Johnson został skazany w 1995 roku na bezwzględne dożywocie za zabójstwo Markusa Boyda. Policja twierdziła, że Johnson i Phillip Campbell wspólnie zamordowali Boyda.
Sprawa została jednak wznowiona na wniosek prokurator okręgowej Kimberly Gardner, która stwierdziła, że skazanie Johnsona opierało się w dużej mierze na fałszywym zeznaniu świadka i oskarżyła prokuratorów i śledczych prowadzących sprawę o dopuszczenie się nieprawidłowości.
Czytaj więcej
Sąd Apelacyjny w Białymstoku obniżył w piątek (20 stycznia) zadośćuczynienie do kwoty 1 mln zł od Skarbu Państwa dla byłego prezydenta Olsztyna Cze...
We wtorek sędzia sądu w Missouri, David Mason orzekł, że w procesie Johnsona popełniono "konstytucyjny błąd" i że "istnieją jasne i przekonujące dowody, iż Lamar Johnson jest niewinny".
Johnson nie chciał rozmawiać z dziennikarzami.
- To niesamowity dzień, w którym pokazaliśmy, że w mieście St. Louis i w stanie Missouri chodzi o sprawiedliwość a nie obronę ostateczności skazania - oświadczyła prokurator Gardner.
Johnson miał alibi na noc, w czasie której zabito Boyda
Gardner złożyła wniosek o ponowne otwarcie sprawy, po tym jak jedyny naoczny świadek wycofał swoje zeznania a Campbell i inny mężczyzna zeznali pod przysięgą, że to oni zamordowali Boyda.
W grudniu James Howard zeznał, że on i Campbell (ten drugi już nie żyje) zastrzelili Boyda w związku z kłótnią o narkotyki.
Howard został skazany na dożywocie za inne zabójstwo.
Johnson miał alibi na noc, w czasie której zabito Boyda a prokuratorzy nie przedstawili żadnych dowodów - oprócz zeznania świadka - łączących Johnsona z zabójstwem.
Prokuratorzy opierali się wyłącznie na zeznaniu Jamesa Elkinga, który zidentyfikował Johnsona jako jednego z zabójców.
Elking wycofał się jednak z tego zeznania. Po latach ujawniono także, że prokuratorzy zapłacili mu ponad 4 tys. dolarów w ramach "rekompensaty dla świadka" przed procesem, czego nie ujawniono w czasie pierwszego procesu.
Składając zeznanie po wznowieniu procesu Elking twierdził, że czuł się pod presją, by wskazać jako winnego jednego z postawionych przed nim przez śledczych mężczyzn.