Temat ambrozji pojawił się w wywiadzie, który Wyborcza.pl przeprowadziła z prof. Bolesławem Samolińskim, alergologiem, laryngologiem i specjalistą zdrowia publicznego. Ekspert przyznał, że zmieniające się warunki klimatyczne sprzyjają pojawianiu się zagrożeń, czyli alergenów, które do tej pory nie występowały w danym regionie. W tym kontekście zwrócił uwagę właśnie na ambrozję.
Czytaj więcej
Amerykanie żyją krócej niż mieszkańcy wielu innych zamożnych państw, przy czym okazuje się, że ta różnica narastała od dekad. Analiza opisana w „Th...
Co to jest ambrozja i dlaczego może być groźna dla alergików?
Jak tłumaczy prof. Samoliński, ambrozja występuje w Stanach Zjednoczonych, gdzie jest główną przyczyną uczuleń. Roślina wytwarza ogromne ilości pyłków – nawet tony na kilometr kwadratowy. Ambrozja jest chwastem, a jej nasiona są roznoszone w błyskawicznym tempie wraz z wiatrem, z zanieczyszczoną ziemią lub karmą dla ptaków. Są one w stanie przetrwać w niesprzyjających warunkach nawet kilka lat. Roślina ma też duże zdolności regeneracyjne i jest bardzo inwazyjna. Niezwykle szybko się rozrasta, przez co zabiera innym gatunkom dostęp do wody i światła.
Ekspert podkreśla, że obecność ambrozji w Europie budzi ogromny niepokój alergologów. Jej pyłek jest wysoce uczulający i może powodować dolegliwości zdrowotne. Do typowych objawów należą m.in. nieżyt nosa, zaczerwienienie i swędzenie oczu, kichanie, podrażnienia skóry, suchy kaszel i napady duszności. Ambrozję można spotkać również w Polsce, zwłaszcza w południowo-zachodnich rejonach kraju – czytamy na stronie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Gatunek został wprowadzony do Europy w drugiej połowie XIX w., prawdopodobnie wraz z importem towarów rolnych z Ameryki Północnej.
Czytaj więcej
Przed wejściem w życie ustawy Prawo komunikacji elektronicznej użytkownicy usług prepaid mieli duży problem z odzyskaniem środków w momencie, gdy w...
Zanieczyszczenia mogą nasilać działanie alergenów
Profesor Samoliński zwrócił również uwagę na ciekawy aspekt związany z uczuleniami. Okazuje się, że zanieczyszczenia w postaci spalin silników Diesla zwiększają oddziaływanie alergenów unoszących się w powietrzu. Wyjaśnia to na przykładzie brzozy – jeśli jej pyłek znajdzie się w otoczeniu zanieczyszczonym spalinami, może uczulać silniej niż gdyby znajdował się z dala od ruchliwej ulicy.
Skala uczuleń jest obecnie coraz większa. Według badań przywołanych przez eksperta około 40 proc. Polaków ma objawy chorób alergicznych. Uczulenie może pojawić się również w późnym wieku, choć – jak zaznacza profesor – zdarza się to rzadziej. Alergolog podkreśla, że podstawą diagnostyki alergii pozostaje rozmowa z pacjentem, która pozwala powiązać dolegliwości z konkretnymi okolicznościami i ukierunkować dalsze badania.