Niedawno opublikowane zostały informacje o powszechnym wyzysku pracowników zakładów mięsnych w całej Europie. Efekty długotrwałego śledztwa dziennikarzy „The Guardian” to dowody wykorzystywania pracowników w Wielkiej Brytanii oraz krajach Unii Europejskiej. Ofiarami wyzysku padali głównie pracownicy niepochodzący z krajów, w których pracowali.

Wiodące sieci handlowe w Wielkiej Brytanii i kilku krajach europejskich zadeklarowały po publikacji, że są skłonne zerwać więzi z dostawcami, którzy nie spełnialiby standardów etycznych. Do sieci handlowych dołączyły też w deklaracjach niektóre sieci fast food.

W imieniu sieci detalicznych taką deklarację złożyło Brytyjskie Konsorcjum Detalistów (BRC), zrzeszające sieci handlowe w Wielkiej Brytanii.

Czytaj więcej

Brexit paraliżuje stacje paliw. I cały kraj

- Członkowie BRC są zobowiązani do przestrzegania wysokich standardów dobrostanu wszystkich osób pracujących w ich łańcuchach dostaw i kontrolowania ich poprzez audyty oraz dochodzenia oparte na dowodach – przypomniał, cytowany przed „The Guardian” Andrew Opie, dyrektor ds. żywności i zrównoważonego rozwoju w BRC.

- Holenderskie supermarkety nieustannie pracują nad tym, by uczynić swoje łańcuchy dostaw bardziej zrównoważonymi, zarówno we współpracy z partnerami biznesowymi jak i organizacjami pozarządowymi, związkami zawodowymi i rządem – oświadczyło Centraal Bureau Lavensmiddelehandel (CBL), holenderskie stowarzyszenie handlu detalicznego żywnością.

CBL twierdzi też, że jest stroną międzynarodowej umowy o odpowiedzialnym prowadzeniu biznesu i w jej ramach pracowało i pracuje nad wdrożeniem „należytej staranności zgodnie z wytycznymi ONZ i OECD” w celu zwiększenia przejrzystości łańcuchów dostaw i złagodzenia zagrożeń dla praw człowieka.

Generalnie sieci handlowe z Wielkiej Brytanii podkreślają, że przestrzegają protokołów BRC dotyczących przeciwdziałania niewolnictwu. Sieć Marks&Spencer wskazała też na to, że na początku roku organizacja Oxfam dokonała przeglądu jej praktyk roboczych i sieć zareagowała na wykryte nieprawidłowości.

Francuska sieć E.Leclerc i niemiecka Rewe zasadniczo korzystają ze sprawdzonych dostawców, nad którymi mają kontrolę co do warunków pracy, ale zdarza się, że korzystają z usług innych firm, nad którymi takiej kontroli nie mają. Z kolei fast foodowy gigant KFC twierdzi, że dostawcy wysokiego lub średniego ryzyka zostali poddani audytowi i w razie negatywnego wyniku współpraca zostanie zerwana.

Z dziennikarskiego śledztwa brytyjskiego dziennika wynika, że głównymi ofiarami wyzysku przy produkcji mięsa są imigranci zatrudniani często przez podwykonawców, agencje pracy, na umowach czasowych lub nawet bez umów.