W Warszawie do egzaminu adwokackiego przystąpiło ponad 500 osób – zarówno po aplikacji, jak i zdających z innych podstaw. Kazus dotyczył niealimentacji, jazdy pod wpływem alkoholu i posiadania marihuany.
– Zadanie było wielowątkowe i obejmowało trzy różne czyny, co wymagało od zdających wykazania się różnorodnymi umiejętnościami. Kazus wymagał znajomości zarówno prawa materialnego, jak i prawa procesowego oraz właściwej konstrukcji zarzutów, dlatego nie należał do najłatwiejszych, choć na ocenę, czy był rzeczywiście trudniejszy niż w poprzednich latach, jest jeszcze za wcześnie – mówi „Rzeczpospolitej” adw. Marta Tomkiewicz-Januszewska z ORA w Warszawie, która zasiadała w jednej z komisji egzaminacyjnych.
Marihuana, niealimentacja i wadliwe badania
W rozmowie z „Rzeczpospolitą” przyszli adwokaci najczęściej oceniali, że egzamin nie należał do łatwych, ale z pewnością – po latach sprawdzania własnej wiedzy i umiejętności – był do rozwiązania.
– W zadaniu dotyczącym marihuany kluczowy błąd polegał na tym, że z opinii biegłego wynikało, iż z 7 gramów zabezpieczonej substancji aż 6 gramów stanowiło opakowanie, więc samego suszu było tylko 1 gram, co mogło oznaczać znikomą ilość i błędną kwalifikację prawną – mówi apl. adw. Magdalena Stankiewicz. Dodaje też, że w wątku niealimentacji zachodziła powaga rzeczy osądzonej, bo oskarżony był już skazany za ten sam czyn i ten sam okres, a przy zarzucie jazdy po alkoholu problemem były wadliwie przeprowadzone badania.
– Kazus dotyczył trzech czynów związanych z marihuaną i wymagał oceny różnych zakresów zaskarżenia. Zadanie nie było najłatwiejsze, bo wymagało namysłu i uważnego poszukiwania właściwych rozwiązań – relacjonuje z kolei apl. adw. Tomasz Rutkowski. Podkreśla też, że największą trudność stanowił stres egzaminacyjny – wynikający z rangi egzaminu państwowego, presji czasu, formalnej atmosfery i faktu, że niezdanie jednej części oznacza konieczność czekania do następnego roku. – W spokojnych warunkach domowych rozwiązanie byłoby prostsze – dodaje.
Apl. adw. Michał Urbala dodaje też, że sama materia egzaminu była zaskakująco łatwa, ale trudność wynikała głównie z rozbudowanej konstrukcji zadania. – Z tym zadaniem powinien sobie poradzić każdy, kto umie sprawnie czytać kodeks i poruszać się po ustawach; pomocna była także znajomość orzecznictwa – mówi młody prawnik, który jest absolwentem aplikacji w izbie warszawskiej.
Czytaj więcej
Resort sprawiedliwości pracuje nad przepisami zmieniającymi zasady organizacji i odbywania aplikacji kuratorskiej. Odejście od modelu opartego głów...
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
U radców: alkohol za kierownicą i amunicja
Do egzaminu radcowskiego w stolicy przystąpiło ok. 400 osób. Ich kazus dotyczył dwóch zarzutów: prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu oraz nielegalnego posiadania amunicji.
– Dzisiejszy egzamin z prawa karnego dotyczył dwóch czynów. Jeden to była jazda pod wpływem alkoholu osoby, która przyznała się do tego i nie było dowodów, które by tutaj przeczyły tym twierdzeniom. Drugi czyn to posiadanie amunicji. I w kazusie było, że pan po prostu prowadził samochód, zatrzymali go, był pod wpływem alkoholu, no i za fotelem pasażera leżały trzy sztuki amunicji – mówi „Rzeczpospolitej” apl. rad. Marcin Hoffmann.
W jego ocenie w pierwszym wątku kazusu należało zastosować ustawę względniejszą dla sprawcy, bo od czasu czynu zmienił się kodeks karny, a w drugim brakowało dowodów, że amunicja należała do oskarżonego.
Większość zdających pisała apelację na korzyść oskarżonego. Aplikanci radcowscy Hubert Pękala i Wiktor Perliński zwrócili uwagę, że w zadaniu pojawił się np. nowy wątek obyczajowy – jak mówili – w konstrukcji zadania osobą najbliższą dla mężczyzny był inny mężczyzna. Oceniają też, że egzamin nie był dla nich zaskakujący ani szczególnie trudny i w porównaniu z niektórymi zeszłorocznymi kazusami wydawał się w pełni do rozwiązania.
Czytaj więcej
Mamy w Polsce 36 599 adwokatów i radców wpisanych na listy korporacyjne. Zawód wykonuje 27 811 – „Rzeczpospolita” uzyskała najświeższe dane
Dziekan Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie Anna Sękowska podkreśla w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że aplikanci są dobrze przygotowani dzięki rozbudowanemu modelowi szkolenia, obejmującemu nie tylko wykłady, lecz także zajęcia kazusowe, egzaminy próbne i konsultacje tuż przed egzaminem.
– Pierwszy dzień egzaminu był zróżnicowany pod względem trudności, ale jesteśmy spokojni o wyniki ze względu na dobre rezultaty z poprzednich lat i praktyczny charakter warszawskiego modelu przygotowań. Naszym celem jest, by czterodniowy egzamin zakończył się dla zdających pozytywnym wynikiem, a następnie wpisem na listę radców prawnych i ślubowaniem – mówi mec. Sękowska.
Egzaminy w całym kraju potrwają do 24 kwietnia
Tegoroczne egzaminy adwokacki i radcowski potrwają do 24 kwietnia w 50 komisjach egzaminacyjnych powołanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości w największych miastach Polski. W całym kraju przystąpiło do nich łącznie prawie 3 tys. osób – ponad 1,2 tys. kandydatów na adwokatów i ponad 1,5 tys. na radców prawnych. To kulminacyjny etap cyklu egzaminów zawodowych, który rozpoczął się w ubiegłym tygodniu egzaminem komorniczym.
W komisjach zasiadają przedstawiciele ministra sprawiedliwości – sędziowie sądów powszechnych i administracyjnych – oraz adwokaci i radcowie prawni delegowani przez samorządy zawodowe. Oba egzaminy trwają cztery dni i obejmują pięć części opartych na rozwiązywaniu stanów faktycznych oraz sporządzaniu profesjonalnych pism procesowych, takich jak apelacja, pozew, opinia prawna czy skarga.
W kolejnych dniach na aplikantów czekają zadania z części cywilnej lub rodzinnej, gospodarczej, a na końcu administracyjnej oraz zadania z zasad wykonywania zawodu i etyki. Zdecydowana większość kandydatów pracuje na własnych laptopach z wykorzystaniem udostępnionej przez resort aplikacji LexExam, która blokuje dostęp do zasobów komputera i łączność z urządzeniami zewnętrznymi.