Gość zaznaczyła, że piekarnia Grzybki jest znana przede wszystkim na rynku warszawskim. - Pod Warszawą zaczynamy się dopiero rozwijać – mówiła.
- Nazwa Grzybki wzięła się od naszych klientów. Oni tak przezwali naszą firmę i jest to związane z architektonicznym wyglądem naszego pierwszego budynku, który przypominał grzybek – dodała.
Cichowska-Majchrzak przyznała, że jest to dosyć ciężki biznes, bo piekarnia jest miejscem czynnym 24 godz. na dobę. - Najwięcej pracy mamy, kiedy reszta Polaków ma wolne. Poza tym coraz mniej na rynku można spotkać ludzi, którzy są wykwalifikowani w tym kierunku. Brakuje specjalistów, którzy znają się na ciastach i mące. Ludzi do obsługi maszyn nie jest problem znaleźć – tłumaczyła.
- Ostatnio zatrudniliśmy kilka osób spoza Mazowsza. Zza wschodniej granicy też troszeczkę osób zatrudniamy. To są też nieźle wykwalifikowani pracownicy – dodała.
Współwłaścicielka piekarni tłumaczyła, że pieczywo jest robione metodą rzemieślniczą. - Nasze receptury nie zmieniły się przez ostatnie 60 lat. Dobra jakość niestety przekłada się na dosyć dużą cenę. Stawiamy na dobrej jakości składniki – mówiła.
Gość oceniła, że są dwie drogi dla polskich piekarzy. - Albo ktoś się przestawi na robienie dużej ilości pieczywa i rozwożenie po całej Polsce, albo jak my będzie produkował metodą rzemieślniczą i dostarczać do swoich punktów odbioru – stwierdziła.
- Trzeba się skupić na dobrej jakości w mniejszej ilości, albo pójść w maszyny i produkować dużą ilość chleba po niskich cenach – dodała.
Cichowska-Majchrzak wyjaśniła, że jeżeli widzimy na półce pieczywo na zakwasie, to może się okazać, że ten zakwas nie jest naturalny. - Dostępny jest na rynku płynny zakwas i można sobie napisać na etykiecie, że chleb jest na zakwasie – mówiła.
Podkreśliła, że piekarnia Grzybki ma teraz dużo nowości. - Hitem jest pieczywo zdrowotne. Dodajemy coraz ciekawszych, mało spotykanych składników – zaznaczyła.
Cichowska-Majchrzak przyznała, że chleb miał dosyć czarny PR w ostatnich latach. - W naszą firmę to nie uderzyło, bo mamy bardzo szeroką gamę chlebów tworzonych tylko i wyłącznie z mąki żytniej. Uderzyło to w mniejsze piekarnie, których produkcja bazowała na białym pieczywie. Coraz mniej jest tych piekarni na rynku – zauważyła.