Jak ustaliliśmy postępowanie karne dotyczące tej bulwersującej sprawy toczy się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Śródmieścia i termin rozprawy wyznaczono na środę. To jednak nie pierwszy raz, kiedy Andrzej Z. staje przed sądem w sprawie korupcji, a ściśle mówiąc przyjmowania łapówek od Joanny P.-J., uczestniczki programu „Królowe życia”, której mąż był podejrzanym w sprawie zabójstwa 75-letniej kobiety na warszawskiej Pradze poprzez oblanie jej kwasem. Prokurator Andrzej J. prowadził to śledztwo.
Milion złotych łapówki dla prokuratora. Sprawa umorzona, bo immunitet uchyliła nieprawidłowo Izba Dyscyplinarna
W zamian za m.in. zwolnienie mężczyzny z aresztu prokurator miał przyjąć milion zł. Śledczy zapewniał swoich przełożonych, że „nic nie ma” na podejrzanego mężczyznę. Sprawę odebrano mu jednak po pojawieniu się sygnałów o nieprawidłowym jej prowadzeniu i działaniu na korzyść męża celebrytki.
Na trop Andrzeja Z. wpadł Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. W rezultacie działań tego wydziału Izba Dyscyplinarna SN uchyliła mu immunitet, do sądu trafił przeciwko niemu akt oskarżenia, a mężczyzna znalazł się w areszcie. Wyszedł jednak z niego po decyzji warszawskiego sądu rejonowego, który w listopadzie 2021 r. umorzył postępowanie karne, argumentując to brakiem skutecznego uchylenia immunitetu.
Według sądu rejonowego Izba Dyscyplinarna SN nie była uprawniona do wydania takiego orzeczenia. Tę decyzję utrzymał później sąd okręgowy i postępowanie zostało prawomocnie umorzone, a prokurator Andrzej Z. nie został rozliczony. W końcu 2024 r. Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN uwzględniła skargę nadzwyczajną Prokuratora Generalnego i uchyliła decyzję o umorzeniu sprawy karnej prokuratora. Otworzyło to drogę do prawomocnego osądzenia tego śledczego. Sprawa wróciła do sądu rejonowego, który – jak się dowiedzieliśmy – rozpoczął właśnie rozpatrywanie tej sprawy.
Czytaj więcej
Na wokandę Sądu Najwyższego wraca sprawa dyscyplinarna prokuratora Andrzeja Z. oskarżonego o przyjęcie miliona zł łapówki za utrudnianie śledztwa d...
Mężczyzna od milionowej łapówki jest nadal prokuratorem. Sprawa dyscyplinarna musi poczekać
Co ważne, oskarżony mężczyzna, choć został zawieszony w wykonywaniu obowiązków, jest nadal prokuratorem, a przed Sądem Najwyższym toczy się jego sprawa dyscyplinarna. Przed trzema laty Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN, orzekając w pierwszej instancji, uznała go za winnego przyjmowania łapówek. Według tego sądu – śledczy przyjął od małżeństwa bilety na mecz piłkarski Polska – Izrael, dwie drogie koszule, butelki drogiego alkoholu, kilka opakowań leków, kosz prezentowy, zasilenia telefonu komórkowego i korzystał z użyczonych mu luksusowych aut w tym bentleya. W rezultacie śledczy został usunięty z zawodu, jednak wyrok ten jest nieprawomocny i obwiniony go zaskarżył.
Warszawski prokurator stanowczo zaprzecza, żeby żądał i przyjmował od małżeństwa jakiekolwiek łapówki. Domaga się przy tym uniewinnienia od zarzucanych czynów, ewentualnie złagodzenia wymierzonej kary.
Nad tym odwołaniem miała pochylić się w środę w drugiej instancji Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Skład pod przewodnictwem sędzi Barbary Skoczkowskiej postanowił jednak zawiesić to postępowanie do czasu prawomocnego zakończenia procesu karnego. Jak podkreślono uzasadniając tę decyzję, wynik sprawy karnej będzie miał bowiem kluczowe znaczenie dla sprawy dyscyplinarnej.
Czytaj więcej
Warszawski prokurator Andrzej Z. będzie ścigany za uderzenie kobiety pięścią w twarz podczas imprezy okolicznościowej. Sąd Najwyższy zgodził się wł...
– Od dawna przyjmuje się, że jeżeli zarzucany delikt dyscyplinarny jest przestępstwem, to najpierw trzeba podejmować decyzje w sądzie karnym. Dopiero po wyroku karnym należy prowadzić postępowanie dyscyplinarne. Skoro postępowanie karne się toczy, to my musimy poczekać, aż sprawa karna zostanie zakończona. Miejmy nadzieję, że nastąpi to w przewidywalnym terminie – konkludowała sędzia Skoczkowska.
Proces w sprawie korupcji to nie jedyna sprawa stołecznego prokuratora, w której może usłyszeć wyrok. W maju ubiegłego roku Sąd Najwyższy uchylił mu immunitet i zgodził się na ściganie go za uderzenie kobiety pięścią w twarz podczas imprezy okolicznościowej.
Sygnatury akt: X K 625/21 i II ZOW 2/24