Reklama

Rejestr przeciwko złodziejom zabytków

Skarb to rzecz o znacznej wartości znaleziona w okolicznościach wskazujących, że poszukiwanie właściciela byłoby bezcelowe

Publikacja: 23.12.2010 03:50

Rejestr przeciwko złodziejom zabytków

Foto: www.sxc.hu

Każdy, kto go znajdzie, otrzyma połowę jego wartości. Drugą połowę dostanie właściciel nieruchomości, na której skarb znaleziono. Jeśli znalezisko zostanie zakwalifikowane jako zabytek (ma znaczną wartości naukową lub artystyczną), przejdzie na własność państwa. Znalazca otrzyma nagrodę nieprzekraczająca 30 średnich pensji, czyli ok. 100 tys. zł.

To jedna z regulacji z projektu zupełnie nowej ustawy o rzeczach znalezionych. Teraz kwestie te reguluje zaledwie kilka przepisów kodeksu cywilnego, niezmienianych zresztą od 45 lat.

 

 

- Do przygotowanej w Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego noweli nowy wątek dodało Ministerstwo Kultury, kierując się potrzebą ochrony kradzionych zabytków - mówi sędzia Robert Zegadło, sekretarz komisji.

Reklama
Reklama

Obecne przepisy nie wyróżniają zabytków i dzieł sztuki spośród innych rzeczy, gdy chodzi o nabycie ich wbrew woli właściciela. Chodzi tu o dwie sytuacje: zasiedzenie (art. 174 k.c.) oraz nabycie od nieuprawnionego (art. 169 k.c.).

Zgodnie z pierwszym przepisem posiadacz rzeczy ruchomej, np. obrazu czy figurki, nabywa jej własność (zasiedzenie), jeżeli posiada ją przez trzy lata w tzw. dobrej wierze. Zgodnie z drugim nabywca (np. kupujący) w dobrej wierze uzyskuje własność rzeczy z chwilą objęcia jej, a w wypadku przedmiotu skradzionego pod warunkiem że upłynęły trzy lata od jej utraty.

Jak napisano w uzasadnieniu projektu, kodeks przedkłada ochronę tzw. pewności obrotu prawnego nad interes dotychczasowego właściciela. Nie uwzględnia też ochrony dziedzictwa kulturowego.

 

 

W tym celu ma być stworzony krajowy rejestr utraconych dóbr kultury (będzie go prowadził minister kultury). Trafią do niego skradzione dobra. Wpis będzie następował na wniosek m.in. policji, prokuratora, konserwatora zabytków. Od dnia wpisania nikt nie będzie mógł się zasłaniać nieznajomością tej informacji (a więc dobrą wiarą). Poza tym prawo ma stanowić, że do zarejestrowanych tam rzeczy nie będą miały zastosowania wspomniane przepisy o zasiedzeniu czy nabyciu w dobrej wierze.

Reklama
Reklama

Dodano jeszcze jeden przepis: roszczenie o wydanie tych zabytków nie będzie się przedawniać (to wyjątek w polskim prawie). Pozwoli to uniknąć paradoksu tzw. gołego prawa, gdy właściciel wprawdzie nie traci własności skradzionej rzeczy, ale z powodu przedawnienia nie może żądać jej zwrotu.

- Obecnie istnieje wykaz zabytków skradzionych lub wywiezionych za granicę niezgodnie z prawem (prowadzi go Ośrodek Ochrony Zbiorów Publicznych), ale ma on znaczenie jedynie ewidencyjne. Ewentualnie także podczas ustalania dobrej bądź złej wiary nabywcy - dodaje adwokat Ewa Marcjoniak zajmująca się tą tematyką.

Według danych tego ośrodka rocznie popełnianych jest w Polsce około tysiąca przestępstw przeciwko przedmiotom zabytkowym, a szanse ich odzyskania są wielce niepewne.

 

 

- Znalazca rzeczy powinien zawiadomić właściciela, dysponenta;

Reklama
Reklama

- jeśli go nie zna to biuro rzeczy znalezionych;

- ma prawo do znaleźnego w wysokości 1/10 wartości rzeczy;

- za przechowanie przedmiotu należy mu się wynagrodzenie;

- rzecz nieodebrana zostaje własnością znalazcy;

- jeśli jej nie odbierze znalazca przechodzi na Skarb Państwa.

Reklama
Reklama

Podobne zasady stosuje się do zagubionych zwierząt.

Nieruchomości
Ceny transakcyjne nieruchomości już jawne. Rejestr otwarty dla wszystkich
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo w Polsce
Karta wędkarska. Jak i gdzie ją wyrobić? Ile to kosztuje?
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama