W środę 11 kwietnia 2024 roku wieczorem, w sztokholmskiej dzielnicy Skarholmen, 39-letni mężczyzna został zamordowany strzałem w głowę, który padł ze strony grupy młodzieży. Stało się to na oczach jego 12-letniego syna. W czwartek, Polska Agencja Prasowa otrzymała informację od szwagra zamordowanego, iż był on Polakiem mieszkającym w Szwecji.
Czytaj więcej
Wrzesień jest najtragiczniejszym miesiącem pod względem liczby ofiar strzelanin w Szwecji od 2016 roku, gdy zaczęto sporządzać takie statystyki.
Polak zamordowany w Szwecji. Sprzeciwiał się lokalnym gangom
Ojciec i syn byli w drodze na basen w dzielnicy Skarholmen, gdy na ich drodze stanęła grupka młodzieży. Do spotkania doszło w tunelu pod wiaduktem. Między mężczyzną a młodocianymi przestępcami wywiązała się wymiana zdań, po czym w kierunku Polaka padł śmiertelny strzał z broni palnej. Wszystkiemu przyglądał się syn mężczyzny.
Jak podają gazety „Aftonbladet” i „Expressen”, mężczyzna podejmował wcześniej działania przeciwko młodzieżowym gangom handlującym na ulicach Sztokholmu narkotykami — takie informacje przekazała Polska Agencja Prasowa. Mężczyzna kontaktował się z policją, próbując ukrócić działalność narkotykowych gangów w jego okolicy i zapewnić swojemu synowi dobre środowisko do dorastania.
— Nie lubił niesprawiedliwości. Kosztowało go to życie. — skomentowała sprawę siostra zamordowanego mężczyzny.
Czytaj więcej
System łagodzenia kar funkcjonował bez zarzutu w czasach, kiedy Szwecja była jeszcze Szwecją i gdy przestępczość należała do najniższych na świecie.
Śmierć Polaka w Szwecji: reagują szwedzcy politycy i społeczeństwo
Jak podaje PAP, dziś w miejscu tragedii gromadzili się ludzie — składali kwiaty i znicze. Sprawę skomentowali także szwedzcy politycy. Premier Szwecji Ulf Krstersson stwierdził, iż władza nigdy się nie podda i pokona gangi. Z kolei szef partii Szwedzcy Demokraci napisał w serwisie Twitter/X, iż „nie wystarczą frazesy, a nadszedł czas, aby Szwecja wypowiedziała wojnę każdemu członkowi gangu”.