Aż 163 punkty karne przyznała policja posłowi PiS Łukaszowi Mejzie w związku z szesnastoma wykroczeniami drogowymi. Wnioski o pociągnięcie polityka Prawa i Sprawiedliwości do odpowiedzialności trafiły do marszałka Sejmu jeszcze w ubiegłym roku – jak informowaliśmy pod koniec ubiegłego tygodnia, Mejza zrzekł się immunitetu w związku ze sprawą. Jaka kara czeka więc polityka?

Czytaj więcej

Łukasz Mejza zrzekł się immunitetu. Łamanie przepisów drogowych w tle

Łukasz Mejza z niemal setką punktów karnych

Jak poinformowało RMF FM, po zebraniu 163 punktów karnych Łukasz Mejza będzie musiał zapłacić mandat w wysokości 17 800 zł. Kwota ta wynika ze zsumowania kar za wykroczenia, na których polityka przyłapały fotoradary (ponad 15 tys. zł), a także jednego, w trakcie którego został on zatrzymany przez policję – Mejza jechał wówczas 200 km/h po drodze ekspresowej S3 w pobliżu Polkowic, przekraczając prędkość o 80 km/h. Wysoki mandat nie jest jednak jedyną karą w jego przypadku. Przekroczenie progu 24 punktów karnych skutkuje bowiem odebraniem prawa jazdy, a także skierowaniem na badanie psychologiczne w zakresie psychologii transportu oraz kursem reedukacyjnym w zakresie bezpieczeństwa drogowego (art. 98a ust. 2 i 3 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami). Jak przekazało RMF FM, Łukasz Mejza skierowany zostanie najpierw na egzamin na prawo jazdy – jeśli go nie zda, czeka go pełen kurs.

W piątek 20 marca polityk PiS zrzekł się immunitetu w związku z postępowaniami, prowadzonymi przez policję w jego sprawie. Ujawnienie kolejnych wykroczeń zarejestrowanych przez fotoradary poskutkuje kolejnymi wnioskami o uchylenie immunitetu, kierowanymi przez policję do marszałka Sejmu.

Łukasz Mejza: „To są jakieś stare, skumulowane sprawy”

Polityk Prawa i Sprawiedliwości odniósł się do całej sprawy w rozmowie z RMF FM.

„Ale to się porobiło! Paliwo zamiast 5,19 zaraz kosztować będzie 9,15, bezrobocie za Tuska bije kolejne rekordy, a newsem dnia jest to, że Łukasz Mejza ma punkty karne za przekroczenie prędkości na trasie szybkiego ruchu!” – powiedział Mejza. – „Gdyby to nie było tak straszne, to nawet ten fakt mógłby mi schlebiać, że jestem tak popularny i ważny, że przykrywam medialnie wszystkie porażki najsłabszego rządu w historii” – dodał polityk cytowany przez RMF FM.

Jak stwierdził, całe zamieszanie wokół punktów karnych i mandatu dotyczy starych, skumulowanych spraw jeszcze z 2024 roku.

„Gdyby nie to, że korespondencja przychodziła na stary adres, to już 2 lata temu poprzyjmowałbym te mandaty i nie miałbym żadnych punktów karnych. Aha! I jeszcze jedno! Ja przekroczyłem prędkość, za co oczywiście przepraszam, na trasie szybkiego ruchu, a Tusk w terenie zabudowanym. Tak że najpierw proszę grillować najważniejszego Niemca w Polsce, a dopiero potem wrzucać mnie (oczywiście w pełni zasłużenie) na ruszt! Czołem wielkiej Polsce!” – stwierdził Mejza.

Czytaj więcej

Od 30 marca policja zatrzyma prawo jazdy za drift i jazdę na jednym kole