Spór wokół Polskiego Komitetu Olimpijskiego jak w soczewce pokazuje, że świat sportu i polityki jest nierozerwalnie związany, a prawo, nie po raz pierwszy, nie nadąża za faktami. Wybór p.o. prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego, co oczywiste, nie zamyka sprawy, a wręcz do listopada br., a więc do czasu zakończenia tymczasowego aresztowania prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego, może być tylko ciszą przed kolejną prawną burzą. Niezależnie od wyników sądowych batalii dla każdego obserwatora świata sportu i prawa jasne jest, że Polski Komitet Olimpijski wymaga zmian organizacyjnych i zarządczych. I nie dotyczy to tylko zmian statutowych, ale przede wszystkim ustawowych. Dla jasności: do głębszej dyskusji pozostaje kwestia tego, jaką rolę powinien pełnić Polski Komitet Olimpijski w polskim modelu sportu. Ścierają się tutaj różne wizje. Trudno jednak zakładać, że do najbliższych wyborów na prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego czy tym bardziej wyborów parlamentarnych w Polsce cokolwiek w tym zakresie się zmieni. Dyskusje będą żywe, ale trudno racjonalnie oczekiwać, że dojdzie do rewolucji w tym obszarze.
Nie zwalnia to jednak interesariuszy w sporcie z odpowiedzi na kilka pytań przed szumnie zapowiadanymi zmianami w PKOl, zarówno na poziomie statutowym, jak i ustawowym.
Czytaj więcej
Marian Kmita objął rządy w PKOl. Jako najważniejszy cel wskazał naprawienie sytuacji finansowej. Robert Korzeniowski zgłasza się do pomocy.
Czy PKOl powinien być bardziej jak polskie związki sportowe?
Pytanie na pierwszy rzut oka wydaje się absurdalne, aczkolwiek krótka lektura ustawy o sporcie pokazuje, że PKOl, w porównaniu z polskimi związkami sportowymi, które go tworzą, jest pozbawiony licznych mechanizmów świadczących o wprowadzeniu do zarządzania tą instytucją co najmniej dobrych praktyk w sporcie na miarę może nie idealnego, ale kompleksowego Kodeksu Dobrego Zarządzania dla Polskich Związków Sportowych z 2017 r.
PKOl oczywiście nie jest polskim związkiem sportowym, acz niewątpliwie jest podmiotem, podobnie jak polskie związki sportowe, podlegającym wymaganiom ustawy – Prawo o stowarzyszeniach. Chociażby z tego powodu postawione pytanie zyskuje na znaczeniu i rodzi dalsze pytanie o potrzebę odpowiedniej implementacji do rozdziału 5 ustawy o sporcie regulacji m.in. z art. 9 tej ustawy.
Art. 9 ustawy o sporcie powinien mieć również zastosowanie do PKOl
Art. 9 ustawy o sporcie reguluje nie tylko długość kadencji i dopuszczalną liczbę kadencji, ale również wprowadza zasadę incompatibilitas (niepołączalności), zakazy prowadzenia działalności gospodarczej czy inne reguły kolizyjne w przypadku sprzeczności interesów. Zarówno ustawa o sporcie, jak i statut PKOl nie wprowadzają takich ograniczeń.
Planowane zmiany w PKOl winny również dotknąć tej sfery działalności, w szczególności prezesa, sekretarza generalnego oraz skarbnika PKOl. Brak transparentności w tych obszarach może prowadzić do zjawisk korupcyjnych, co znalazło odzwierciedlenie w przywołanym Kodeksie Dobrego Zarządzania dla Polskich Związków Sportowych, w tym w bezwzględnie wiążącej m.in. wytycznej 7B. Brak polityki w zakresie konfliktów interesów lub kodeksu etyki PKOl sprzyja konfliktom interesów, nadużywaniu władzy wynikającej z zajmowanej pozycji czy wykorzystywaniu zasobów publicznych dla korzyści prywatnych (np. nabywaniu jako osoba fizyczna kryptowalut sponsora). Absolutnym minimum, minimum minimorum, powinien być obowiązek władz PKOl unikania konfliktu interesów i wstrzymania się od głosu przy rozstrzyganiu takich spraw, w szczególności jeśli sprawa dotyczy lub może dotyczyć ich bliskich lub osób powiązanych (art. 9 ust. 5a–c ustawy o sporcie).
Dotyczy to również zasad związanych z wynagrodzeniem władz PKOl. Nieodpłatność funkcji sprzyja brakowi przejrzystości, a ostatecznie zjawiskom korupcyjnym. Niemniej odpłatność funkcji winna być połączona z zakazem prowadzenia działalności gospodarczej (lub innym świadczeniem usług/pracy) związanej z realizacją przez PKOl zadań statutowych (zob. art. 9 ust. 3 pkt. 2 ustawy o sporcie). Rekomendowane byłoby również wprowadzenie, na kształt rekomendacji 1B18 Kodeksu Dobrego Zarządzania dla Polskich Związków Sportowych, ograniczenia finansowania wynagrodzeń ze środków publicznych, w tym spółek Skarbu Państwa, przynajmniej w części dotyczącej tzw. wynagrodzenia zmiennego (np. success fee). Pozwoliłoby to na częściowe odpolitycznienie władz PKOl i zamknięcie toczącej się również w tym obszarze dyskusji.
Model „pana i władcy” czy „primus inter pares”
Trwający kryzys w PKOl ujawnił w szczególności słabości ruchu olimpijskiego w obrębie organów PKOl i zasad ich funkcjonowania. Dotychczasowy model wpisywał się bardziej w model „pana i władcy” niż w pożądany model primus inter pares, a więc pierwszego wśród równych sobie. Dlatego planowane zmiany statutu (również ustawy o sporcie) wymagają nie tylko zmian w obrębie kompetencji i zasad funkcjonowania prezesa, ale i całego zarządu, który chociażby ze względu na liczbę członków jest nieoperatywny, a ostatecznie pozbawiony realnego wpływu na działalność PKOl (mając na uwadze nawet rolę prezydium zarządu). Wprowadzenie struktury bliższej spółce non-profit, w której wybierany przez walne zgromadzenie organ kolegialny, jako zarząd, zyskałby realne znaczenie, wymaga nie tylko mentalnej zmiany, ale i zrozumienia faktu, że kilkudziesięcioosobowy zarząd nie może efektywnie zarządzać jakimkolwiek podmiotem, nie wspominając o ponoszeniu odpowiedzialności za działania stowarzyszenia. Ograniczenie liczby członków, wprowadzenie realnego podziału kompetencji oraz zasady, że prezes PKOl jest „pierwszym wśród równych”, umożliwiłoby PKOl efektywniejszą realizację celów statutowych, w tym również uniknięcie paradoksu Kissingera „Who do I call in Europe?”.
Nowy model zarządzania winien zostać jednocześnie wsparty trwałą gwarancją kadencyjności organów, tak aby tylko w przypadkach jasno określonych w statucie istniała możliwość odwołania członka zarządu (podobnie w przypadku komisji rewizyjnej). Określenie ważnych powodów nabiera tutaj znaczenia, a ich dobór musi uwzględniać potrzebę uszanowania woli środowiska, które wybrało organ na określoną kadencję (mandat społeczny), ale również okoliczności, w których piastun organu obiektywnie nie może pełnić funkcji (np. popełnienie przestępstwa z kodeksu karnego, o którym mowa w art. 18 § 2 k.s.h., tymczasowy areszt, stan zdrowia).
Powyższe zmiany dotyczą również organu nadzorczego, którego rola nie może mieć wyłącznie charakteru kontrolnego, lecz powinna być nadzorcza. Komisja Rewizyjna winna otrzymać instrumenty pozwalające na zawieszanie członków Zarządu, tak aby Zarząd nie decydował sam we własnej sprawie.
Czytaj więcej
Marian Kmita jako tymczasowy szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego to nie jest zła wiadomość. Mogło być gorzej.
Efektywna kontrola sądowa
Cały nowy model zarządzania i nadzoru wymaga również wprowadzenia efektywnej kontroli sądowej decyzji zarządu i komisji rewizyjnej, co wymaga zmian ustawowych. Utrzymanie obecnego modelu nadzoru PKOl z art. 8 jest obarczone wadą ustrojową w zakresie, w jakim nadzoru nad działalnością PKOl nie sprawuje bezstronny i niezależny sąd, lecz starosta właściwy ze względu na siedzibę stowarzyszenia. Co więcej, na gruncie obowiązującego art. 29 Prawa o stowarzyszeniach tylko do jego wyłącznej kompetencji (niepodlegającej kontroli) należy decyzja, czy wystąpi do sądu o uchylenie uchwały niezgodnej z prawem lub statutem. Taki mechanizm nadzoru nie jest wolny od decyzji politycznych.
Arbitralność finansowania sprzyja kryzysom
Na koniec nie można również nie zauważyć, że kryzys w PKOl był pokłosiem utraty finansowania przez PKOl. Ustawa o sporcie jasno stanowi, że „Polski Komitet Olimpijski jest organizacją pozarządową, która samodzielnie wyznacza i realizuje cele związane z ruchem olimpijskim”. Pozarządowy charakter PKOl nie może jednak wyłącznie stanowić argumentu za niewprowadzeniem stałej dotacji przedmiotowej, której źródło finansowania winno znaleźć oparcie w stałym odpisie z zysku spółek w części, której dysponentem jest minister aktywów państwowych, i to wyłącznie w części przychodów, która nie jest objęta m.in. taryfowaniem (na wzór art. 29 ust. 4 ustawy o sporcie).
Czas na nowy rozdział w historii PKOl
Obecnie istniejący kryzys w PKOl nie jest tylko kryzysem wizerunkowym, ale przede wszystkim instytucjonalnym. Planowane zmiany nie mogą polegać tylko na zmianie jednego prezesa na drugiego, ale na stworzeniu organizmu gospodarczego odpornego na problemy. PKOl pełni ważną rolę publiczną w sporcie i tak też planowane zmiany winny być postrzegane. Żądając chleba i igrzysk, trzeba pamiętać, że PKOl nie jest zdobyczą kogokolwiek, a wyłącznym miejscem rywalizacji winny być areny sportowe, a nie korytarze PKOl.
Autor jest doktorem i radcą prawnym