W środę przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim strony wygłosiły mowy końcowe w procesie Sebastiana M. oskarżonego o spowodowanie wypadku na autostradzie A1. Trzy lata temu zginęła w nim trzyosobowa rodzina.

Prok. Aleksander Duda z Prokuratury Okręgowej w Katowicach w swoim wystąpieniu zwracał uwagę nie tylko na brawurową i bardzo szybką jazdę BMW, ale również na postawę oskarżonego. - Nawet śmierć całej rodziny nie była wystarczającym powodem do zakwestionowania obrazu samego siebie. By za wszelką cenę uniknąć odpowiedzialności, oskarżony uciekł do Zjednoczonych Emiratów Arabskich i nie wahał się zrzucać winę na tych, których pozbawił życia. (…) Tak wygląda wysoki sądzie człowiek, który przez całe życie przyzwyczajał się do przekonania, że jest lepszy od innych ludzi – mówił.

Czytaj więcej

Bronił Sebastiana M. Radca prawny usłyszał zarzuty dyscyplinarne

Prokuratura chce najwyższego możliwego wymiaru kary dla Sebastiana M. 

Prokurator stwierdził, że żadna ustawa nie jest w stanie przewidzieć wszystkich sposobów, w jakie człowiek może wykorzystać rozwój techniki do zwiększenia zagrożenia dla innych ludzi. - Od chwili uchwalenia obowiązującego Kodeksu Karnego zmieniło się bardzo dużo, ale nie zmieniła się wartość ludzkiego życia. Stopień naruszenia reguł bezpieczeństwa osiągnął w tej sprawie poziom wyjątkowy. Skutki zachowania oskarżonego są najtragiczniejsze z możliwych. Jego sposób życia przed popełnieniem przestępstwa ujawnia trwałe lekceważenie norm chroniących życie innych ludzi. Jego postawa po pokazuje brak rzeczywistej refleksji nad znaczeniem własnych czynów – podkreślił Duda.

Wskazał, że państwo nie dysponuje w tej sprawie karą w pełni odpowiadającą ciężarowi tej tragedii. – Nie ma takiej kary, która przywróci rodzinie Patryka, Martyny i Oliwiera przyszłość, którą Sebastian M. unicestwił w ciągu kilka sekund. Istnieje tylko najwyższa kara, jaką wolno wymierzyć zgodnie z ustawą. To 8 lat pozbawienia wolności – powiedział prokurator.

Czytaj więcej

Proces Sebastiana M. dobiega końca. Nowy obrońca musiał opuścić salę sądową

Obrońca Sebastiana M. prosi, żeby sąd spojrzał na dowody. "Nie interpretację, a na matematykę, fizykę, twarde dane"

Obrońca Sebastiana M., adwokat Katarzyna Hebda, podobnie jak w trakcie procesu, kwestionowała ustalenia biegłych dotyczące przebiegu wypadku. - W ocenie obrony materiał dowodowy pokazuje, że teza przyjęta przez biegłych, a także teza pozostająca w akcie oskarżenia jako treść zarzutu, nie wytrzymują konfrontacji z dowodami rzeczowymi i rzeczywistością. Proszę o to, żeby sąd spojrzał na dowody. Nie interpretację, a na matematykę, fizykę, twarde dane – mówiła.

Dlatego – jak podkreśliła – jedynym wnioskiem w tej sprawie może być wniesienie o uniewinnienie oskarżonego.

Sebastian M. przekazał rodzicom ofiar wyrazy współczucia z powodu straty dzieci. W mowie końcowej również podważał opinie biegłych. -  Żyłem zawsze z poszanowaniem życia ludzkiego i nigdy nikomu nie chciałem zrobić krzywdy. Uważam, że materiał dowodowy stoi w sprzeczności z ustaleniami biegłych. Dlatego proszę o uniewinnienie – powiedział oskarżony.

Sąd ogłosi wyrok 21 października.

Czytaj więcej

Wypadek na A1. Sebastian M. podważa dowody

Do wypadku doszło 16 września 2023 r. wieczorem na autostradzie A1 koło Piotrkowa Trybunalskiego. Na wysokości wsi Sierosław na jezdni w kierunku Katowic BMW zderzyło się z Kią, która wpadła na bariery energochłonne i stanęła w płomieniach. Jadąca autem rodzina – małżeństwo i ich pięcioletni syn – zginęła na miejscu. 

Oskarżony o spowodowanie wypadku Sebastian M. w maju 2025 r. został sprowadzony do Polski ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, dokąd uciekł po wypadku. Od tego czasu przebywa w areszcie.