Tekst powstał we współpracy z Wydawnictwami Szkolnymi i Pedagogicznymi SA

Unia Europejska chce mocniej ograniczyć dostęp dzieci do mediów społecznościowych. Komisja Europejska proponuje wspólne dla wszystkich państw zasady dotyczące wieku użytkowników. Najmłodsi nie będą mogli zakładać kont, a nastolatkowie otrzymają dostęp stopniowo i pod większą kontrolą rodziców. Nowe przepisy mają jednak dotyczyć nie tylko Facebooka, Instagrama czy TikToka.

Do tej pory granice wieku w internecie były w dużej mierze sprawą państw członkowskich, rodziców i samych platform. Komisja Europejska chce to zmienić. Przedstawiony właśnie projekt EU KIDS Act zakłada wprowadzenie jednolitych zasad ochrony małoletnich w całej Unii Europejskiej.

Najbardziej widoczna część propozycji dotyczy mediów społecznościowych. Komisja proponuje, aby dzieci poniżej 13. roku życia nie mogły posiadać kont w serwisach społecznościowych, natomiast osoby w wieku od 13 do ukończenia 15 lat mogły korzystać z nich wyłącznie za pośrednictwem konta założonego i kontrolowanego przez rodzica. Samodzielne konta miałyby być dostępne od 15. roku życia.

To oznaczałoby odejście od obecnego modelu, w którym zabezpieczeniem często jest po prostu wpisanie daty urodzenia podczas rejestracji.

Czytaj więcej

Jeden wpis w sieci wystarczy. Nowy pomysł na cyberprzemoc wobec dzieci

Koniec z wpisywaniem fałszywej daty urodzenia w serwisach społecznościowych

Właśnie skuteczność takich ograniczeń jest jednym z powodów działań Komisji Europejskiej. W kwietniu 2026 roku Komisja wstępnie stwierdziła, że Meta mogła naruszyć unijny akt o usługach cyfrowych, ponieważ nie zapewniła skutecznego uniemożliwienia korzystania z Facebooka i Instagrama osobom poniżej 13. roku życia. Jednym z problemów jest możliwość podania podczas rejestracji nieprawdziwej daty urodzenia.

UE chce więc połączyć ograniczenia wiekowe z techniczną weryfikacją wieku. Komisja przygotowała już rozwiązanie, które ma pozwalać użytkownikowi potwierdzić, że spełnia wymagania wiekowe, bez konieczności przekazywania platformie wszystkich danych osobowych. Państwa członkowskie mają rozpocząć wdrażanie europejskiej aplikacji do weryfikacji wieku, a Komisja zakłada jej szerszą dostępność do końca 2026 roku.

To ważna zmiana. Z punktu widzenia użytkownika różnica między pytaniem „ile masz lat?” a rzeczywistym potwierdzeniem wieku jest zasadnicza.

Trzy etapy dostępu dzieci do social mediów

Projekt Komisji zakłada model, który można określić jako stopniowe wchodzenie dzieci w świat mediów społecznościowych.

Do 13. roku życia – brak własnego konta w mediach społecznościowych.

Od 13. do ukończenia 15 lat – możliwość korzystania z ograniczonego konta pozostającego pod kontrolą rodzica. Rodzic ma decydować m.in. o kontaktach dziecka, a konto ma mieć włączone narzędzia kontroli rodzicielskiej. Projekt przewiduje także dzienny limit korzystania z takich usług na poziomie maksymalnie jednej godziny.

Od 15. roku życia – możliwość samodzielnego korzystania z serwisów objętych regulacją.

Nie oznacza to jednak, że dziecko poniżej 13 lat miałoby zostać całkowicie odcięte od internetu. Komisja przewiduje możliwość korzystania przez najmłodszych z niektórych platform przeznaczonych specjalnie dla dzieci, ale pod kontrolą rodziców i bez funkcji takich jak spersonalizowane kanały treści czy wyszukiwanie.

Nie tylko Facebook i TikTok

Media społecznościowe są najbardziej widocznym elementem nowych regulacji, ale projekt jest znacznie szerszy. EU KIDS Act ma objąć również platformy wideo, gry internetowe, chatboty wykorzystujące sztuczną inteligencję oraz sklepy z aplikacjami.

Chodzi o zmianę sposobu projektowania usług wykorzystywanych przez dzieci. Komisja chce ograniczyć mechanizmy, które mogą prowadzić do nadmiernego korzystania z aplikacji, kontaktów z nieznajomymi czy niekontrolowanych wydatków.

W praktyce oznacza to, że europejskie przepisy mają nie tylko powiedzieć dziecku: „nie możesz jeszcze mieć konta”, ale również wymusić na firmach technologicznych projektowanie usług w taki sposób, aby były bezpieczniejsze dla tych małoletnich, którzy mogą już z nich korzystać.

To istotna różnica. Nie chodzi wyłącznie o podniesienie granicy wieku, lecz o zmianę odpowiedzialności za bezpieczeństwo dzieci w internecie.

Czytaj więcej

Komisja za większą ochroną dzieci w przepisach o usługach cyfrowych

Platformy będą musiały udowodnić, że są bezpieczne dla dzieci

Komisja Europejska argumentuje, że obecny model jest niewystarczający. Dzieci korzystają z usług zaprojektowanych przede wszystkim po to, aby zatrzymać użytkownika jak najdłużej. Przewijanie kolejnych materiałów, rekomendacje następnych filmów czy powiadomienia mają skłaniać do pozostania w aplikacji.

W orędziu o stanie Unii przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen mówiła o konieczności odejścia od sytuacji, w której to wielkie firmy technologiczne w praktyce ustalają zasady dostępu dzieci do internetu. Jako jeden z powodów zmian wskazywała rosnące problemy związane z cyberprzemocą i uzależniającym charakterem części cyfrowych usług.

Komisja chce więc przenieść ciężar odpowiedzialności również na dostawców usług. Zasada ma być prosta: jeżeli platforma jest szczególnie atrakcyjna i potencjalnie ryzykowna dla dzieci, powinna być odpowiednio zabezpieczona już na etapie projektowania.

Czytaj więcej

Ursula von der Leyen w orędziu o stanie UE uderza w Chiny, Rosję i AI

Co z obecnymi kontami dzieci?

Nowe przepisy mogą mieć znaczenie nie tylko dla osób, które dopiero będą zakładały konta.

Zgodnie z propozycją Komisji, po rozpoczęciu stosowania nowych regulacji platformy miałyby w ciągu sześciu miesięcy sprawdzić, czy użytkownicy istniejących kont nie mają mniej niż 15 lat. Konta osób, których wieku nie można będzie ustalić, również mogą zostać wyłączone. Jeżeli platforma będzie już miała wystarczającą pewność, że użytkownik jest osobą dorosłą, ponowna weryfikacja nie będzie konieczna.

Dla największych serwisów oznaczałoby to konieczność wprowadzenia znacznie skuteczniejszych mechanizmów ustalania wieku użytkowników.

Europa już dyskutuje o granicy wieku

Propozycja Komisji nie pojawiła się w próżni. W państwach UE od miesięcy trwa debata nad ograniczeniem dostępu dzieci do mediów społecznościowych. Poszczególne kraje rozważają różne granice wieku – najczęściej 15 albo 16 lat – oraz różne modele odpowiedzialności rodziców i platform.

Także w Polsce temat ograniczenia dostępu najmłodszych do mediów społecznościowych jest przedmiotem publicznej dyskusji. Urząd Komunikacji Elektronicznej wskazywał, że na początku 2026 roku kwestia wieku użytkowników i bezpieczeństwa dzieci w sieci stała się jednym z ważnych tematów debaty publicznej.

Problemem jest jednak to, że internet nie zna granic państwowych. Jeżeli w jednym kraju obowiązuje jedna granica wieku, a w drugim inna, platformy muszą dostosowywać swoje rozwiązania do wielu różnych systemów. Komisja argumentuje, że wspólne unijne przepisy mają tę sytuację uprościć.

Czytaj więcej

Początek roku szkolnego w Szwecji z zakazem telefonów komórkowych

Technologia kontra technologia

Największym wyzwaniem może okazać się jednak egzekwowanie nowych zasad.

Dziecko, które dziś może wpisać w formularzu rejestracyjnym dowolną datę urodzenia, po zmianach nie powinno już móc tak łatwo ominąć ograniczenia. Potrzebny będzie system weryfikacji wieku, który z jednej strony będzie skuteczny, a z drugiej nie stworzy kolejnego problemu – tym razem z ochroną prywatności.

Komisja podkreśla, że przygotowane rozwiązania mają umożliwiać potwierdzenie wieku bez przekazywania platformom niepotrzebnych danych osobowych.

To może być jeden z najważniejszych punktów całej reformy. Jeżeli system okaże się zbyt słaby, dzieci nadal będą mogły łatwo omijać ograniczenia. Jeżeli będzie zbyt ingerował w prywatność użytkowników, pojawią się pytania o zakres kontroli nad tym, kto i w jaki sposób może korzystać z internetu.

Czytaj więcej

Jak szkoły wyegzekwują zakaz telefonów? Nauczyciele mają ograniczone możliwości

Nie tylko zakaz, ale nowy model internetu dla dzieci

Projekt EU KIDS Act jest więc czymś więcej niż zapowiedzią „zakazu social mediów dla dzieci”. Granice wieku są najbardziej medialną częścią propozycji, ale Komisja chce jednocześnie zmienić zasady projektowania usług cyfrowych używanych przez najmłodszych.

Dla dzieci oznaczałoby to stopniowe uzyskiwanie dostępu do kolejnych funkcji internetu. Dla rodziców – większą kontrolę nad tym, z czego korzystają ich dzieci. Dla firm technologicznych – nowe obowiązki i konieczność udowodnienia, że ich usługi są odpowiednio zabezpieczone.

Czy takie rozwiązanie będzie skuteczne, zależeć będzie przede wszystkim od sposobu jego wdrożenia. Sama granica wieku nie rozwiąże problemu cyberprzemocy, uzależniających mechanizmów czy szkodliwych treści. Może natomiast oznaczać koniec sytuacji, w której bezpieczeństwo dziecka w dużej mierze zależy od tego, czy podczas zakładania konta wpisało prawdziwą datę urodzenia.