanowią dwie trzecie spośród dopuszczających się przestępstw, potem są ci ze służby kryminalnej, śledczej i innych. Ogólna skala przestępczości była podobna jak rok wcześniej – choć w 2024 r. jest mowa o blisko 1,1 tys. zarzutów, ale wtedy trzech funkcjonariuszy „skonsumowało” ich niemal połowę, bo 416 (jeden za sprawdzenia w systemach informatycznych, dwaj inni za chowanie spraw do szuflady).

Łącznie 7 policjantów (o dwóch więcej) przeszło na drugą stronę i działało w zorganizowanych grupach przestępczych (zarzucono im 8 przestępstw, rok wcześniej 6).

Policjanci rzadziej dopuszczali się korupcji – dotyczyło jej 21 proc., czyli co piątego popełnionego w zeszłym roku przestępstwa (rok wcześniej – 28 proc.) – 47 policjantom zarzucono 145 przestępstw korupcyjnych. Zwykle to dotyczyło drogówki, zatem kolejny już rok poprawia ona swoją reputację. Za korupcję policjant nie tylko wylatuje ze służby, ale i traci uprawnienia do policyjnej emerytury.