Niedawno, bo od 3 marca obowiązują przepisy, które wprowadziły nową przesłankę do obligatoryjnego zatrzymania prawa jazdy na trzy miesiące. Taka sankcja grozi za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h na drodze jednojezdniowej dwukierunkowej poza obszarem zabudowanym. Wcześniej z utratą prawa jazdy musieli liczyć się kierowcy, którzy dopuszczali się takiego przekroczenia prędkości tylko w terenie zabudowanym.
Komendy policji w całym kraju informują o pierwszych „ofiarach” nowych przepisów. Tymczasem już niedługo katalog przypadków, w których policja obligatoryjnie będzie zatrzymywać prawo jazdy na 3 miesiące, zostanie rozszerzony o kolejne dwa zachowania. Chodzi o tzw. drift i jazdę motocyklem na jednym kole.
Wchodzący w życie 30 marca przepis (art. 102 ust. 1 par. 9 ustawy o kierujących pojazdami) mówi o tym, że starosta wydaje decyzję administracyjną o zatrzymaniu prawa jazdy w przypadku, gdy kierujący pojazdem silnikowym lub motorowerem celowo kierował pojazdem w sposób powodujący poślizg kół (drift) lub powodujący utratę styczności z nawierzchnią chociaż by jednego z kół pojazdu.
Czytaj więcej
Zaledwie kilka godzin obowiązywania znowelizowanych przepisów ruchu drogowego wystarczyło, aby pierwszy kierowca pożegnał się ze swoim prawem jazdy...
Za drift i jazdę na jednym kole grozi nawet 30 tys. zł grzywny
To kolejne zaostrzenie przepisów dotyczące tego typu zachowań. Pod koniec stycznia weszły w życie przepisy penalizujące driftowanie podczas nieformalnych spotkań kierowców (samo driftowanie na oficjalnych zlotach czy pokazach jest legalne). Obecnie jest to przestępstwo zagrożone karą od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Natomiast takie zachowanie w ruchu drogowym to wykroczenie z art. 86c k.w., za które grozi od 1500 zł (min. 3 tys. zł w przypadku recydywy). Jeśli zaś drift stwarza zagrożenie w ruchu drogowym – wówczas minimalna wysokość grzywny wyniesie 2500 zł (5 tys. zł w przypadku recydywy).