Rzecznik prasowy stołecznej Prokuratury Okręgowej prok. Piotr Skiba poinformował na konferencji prasowej, że zarzut oszustwa dla Dawida K. dotyczy kilkudziesięciu faktur z kilku miesięcy, gdy lekarz Dawid K. był zatrudniony w szpitalu. 

Prokurator prowadzący tę sprawę  podjął decyzję o zastosowaniu wolnościowych środków zapobiegawczych w postaci dozoru policji, poręczenia majątkowego w kwocie 200 tysięcy złotych i zakazu opuszczenia kraju z zatrzymaniem paszportu. - Poręczenie zostało już wpłacone - przekazał Skiba.

Czytaj więcej

Prokuratura wszczęła dwa śledztwa ws. Warszawskiego Szpitala Południowego

Drugie śledztwo, wszczęte w czerwcu 2026 r. tak samo, jak postępowanie ws. oszustw Dawida K.,  zawiera wiele wątków. Prok. Skiba podkreślił, że jest bardzo obszerne pod względem ustaleń i przeprowadzonych czynności. Chodzi o niegospodarność, naruszenie zasad przyjmowania na SOR, fałszywe faktury i niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych - władz szpitala oraz pracowników warszawskiego ratusza, odpowiedzialnych za nadzór nad Warszawskim Szpitalem Południowym.

Prokuratura: Dawid K. wystawiał faktury za dyżury, podczas których był poza Warszawą, a nawet poza Polską

Lekarz Dawid K. - według publikacji portalu Zero.pl - jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny Koalicji Obywatelskiej warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku w placówkach medycznych 1,6 mln zł. Z ustaleń dziennikarzy portalu wynikało też, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy KO mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji. 

K. zrezygnował z członkostwa w KO i z mandatu radnego dzielnicy Ursus; zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy – pół miliona złotych, które szpital musiał mu oddać ze względu na brak możliwości zaksięgowania.

Wkrótce więcej szczegółów