Prezydent Karol Nawrocki podpisał w czwartek wieczorem rządową ustawę wprowadzającą podatek od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Jedocześnie zapowiedział skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego w trybie następczym. Czym różni się taki tryb od trybu prewencyjnego i jakie skutki niesie za sobą skorzystanie z niego przez prezydenta.
Podpisać, nie podpisać? Cztery możliwości dla głowy państwa
Prezydent RP może ustawę podpisać lub zawetować. Podpisana bez zastrzeżeń ustawa wejdzie w życie po opublikowaniu w Dzienniku Ustaw. Natomiast w drugim przypadku przepisy nie wejdą w życie i nie będzie można ich stosować. Chyba że w Sejmie uda się zebrać większość 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, by odrzucić weto prezydenta.
Czytaj więcej
Karol Nawrocki podpisał rządową ustawę wprowadzającą podatek od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. - Chcę również jasno powiedzieć, że podpi...
Jeśli prezydent ma wątpliwości, czy przepisy ustawy są zgodne z Konstytucją RP ma do dyspozycji dwa tryby. Po pierwsze, może skierować ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej, czyli przed jej podpisaniem. W tej opcji prezydent nie podpisuje ustawy do czasu rozstrzygnięcia Trybunału, gdzie takiej sprawie nadawany jest specjalny symbol Kp. I to rozstrzygnięcia stwierdzającego konstytucyjność kwestionowanych przepisów. W przeciwnym wypadku prezydent ustawy nie może podpisać ustawy nawet gdyby zmienił zdanie, gdyż naraziłby się na zarzut łamania ustawy zasadniczej. Może jednak wycofać swój wniosek z TK przed wydaniem wyroku.
Druga opcja to złożenie przez głowę państwa wniosku o kontrolę następczą TK. Wniosek taki nie wstrzymuje wejścia w życie ani stosowania przepisów. Ich zgodność z konstytucją jest weryfikowana później, po opublikowaniu ustawy w Dzienniku Ustaw i jej wejściu w życie. To Trybunał zdecyduje o tym, czy zakwestionowane przez prezydenta przepisy będą obowiązywały także po wyroku, który jednak musi być opublikowany w Dzienniku Ustaw.
Czytaj więcej
Sejm po raz drugi uchwalił ustawę wprowadzającą podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Pieniądze z nowej daniny mają sfinansować pr...
Karol Nawrocki odpowiedział na oczekiwania obywateli
W uzasadnieniu decyzji o skierowaniu ustawy do TK po jej podpisaniu Karol Nawrocki stwierdził, że w sytuacji, gdy ceny paliw rosną, odpowiedzią państwa nie powinna być kolejna polityczna awantura. Przypomniał o obietnicach składanych podczas kampanii wyborczej, a dotyczących ceny benzyny na poziomie 5,19 zł. Jednocześnie zarzucił rządowi przerzucanie na niego odpowiedzialności. Nie zgadzając się bowiem z pierwszym rządowym projektem oczekiwał, że rząd przedstawi nowy, lepszy. W końcu sam przedstawił własny projekt ustawy zakładający obniżenie marż, czyli zysków koncernów paliwowych. Według Karola Nawrockiego jego propozycja pozwoliłaby natychmiast obniżyć ceny paliw o ponad 2 zł na litrze. Prezydent zarzucił marszałkowi Sejmu „mrożenie” tego projektu.
W ocenie prezydenta przesłana mu nowa rządowa ustawa nie zawiera mechanizmów gwarantujących przeznaczenie pieniędzy z nowego podatku na obniżenie cen paliw. Mimo to ją podpisał. Być może dlatego, że tego oczekuje tego od niego większość Polaków. Przynajmniej tak wynika z sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski. Za podpisaniem opowiedziało się 51,7 ankietowanych, przeciwko 31,1 proc. badanych, 17,2 proc. nie miało w tej sprawie wyrobionego zdania.