Klimat a nowe podejście do upraw

Rolnictwo zrównoważone jest odpowiedzią na gwałtowne zmiany klimatyczne. Dla rolników oznacza zmianę sposobu upraw, ale i szansę na budowę marki polskich produktów.

Publikacja: 28.05.2024 04:30

Ze względu na coraz wyższe średnie temperatury i nierównomierne opady rolnicy coraz częściej zmuszen

Ze względu na coraz wyższe średnie temperatury i nierównomierne opady rolnicy coraz częściej zmuszeni są do nawadniania upraw, co obarcza produkcję rolną coraz większym ryzykiem, a rolników obciąża wyższymi nakładami

Foto: AdobeStock

Prognozy dotyczące zmian klimatycznych nie napawają optymizmem. Obecnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest wzrost globalnej temperatury o 2 stopnie Celsjusza do 2050 r. w porównaniu z erą przedprzemysłową oraz wzrost o 1 stopień Celsjusza średniej globalnej temperatury między 2020 a 2050 r. – Na świecie spowoduje to m.in. wzrost poziomów mórz oraz rekordowe temperatury powietrza, również takie, które są niebezpieczne dla ludzi. Zwiększy się także intensywność parowania, co spowoduje zaburzenia w gospodarce wodnej. Zmiany szczególnie odczuje rolnictwo – czytamy w raporcie „Klimat rosnących strat” Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Jego autorzy zauważają, że wedle prognoz wzrośnie częstotliwość suszy ekologicznej i rolniczej. – Susze wiążą się z poważnymi konsekwencjami dla rolnictwa, przykładowo susza w 2019 r. w Polsce obniżyła plony o ok. 20 proc. – czytamy w raporcie PIU.

Czytaj więcej

Nowy przetarg na agroterminal w Gdyni

Zmiany klimatyczne oznaczają też jednak wzrost liczby i gwałtowności innych ekstremalnych zjawisk pogodowych. Huragany, tornada, obfite deszcze, powodzie, podobnie jak susze, niszczą plantacje, zasiewy, negatywnie odbijają się na zbiorach i prowadzą do pogłębiających się niedoborów żywności, szczególnie w uboższych częściach świata.

Odpowiedzią na te wyzwania ma być m.in. rolnictwo zrównoważone. – Rolnictwo zrównoważone to wszelkie działania ograniczające wpływ rolnictwa na środowisko, umożliwiające bardziej efektywne i przyjazne dla środowiska wykorzystanie zasobów, np. gleby, ziemi, wody, maszyn, środków ochrony roślin, nasion, nawozów czy energii, przy zachowaniu opłacalności produkcji rolniczej i jej akceptacji społecznej – tłumaczy Polskie Stowarzyszenie Zrównoważonego Rolnictwa i Żywności.

– Czy rolnictwo zrównoważone to szansa, wyzwanie, a może zagrożenie dla polskich rolników i naszego rolnictwa? – o to zapytaliśmy ekspertów.

Długa lista wyzwań

– Dla rolnictwa zrównoważonego trudno wskazać jedną konkretną definicję. Termin jest używany praktycznie na całym świecie i najczęściej sprawdza się do konkretnych praktyk rolniczych. Łączy konieczność zaspokajania potrzeb żywieniowych społeczeństwa przy efektywnym wykorzystaniu zasobów naturalnych bez negatywnego wpływu nie tylko na środowisko, ale również na rentowność gospodarstw i jakość życia producentów rolnych – mówi „Rzeczpospolitej” Artur Waraksa, ekspert ekonomiczny, specjalista sektora agro w ING Banku Śląskim.

Zwraca uwagę, że w skali globalnej, przy obecnej sytuacji związanej z rosnącą populacją i zmianami klimatu, praktyki rolnicze polegające na ograniczaniu negatywnego wpływu na środowisko naturalne są koniecznością. Ekspert wskazuje przy tym, że założenia zrównoważonego rolnictwa można osiągać za pomocą różnych rozwiązań. – Zagrożeniem dla polskiego rolnictwa mogą być zbyt drastycznie wprowadzane środki, np. radykalne ograniczanie stosowania środków ochrony roślin w krótkim okresie – wskazuje Waraksa.

– Zmiany w tym zakresie powinny być komunikowane jasno i z odpowiednim wyprzedzeniem, aby móc dostosować technologię upraw bez dużych zmian w opłacalności produkcji – dodaje.

Czytaj więcej

Słaba koniunktura obniża sprzedaż ciągników

– Rolnictwo zrównoważone jest kompromisem pomiędzy intensywnym rolnictwem konwencjonalnym a rolnictwem ekologicznym, które w pełni odrzuca stosowanie chemicznych nawozów i środków ochrony roślin – mówi nam Weronika Szymańska, analityczka sektora rolno-spożywczego w Banku BNP Paribas Polska. – Sama koncepcja rolnictwa zrównoważonego zakłada efektywność produkcji i zysk rolnika, stawiając ochronę środowiska obok, a nie ponad celem ekonomicznym. Taki sposób upraw może być konieczny, by odpowiedzieć na wyzwania współczesnego świata, którymi są rosnąca liczba ludności i degradacja środowiska naturalnego, a jednocześnie utrzymać opłacalność pierwotnej produkcji żywności – dodaje.

Wskazuje, że przykładem, który łączy te elementy, jest ograniczenie nawozów i środków ochrony roślin do koniecznego minimum. – Racjonalne gospodarowanie środkami produkcji przynosi korzyści ekonomiczne i środowiskowe. Choć polscy producenci zużywają średnio mniej nawozów niż producenci w Europie Zachodniej, to często dawki i dobór nawozów są nieadekwatne do potrzeb danego pola. Rolnicy zbyt rzadko wykonują próby glebowe, określające realne zapotrzebowanie gleby na składniki mineralne – mówi Szymańska.

– Przeprowadzanie analiz glebowych i precyzyjne stosowanie nawozów zwiększa skuteczność stosowanych środków i ogranicza wyjałowienie gleby, a także zanieczyszczenie wód gruntowych. Praktyki rolnictwa zrównoważonego powinny w Polsce być przede wszystkim ukierunkowane na poprawę żyzności gleb i zwiększenie zawartości próchnicy, która jest niestety na bardzo niskim poziomie – przekonuje.

Jej zdaniem niektóre zmiany mogą być wymuszone przez sytuację rynkową. Tak było, gdy gwałtownie zaczęły rosnąć ceny nawozów. Ze względu na wysokie koszty i niższą dostępność produktów na rynku rolnicy musieli bardziej oszczędnie dysponować tymi środkami produkcji.

Zdaniem ekspertki Banku BNP Paribas Polska stosowanie płodozmianu, międzyplonów czy uproszczonych systemów upraw to kolejne praktyki, które przyczyniają się do poprawy stanu gleby, a tym samym wyższych plonów roślin w kolejnych latach. – Dobra kultura gleby powinna sprzyjać lepszej retencji wody, a kolejne okresy suszowe mogą się w najbliższych latach okazać dużo większym problemem dla rolników niż konkurencja ze strony ukraińskich producentów żywności – przekonuje Weronika Szymańska.

– Ze względu na coraz wyższe średnie temperatury i nierównomierne opady rolnicy coraz częściej zmuszeni są do nawadniania upraw, co obarcza produkcję rolną coraz większym ryzykiem, a rolników obciąża wyższymi nakładami. Wymienione wcześniej praktyki są dofinansowywane w ramach unijnych ekoschematów, które zachęcają do dobrowolnego wprowadzenia prośrodowiskowych działań przez gospodarstwa rolne. Pomimo początkowego sceptycyzmu ok. 40 proc. polskich rolników w 2023 roku zdecydowało się na złożenie wniosków o tego rodzaju wsparcie – zauważa.

Wskazuje też, że ograniczenie stosowania środków ochrony roślin ma być możliwe dzięki wprowadzeniu metod alternatywnych, m.in. środków biologicznych. Zauważa przy tym, że obecnie stosowane biopreparaty charakteryzują się zmienną skutecznością zależną od warunków pogodowych i wyższą ceną. Dlatego proponowane są rozwiązania pośrednie, takie jak hybrydowa ochrona roślin polegająca na przemiennym stosowaniu preparatów chemicznych i biologicznych.

– Ograniczenie stosowania środków ochrony roślin jest jednym z największych wyzwań stojących przed europejskimi rolnikami. Jednak rolnicy są też potencjalnie największymi beneficjentami bioróżnorodności, która dzięki takim działaniom jest chroniona – mówi analityczka sektora rolno-spożywczego w Banku BNP Paribas Polska.

W jej ocenie wyzwaniem będzie zapewnienie odpowiedniego transferu wiedzy zarówno skierowanego do producentów żywności, jak i konsumentów. – Ostatnie protesty wskazują na nieefektywną komunikację polityki unijnej w kontekście transformacji rolnictwa. Wielu rolników, również tych protestujących przeciwko założeniom Zielonego Ładu, stosuje obecnie praktyki rolnictwa zrównoważonego czy regeneratywnego, nie zdając sobie z tego sprawy – mówi Szymańska. – Również konsumenci, choć deklaratywnie chcieliby wybierać produkty ekologiczne czy zrównoważone, ze względu na mnogość oznaczeń mają trudności z rozpoznaniem takich towarów na półce sklepowej – dodaje.

Zwraca przy tym uwagę, że transformacja rolnictwa na bardziej przyjazne środowisku niesie ze sobą również szereg wyzwań dla całego sektora rolno-spożywczego. – Doświadczenia pandemii i wojny pokazały nam, że lokalna produkcja i możliwie krótkie łańcuchy dostaw są kluczowe dla bezpieczeństwa żywnościowego kraju. Producenci i przetwórcy powinni też przygotowywać się do spełnienia wymogów regulacyjnych związanych między innymi z liczeniem śladu węglowego produktów w całym łańcuchu dostaw. Również mniejsi dostawcy produktów rolnych będą musieli dostosować się do bardziej zrównoważonych standardów, by pozostać częścią tego łańcucha – tłumaczy ekspertka Banku BNP Paribas.

Polski rolnik skorzysta

Zdaniem Grzegorza Rykaczewskiego, eksperta sektora rolno-spożywczego w Banku Pekao, w długim okresie zrównoważony model rolnictwa może być nie tylko szansą dla utrzymania dynamiki rozwoju polskiego sektora, ale też koniecznością.

– Szansą, ponieważ w dobie konkurencji z tańszymi produktami spoza UE długoterminowo należy szukać przewag jakościowych, dzięki którym nasze surowce będą się pozytywnie wyróżniały na krajowym i europejskim rynku – tłumaczy Rykaczewski. – Może być też koniecznością, biorąc pod uwagę polityki klimatyczne największych firm spożywczych na świecie. Te podmioty, które przecież często są odbiorcami polskich surowców czy półproduktów do dalszego przetwórstwa, coraz częściej stawiają sobie cele zmniejszenia śladu środowiskowego w całym łańcuchu produkcji, obejmującym nie tylko własną działalność, ale też obszar, za który odpowiadają ich dostawcy. W rezultacie w polu zainteresowania globalnych graczy znajdują się też rolnicy w poszczególnych krajach. Na wyniki eksportu w przyszłości duży wpływ może więc mieć to, czy nasze produkty będą spełniały nie tylko jakościowe wymogi odbiorców, ale też środowiskowe – dodaje.

Zwraca przy tym uwagę, że rolnictwo zrównoważone ma też swój wymiar związany z samą ekonomiką produkcji, ponieważ jego podstawą jest racjonalne wykorzystanie środków do produkcji rolnej oraz utrzymanie gleby w dobrej kondycji, co będzie procentowało w długim terminie.

– Wydaje się, że dużą bolączką tego modelu jest zaś brak wystarczających zachęt finansowych (np. odpowiednio wyższych cen surowców rolnych), aby w krótkim okresie zachęcić rolników do przestawienia się na ten typ produkcji – mówi Grzegorz Rykaczewski.

Artur Waraksa zwraca natomiast uwagę, że płynącą ze zrównoważonego rolnictwa szansą dla naszego rolnictwa jest wzmacnianie marki polskich surowców rolno-spożywczych. – Już od lat nasze produkty są postrzegane na rynku jako dobre jakościowo. Wobec wzrostu kosztów produkcji i nasilonej konkurencji ze strony krajów oferujących tańszy surowiec dalsze stawianie na jakość i zaostrzanie wymogów, które ma spełniać żywność, poprawi atrakcyjność polskiego eksportu – tłumaczy specjalista sektora agro w ING Banku Śląskim.

– Aktualnie rynek podstawowych surowców rolnych jest globalny i praktycznie niezależny od nas, dlatego też szans musimy szukać w jakości, a nie ilości. Rolnictwo zrównoważone wydaje się być dobrym kompromisem między produkcją tradycyjną a ekologiczną – przekonuje.

Prognozy dotyczące zmian klimatycznych nie napawają optymizmem. Obecnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest wzrost globalnej temperatury o 2 stopnie Celsjusza do 2050 r. w porównaniu z erą przedprzemysłową oraz wzrost o 1 stopień Celsjusza średniej globalnej temperatury między 2020 a 2050 r. – Na świecie spowoduje to m.in. wzrost poziomów mórz oraz rekordowe temperatury powietrza, również takie, które są niebezpieczne dla ludzi. Zwiększy się także intensywność parowania, co spowoduje zaburzenia w gospodarce wodnej. Zmiany szczególnie odczuje rolnictwo – czytamy w raporcie „Klimat rosnących strat” Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Przemysł spożywczy
McDonald’s wycofuje sztuczną inteligencję od IBM. Myliła zamówienia
Przemysł spożywczy
Olbrzymie marnotrawstwo sushi. Japończycy importują żywność i ją wyrzucają
Przemysł spożywczy
Wódka drożeje w Rosji. Kreml chce więcej pieniędzy na wojnę
Przemysł spożywczy
Euro 2024 zapędzi nas przed TV i do sklepów. Sieci szykują promocje
Akcje Specjalne
Dekarbonizacja gospodarki bez wodoru będzie bardzo trudna
Przemysł spożywczy
Koreańskie zupki za ostre? Mają zniknąć ze sklepów bo są „groźne dla dzieci”
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży