Materiał powstał we współpracy z mBankiem
Branża leasingowa często nazywana jest „papierkiem lakmusowym gospodarki”. Dziś jesteśmy w fazie sporej niepewności wywołanej geopolityką, a w takich chwilach zmiany najszybciej odczuwają małe i średnie firmy. Jakie ma pani odczucia?
Zgodnie ze strategią mBanku „Cała naprzód” mamy jasny cel osiągnięcia 10 proc. udziałów rynkowych do 2030 r. i go realizujemy. Chcemy rosnąć ponad rynek, a pierwszy kwartał był dla nas rekordowy. Kulminację rozwoju biznesu przyniósł marzec, gdy finansowanie wyniosło ponad 900 mln zł przy ponad 4 tys. transakcji. Widać zatem, że leasing ma się dobrze. Liczymy, że nadal będziemy zbierać owoce inwestycji w cyfryzację, koncentracji na wspólnych klientach grupy mBanku oraz rozwoju własnych kanałów sprzedaży i cross-sellu.
Leasing coraz wyraźniej staje się fundamentem działania, szczególnie w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Dane z badania „SAFE 2025” o dostępności usług finansowych wskazują, że 63 proc. polskich firm z sektora MŚP uważa leasing za jedno z głównych źródeł finansowania, a 86 proc. przedsiębiorców deklaruje, że ich potrzeby są takie same lub większe. Leasing wpisał się na stałe w cykl gospodarczy: z jednej strony jest łatwym i przewidywalnym narzędziem w trudnych momentach, a z drugiej strony służy finansowaniu aspiracji transformacyjnych firm.
Czyli potwierdza się, że leasing to coraz częściej nie tylko samochody?
Zdecydowanie, leasing to nie tylko samochody. Choć transport lekki i ciężki stanowi około trzech czwartych rynku, to pozostała część jest dzisiaj niezmiernie istotna dla gospodarki. W tej jednej czwartej duży udział ma transformacja i modernizacja rolnictwa (przyrost o prawie 30 proc.) oraz zielona transformacja. Patrząc na tzw. zielone aktywa, jak panele fotowoltaiczne, magazyny energii, pompy ciepła czy stacje ładowania, wartość udzielonego przez nas finansowania wyniosła w ubiegłym roku 172 mln zł. A całe nasze „zielone finansowanie”, wspierające transformację energetyczną, w tym zrównoważony transport – 525 mln zł.
Które jeszcze branże gospodarki rozwijają się dziś dynamicznie przy udziale leasingu?
To na przykład medycyna, gdzie jesteśmy drugim podmiotem na rynku oraz pierwszym wśród grup bankowych, jeśli chodzi o wartość finansowania. Polskie społeczeństwo staje się bogatsze i bardziej dba o swój dobrostan, co np. napędza modernizację infrastruktury medycznej oraz nowoczesną diagnostykę. Już dziś mamy 16 proc. udziału w tym rynku wartym 1,5 mld zł i jesteśmy przekonani, że będzie on rósł.
A jak zmieniają się same produkty oferowane przez firmy leasingowe?
Nie mówimy tutaj już o modelu czystego finansowania, lecz przechodzimy do oferowania ekosystemu usług. Przejmujemy od firm pewne funkcje operacyjne. Najlepiej widać to w modelu Asset-as-a-Service w branży motoryzacyjnej. Oprócz auta dostarczamy ubezpieczenie, serwis, zapewniamy naprawy i ciągłość działania, co daje firmom stabilizację dzięki stałym ratom i bezpieczeństwu. Według danych PZWLP park aut w modelu Full Service Leasing (FSL) osiągnął w zeszłym roku prawie 290 000 pojazdów przy 7-proc. wzroście. Podobne modele najmu oferujemy dla urządzeń medycznych, a nawet sprzętu do salonów kosmetycznych.
Czy to przechodzenie do oferowania ekosystemu usług to także znak, że coraz częściej zajmujecie się nie wyłącznie finansowaniem aktywów, ale stajecie się dla swoich klientów kimś w rodzaju doradcy lub audytora?
Szczególnie widać tę zmianę w zielonej transformacji. W tym roku wprowadziliśmy funkcję doradcy energetycznego. W jakim celu? Właśnie po to, żeby wspierać przedsiębiorców w skutecznym przeprowadzeniu procesu transformacji, mimo że na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się dość proste i sprowadza się do rachunku ekonomicznego. Na czym polega nasza rola? We współpracy z partnerami robimy audyty energetyczne, pomagamy przeliczyć oszczędności i przygotować business case pokazujący wartość finansową takiej operacji. Mimo że usługa została wprowadzona niedawno, cieszy się dużym zainteresowaniem również wśród klientów mBanku.
Widzimy, że osoby wykonujące wolne zawody wolą poświęcić czas na rozwój biznesu niż na sprawy operacyjne i techniczne. Przedsiębiorca nie musi mieć u siebie osób odpowiedzialnych za zarządzanie tym, co może mu dostarczyć firma leasingowa, dzięki czemu może zainwestować ten zasób ludzki we wzrost swojej firmy.
Jak dziś wygląda cyfryzacja w leasingu i jak ona zmienia wasze codzienne działanie?
Poprzedni rok to był przełom. A wszystko dzięki wdrożeniu formy dokumentowej w regulacjach prawnych. Był to impuls do innowacji. mLeasing już wielokrotnie wyznaczał trendy w branży leasingowej i tak samo było tutaj – od początku wiedzieliśmy, że nie chodzi nam wyłącznie o podpis cyfrowy. Stąd też owoc dwóch lat naszej pracy i wdrożenie Cyfrowej Platformy mLeasingu, która, moim zdaniem, wyznacza zupełnie nowy standard w branży. Dlaczego? Jest ona w pełni inkluzywna. Eliminuje bariery formalne i technologiczne, obsługuje wszystkie formy działalności: jedno- i wieloosobową reprezentację oraz wszystkie grupy aktywów – od samochodu, przez sprzęt medyczny, po nawet całą linię produkcyjną. Klienci mogą ją obsługiwać z każdego urządzenia, bez instalowania aplikacji. Nie ma też znaczenia, czy posiadają rachunek w mBanku, czy też nie.
Co wyróżnia tę platformę na tle konkurencji?
Pełna „omnikanałowość”. Klient może np. przerwać i wznowić proces w dowolnym momencie. Jeśli potrzebuje wsparcia doradcy – dedykowana osoba jest zawsze dostępna. Tak jak już wspominałam – platforma obsługuje wszystkie rodzaje aktywów łącznie z możliwością ich ubezpieczenia. Wszystko odbywa się cyfrowo. Klienci nie muszą posiadać podpisu kwalifikowanego. Otrzymują go od nas bezpłatnie. Nawet osoby bez prawa reprezentacji mogą najpierw przygotować całą transakcję jako koordynatorzy, a reprezentanci tylko na końcu ją podpisują.
Jakie są plany rozwoju tej platformy?
Chcemy dalej upraszczać procesy i jesteśmy otwarci na model agencyjny w kanale motoryzacyjnym. Chcemy, by do 2030 r. 80 proc. transakcji było realizowanych za pośrednictwem Cyfrowej Platformy mLeasingu. Obecnie adopcja to około 40 proc., a połowa klientów podpisuje umowy zdalnie. Mamy wskaźnik NPS na poziomie 85, czyli bardzo dobry, a 100 proc. badanych klientów zadeklarowało, że ponownie skorzysta z tej platformy.
Jak z perspektywy firmy leasingowej wygląda dziś rynek samochodów używanych i wejście do Polski marek chińskich?
Rynek wtórny na pewno będzie się zmieniał. Kluczem jest tempo adopcji aut chińskich, które już teraz zaczynają wypierać relatywnie młode auta z rynku wtórnego. Dla firm leasingowych posiadanie własnych kanałów sprzedaży – w naszym przypadku to serwis mAuto – jest niezmiernie istotne. Chcemy, aby mAuto stało się platformą e-commerce budującą popyt dla naszych partnerów: dealerów i importerów. A wracając do marek chińskich: żadna firma leasingowa nie może ich ignorować. Trzeba do nich podejść z otwartą głową, choć wyzwaniem pozostaje kwestia ich serwisowania i utrzymania.
A co będzie się działo z popytem na auta elektryczne, już bez dopłat?
Dopłaty są bardzo istotne – każde zamknięcie programu wygasza rynek, a otwarcie naturalnie powoduje wzrost popytu. Niezależnie od tego, co będzie z dopłatami, będziemy przesuwać się w kierunku elektromobilności. W Europie Zachodniej wartości rezydualne aut elektrycznych zaczynają się stabilizować. Musimy być otwarci na nowe modele biznesowe, ponieważ te wartości są niższe niż w autach spalinowych. Kluczem jest to, aby aktywo, czyli w tym przypadku samochód, żyło w naszym ekosystemie w pierwszym, drugim i trzecim obiegu.
W tym roku mLeasing świętuje 35-lecie działalności. Przez te lata firma przeszła już przez różne fazy rynku – to moment „żniw” po fazie siewu?
Na te 35 lat – choć ja pracuję tu oczywiście krócej – nie patrzymy jak na zamknięcie jakiegoś rozdziału, ale raczej jako na dowód stabilności i silnej pozycji, którą firma potrafiła utrzymać dzięki odpowiedzialnemu działaniu. To świadectwo zdolności do adaptacji, ale przede wszystkim odwagi, by z każdego kryzysu wychodzić mocniejszym niż rynek. mLeasing zawsze stawiał sobie poprzeczkę wyżej niż to, na co mogłoby się wydawać, że nas w danym momencie stać. Pozwoliło nam to nie tylko przetrwać turbulencje, ale i definiować branżę na nowo.
Doskonałym przykładem są nasze ostatnie innowacje: platforma mAuto powstała jako bezpośrednia odpowiedź na problemy z dostępnością samochodów i zerwane łańcuchy dostaw po pandemii oraz w obliczu wojny w Ukrainie. Podobnie nasza cyfrowa platforma – nie potraktowaliśmy jej jako krótkookresowego wdrożenia samego podpisu cyfrowego, ale jako wprowadzenie nowej jakości i standardu obsługi. Nasza strategia opiera się na wzroście organicznym i zwinności, która jest niezbędna, ponieważ żyjemy w czasach nieustannych transformacji – ledwo oswoiliśmy się ze zmianami wymuszonymi przez pandemię Covid-19, a już pojawiły się kolejne wyzwania. W mLeasingu łączymy więc wieloletnie doświadczenie z otwartością na to, co nowe.
Na Europejskim Kongresie Gospodarczym bierze pani udział w panelu poświęconym właśnie przywództwu. Jakie jest pani podejście do przywództwa właśnie w tak niepewnych czasach i w branży, która – zwłaszcza na wyższych szczeblach – wciąż postrzegana jest jako typowo męska?
Branża finansowa i motoryzacyjna, stanowiąca trzy czwarte naszego rynku, rzeczywiście jest zdominowana w hierarchii przez mężczyzn, jednak ja nigdy nie patrzyłam na swoją rolę przez pryzmat stereotypów. Od samego początku, gdy zaczęłam pracę w mLeasingu, moją ambicją nie było dostosowanie się do istniejących schematów, ale współtworzenie tej branży w sposób nowoczesny, odpowiedzialny i skuteczny. To właśnie różnorodność i świadome wykorzystywanie kompetencji każdego pracownika, niezależnie od płci czy wieku, stanowi dzisiaj największą przewagę konkurencyjną organizacji.
W obecnych realiach makroekonomicznych i politycznych stary, hierarchiczny styl przywództwa oparty na kontroli absolutnie nie zdaje egzaminu. Dzisiaj lider nie może być „omnibusem”, który ma pełną kontrolę nad wszystkim – to niemożliwe przy takiej dynamice zmian. Musimy oferować zupełnie nową jakość przywództwa. To ważne w sytuacji, gdy obecnie na rynku pracy spotykają się praktycznie cztery pokolenia pracowników. Dla generacji Z autorytet prezesa czy dyrektora nie wystarczy; oni potrzebują partnera, jasnej wizji i celu, który ich przekona. Trzeba dać im sprawczość i realną odpowiedzialność, zamiast wydawać nakazy. Jako kobieta w zarządzie wnoszę tę perspektywę skupioną na partnerstwie, budowaniu relacji i strategicznym podejściu do ryzyk, a przy tym patrząc odważnie w przyszłość. Świat finansów musi być coraz bardziej różnorodny.
—Paweł Czuryło
Materiał powstał we współpracy z mBankiem
EKG 2026
Przedstawiciele mLeasingu podczas drugiego i trzeciego dnia XVIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego:
23 kwietnia
* Katarzyna Szerling, wiceprezeska mLeasingu, weźmie udział w dyskusji poświęconej przywództwu. Początek o godzinie 9:30
24 kwietnia
* Mateusz Starczyk, prezes mLeasingu, bierze udział w panelu „Motoryzacja, produkcja, mobilność”. Start godzina 11:30