Innego zdania była rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak. Jak wskazała we wniosku do NSA z
października 2025 r., w orzecznictwie sądów administracyjnych dochodzi do poważnych rozbieżności interpretacyjnych w sprawie stosowania art. 1 ust. 2 pkt 2 ustawy o świadczeniach rodzinnych, który określa katalog podmiotów uprawnionych do uzyskania świadczenia rodzinnego.

Sądy zadawały pytanie: obywatelstwo dziecko czy litera prawa?

Zgodnie z jego treścią, świadczenia rodzinne przysługują cudzoziemcom przebywającym na terytorium RP na podstawie określonych zezwoleń pobytowych, typów wiz lub w ramach ochrony międzynarodowej – spełniających przy tym określone warunki. Dotyczy to także osób posiadających kartę pobytu z adnotacją „dostęp do rynku pracy”, przy spełnieniu dodatkowych przesłanek.

Czytaj więcej

Zmiany w 800+ dla Ukraińców. ZUS: wypłata zostanie wstrzymana

Orzekając w sprawach odmowy przyznania świadczenia sądy zadają pytanie: czy osoba, która  – według tego przepisu –  nie mieści się w kręgu podmiotów uprawnionych do otrzymania świadczenia rodzinnego, może je mimo wszystko otrzymać, gdy jej dziecko posiada obywatelstwo polskie? Innymi słowy, czy obywatelstwo i status pobytowy osoby wnioskującej (rodzica lub opiekuna prawnego) o przyznanie świadczenia na dziecko, powinno przesądzać o tym, że dziecko to nie skorzysta ze wsparcia chociaż jest obywatelem polskim?

Jak podniosła Monika Horna-Cieślak, niektóre składy orzekające w sądach administracyjnych uznawały, że skoro ustawodawca nie przewidział obywatelstwa dziecka jako przesłanki koniecznej, to nie ma podstaw do rozszerzającej wykładni tego przepisu. W efekcie podtrzymywały decyzje o odmowie przyznania świadczenia na dziecko z polskim obywatelstwem.

RPD popiera zaś stanowisko innych składów orzekających w tej samej kwestii:  przepisu nie można interpretować w oderwaniu od faktu, że świadczenie służy dobru dziecka, które jest obywatelem RP, więc oparcie odmowy wyłącznie na kryterium obywatelstwa lub statusu pobytowego rodzica narusza konstytucyjne zasady równości i ochrony praw dziecka.

NSA: nie ma rozbieżności, liczy się obywatelstwo  rzeczywistego beneficjenta 

W postanowieniu z 25 marca (sygn. akt I OPS 2/25) skład siedmiu sędziów NSA odmówił podjęcia uchwały.  „Stosowanie przepisu, który miał podlegać wyjaśnieniu, nie wywołało rozbieżności w orzecznictwie sądów administracyjnych, które dawałaby podstawę do podjęcia uchwały abstrakcyjnej, ujednolicającej orzecznictwo” - uznał NSA.

Jak wyjaśniono w ustnym uzasadnieniu, tylko trzy składy orzekające stanęły na stanowisku, że polskie obywatelstwo dziecka nie przesądza o prawie do świadczenia. Do tego dwa z wydanych orzeczeń uchylił potem NSA. W obrocie prawnym pozostało więc jedno orzeczenie, które nie bierze pod uwagę kwestii obywatelstwa dziecka przy ustalaniu uprawnienia do świadczenia rodzinnego. W kilkunastu innych przypadkach sądy administracyjne orzekały zgodnie ze stanowiskiem popieranym przez RPD. 

- W orzecznictwie ukształtowała się i utrwaliła spójna linia orzecznicza, zgodnie z którą obywatelstwo i status pobytowy osoby wnioskującej o przyznanie świadczenia rodzinnego nie jest kryterium rozstrzygającym, istotne jest kryterium polskiego obywatelstwa rzeczywistego beneficjenta świadczenia (małoletniego dziecka) - podano w komunikacie NSA.