Oto przegląd najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w nocy z 4 na 5 sierpnia:

Płonie centrum sortownicze Wildberries w obwodzie tulskim. A Rosjanie uderzają na Kijów

W nocy ukraińskie drony atakowały obwód tulski w Rosji – z informacji przekazywanych przez gubernatora obwodu Dmitrija Miljajewa wynika, że nad obwodem strącono 107 dronów. Zaatakowane zostało m.in. centrum sortownicze Wildberries, największej w Rosji platformy handlu internetowego. Centrum zostało przed atakiem ewakuowane. 

Czytaj więcej

Kolejna noc, kolejny ukraiński atak na Wildberries. Rosjanie zaatakowali Kijów

Na terenie obiektu, który znajduje się w rejonie wsi Kostrowo i Pietruszyno, około 25 km na wschód od miasta Aleksin, doszło do pożaru. Wildberries informuje, że przesyłki, które miały być obsługiwane przez centrum, trafią do innych placówek firmy.

Miljajew poinformował też o uszkodzeniu dwóch bloków mieszkalnych w rejonie weniowskim i dwóch obiektów przemysłowych w rejonach nowomoskowskim i uzłowskim.

Tej samej nocy Rosja przeprowadziła atak powietrzny na Kijów i obwód kijowski. W ataku na ukraińską stolicę jedna osoba zginęła, a 22 zostały ranne. W czterech dzielnicach Kijowa doszło do pożaru, a w jednej z nich – do niewielkiego wycieku amoniaku na terenie zakładu przemysłowego. Pożary wybuchły też w kilku miejscach w obwodzie kijowskim. 

Beniamin Netanjahu odrzuca przedstawioną przez USA propozycję porozumienia ws. Strefy Gazy

Premier Izraela odrzucił propozycję USA, by rozbrojenie Hamasu w Strefie Gazy przebiegało równolegle z wycofywaniem się izraelskich wojsk z enklawy. – To nie jest nasz projekt. Przekazaliśmy nasze komentarze. Takie jest nasze stanowisko. Twardo bronimy naszych interesów – powiedział izraelski premier w nagraniu opublikowanym na Facebooku.

Premier Izraela oczekuje, że Hamas najpierw całkowicie się rozbroi, a dopiero potem Izrael wycofa swoje siły z okupowanej wciąż części enklawy. Tymczasem porozumienie ogłoszone w ubiegłym tygodniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa przewiduje przebiegające równocześnie rozpoczęcie procesu rozbrajania Hamasu, wstrzymanie izraelskich ataków oraz stopniowe wycofywanie izraelskich wojsk ze Strefy Gazy. 

Na polu golfowym należącym do Donalda Trumpa zatrzymano 38-latka z amunicją

38-letni Jeane John Taele robił zdjęcia i nagrywał filmy na terenie pola golfowego w Los Angeles, należącego do Donalda Trumpa, przed przylotem prezydenta USA do Kalifornii na kolację połączoną ze zbiórką funduszy dla Komitetu Krajowego Partii Republikańskiej (RNC) w klubie golfowym Trump National Golf Course pod Los Angeles.

Czytaj więcej

38-latek z amunicją na polu golfowym należącym do Donalda Trumpa. Robił zdjęcia

W samochodzie zatrzymanego na polu golfowym mężczyzny, znajdującym się na pobliskim parkingu, funkcjonariusze znaleźli załadowany pistolet i dodatkowy magazynek – czytamy w komunikacie policji. Z kolei podczas przeszukania domu zatrzymanego w pobliskim mieście Downey, przeprowadzonego 3 sierpnia, zabezpieczono dużą liczbę sztuk broni palnej, magazynków i amunicji, kamizelki kuloodporne oraz notatniki zawierające „niepokojące zapiski”.

Taele usłyszał kilka zarzutów, w tym dotyczących rozboju drugiego stopnia, nielegalnego posiadania magazynka o dużej pojemności oraz posiadania karabinu lub strzelby z lufą o niedozwolonej długości – podała AP. Postawiono mu również zarzut wykroczenia polegającego na przewożeniu ukrytej broni palnej w pojeździe.

Mężczyzna nie przyznał się do zarzutów. Sąd nakazał mu trzymać się z dala od pola golfowego oraz zakazał mężczyźnie posiadania broni. Kaucję ustalono na 250 tys. dolarów. Śledztwo trwa.

141 osób zginęło podczas kryzysu imigracyjnego w Ceucie

Z najnowszych danych dotyczących kryzysu imigracyjnego w Ceucie, podanych przez hiszpańską rozgłośnię Cadena SER, wynika, że w czasie inwazji imigrantów na eksklawę śmierć poniosło co najmniej 141 osób. Dane te po raz pierwszy zawierają też ofiary, które wyłowiono z wody po marokańskiej stronie.

Czytaj więcej

Nowa liczba ofiar kryzysu imigracyjnego w Ceucie. Większość utonęła

Radio sprecyzowało, że jego szacunki opierają się na oficjalnej liczbie ofiar, jaką potwierdziły w Ceucie władze Hiszpanii, a także na analizie statystyk po stronie marokańskiej organizacji pozarządowej Caminando Fronteras.

Brazylia oskarża USA o ingerowanie w wybory

Po decyzji administracji USA o wycofaniu wizy dla brazylijskiej ambasadorki w Waszyngtonie, rząd Brazylii ocenił, że jest to eskalacja wrogich działań i oskarżył administrację Donalda Trumpa o to, że ta ma zamiar ingerować w październikowe wybory prezydenckie w Brazylii.

Czytaj więcej

„Trump tropików” skazany, syn wplątany w aferę. Lula znów może wygrać

Spór wpisuje się w narastające napięcia pomiędzy administracją USA a lewicowym prezydentem Brazylii Luizem Inacio Lulą da Silvą, który w październikowych wyborach zmierzy się z prawicowym politykiem Flaviem Bolsonaro, popieranym przez obóz Trumpa.

Urzędnicy Departamentu Stanu USA poinformowali 4 sierpnia, że wiza brazylijskiej ambasadorki Marii Luizy Ribeiro Viotti została cofnięta w związku z tym, że Brazylia wstrzymała formalne zatwierdzenie kandydata Trumpa na ambasadora w Brasilii i odmówiła wydania wiz dwóm amerykańskim dyplomatom. Rząd Brazylii skrytykował to posunięcie i ocenił, że przedstawione przez Waszyngton uzasadnienie jest fałszywe. „Dzisiejsza decyzja nie jest zdarzeniem odosobnionym. Jest częścią celowej eskalacji wrogich środków wobec Brazylii, motywowanych kwestiami ideologicznymi nieprzystającymi do dwustronnego partnerstwa, które zawsze kierowało się wzajemnym szacunkiem” – napisano w komunikacie kancelarii Luli. „Oczywiste jest również nieuzasadnione zainteresowanie ingerencją w kolejne wybory prezydenckie” – dodano.